Całkiem logiczne, pewnie tez tak będę robił , a w trybie auto odpala i jedzie na elektryku a w razie konieczności przyspieszenia odpala spalinowy. Czy wtedy odpala zimny silnik i dostaje z buta?
Ale do tego wszystkiego jeszcze przydałoby się odebrać samochód!
Z tego co czytałem komputer nie da ci od razu max obrotów silnika spalinowego na zimno. Włączy się ograniczenie obrotów na stracie żeby silnik miał chwilę żeby sie dogrzac. Jak już się uruchomi to będzie chwilkę pracował na niskich obrotach nawet jak nie będzie potrzebny.
Z drugiej strony, te silniki elektryczne dają naprawdę dobrego kopa. Jak dochodzi spalinowy to przyspieszasz/wyprzedzasz momentalnie. Ja zrobiłem dopiero 800km więc nawet nie testowałem go w trybie Normal czy Sport

Dam mu k**** chwilę się dotrzeć

Na początek polecam ręcznie latać po trybach EV i HEV. W EV Eco silnik spalinowy włączy się dopiero przy kickdown. A sam elektryk odpycha się naprawdę dobrze. W trasie wymuś sobie HEV i przez pierwsze 5km nie ciśnij go do odcinki - tyle

Jeszcze jedno. Toyota ma wbudowane w komputer tzw. cykle konserwacyjne (odparowanie wilgoci z oleju, dogrzanie sond lambda i przepłukanie silnika olejem). Więc nie zdziw się jak czasem na czystym EV włączy się silnik na parę minut. Zapewne go nie usłyszysz bo będzie pracował na niskich obrotach.
Czekanie na auto to katorga.
Ale to jest mega śmieszne bo jak czytam to forum to 90% ludzi tutaj wylewa żółć na Toyote jaka to jest słaba i zła i plastikowa a tymczasem oni nie wyrabiają się z dostarczaniem aut do klientów. Okazuje się że są 3 wielkie place Toyoty dla nowych aut a Mszczonow jest tym końcowym gdzie robiony jest przegląd zero.
Moja na przykład dojechała gdzieś na Śląsk pod Zabrze. Tam stała z tydzień w kolejce i potem została przewieziona (po wielu prośbach i kontaktach ze strony dealaera żeby cokolwiek przyspieszyć) na Mszczonow. Tam zrobili swoje i dopiero wysłali do Dealera.
Rynek weryfikuje wszystko. Można kupić chińczyka za 120 tysięcy, dostać raka od ichnich plastików i skóry i za 3 lata sprzedać go za 45% ceny nowego (jeśli ktoś będzie chciał kupić) i można kupić RAV4 za 250 i za 3 lata sprzedać ją w tydzień za 190 koła (spadek około 25% wartości).
Na początku tego roku, moja poprzednia RAV4 zwykłą hybrydę 2021 rok z przebiegiem 120kkm (comfort+style AWD-i) sprzedawałem 4 dni. Milion telefonów. Przyjechał klient. Obejrzał. Nic się nie targował. Zapłacił od ręki. Cieszył się że zdążył. Za tydzień dostałem jeszcze od niego butelkę dobrej Whiskey.
Dla porównania sprzedawaliśmy żony 5 letnia Mazde 3 w idealnym stanie, 4x4, serwisowana ponad pół roku… w końcu oddaliśmy do dealera w rozliczeniu za nową CX-30.