To samo tyczy się podłokietnika w którego Pertyn uderzał łokciem i mówił, że jest to niedopuszczalne w takim aucie. W rzeczywistości ten podłokietnik w ogóle nie hałasuje podczas jazdy. Jest kompletna cisza.
Kto normalny będzie walił łokciem w podłokietnik?
Eee, np ja?
Ludzie są różni.
I umysłowo i fizycznie.
Tu wszyscy jęczą, jak to sobie kolanko obijają o konsolę środkową.
Ja nie mam tego problemu, a długi jestem.
Za to siedzę tak, że łokieć prawy w aucie mam ciut niżej, niż te podłokietniki.
(Tak, grabie - jak to grabie - też długie mam

)
Zawsze jeżdżę z uniesionym i w ogóle z tego nie korzystam, bo właśnie bym w to łokciem ciągle walił.
Na jeździe testowej na szczęście wyszło, że spokojnie mogę fotel tak unieść, by łokieć był z centymetr nad podłokietnikiem w trakcie jazdy, ale i tak okresowo np. przy manewrowaniu czasem się o to oprę lub stuknę no i wtedy... no, grzechocze jak szlag!
Nie wiem.. na stałe to obrócę w tryb tacki i tyle.
A jak to się odwróci, to ta wyściółka działa amortyzująco i to nie klika?
Te paściarskie ostrzeżenie, by tego nie jeść, można łatwo i czysto odkleić?