Nie miałeś problemów z montażem? Podobno pierścień z wypustkami, wchodzący w gniazdo reflektora się obraca i zostaje w gnieździe przy próbie wyjęcia żarówki.
Co prawda ja zakładałem je w Corolli, ale też wiele naczytałem się komentarzy że potrafi się to pourywać.
U mnie nic takiego się nie stało, ale zaznaczam że obracanie żarówki w kloszu mogę stwierdzić że jest prawie "bezoporowe" (w mojej corolli) w porównaniu do mojej leciwej astry gdzie siły na obrót trzeba użyć 5 razy więcej. Jeżeli trzeba by użyć takiej siły to bałbym się to montować.
Do zwykłych żarówek (w Toyocie) już nigdy nie wrócę, to jest przepaść.
Jedyne co zrobiłem po montażu to pojechałem na stację diagnostyczną sprawdzić poziom świateł za 20 zł, żeby się utwierdzić czy nie będę kogoś oślepiał i chyba jest ok bo nikt mi jeszcze nigdy nie mrugał. Ostatnio też normalnie przeszedłem przegląd. Jeżdżę już na nich niecały rok.