Witam.
Znalazłem mechanika "pasjonata" blisko siebie, z polecenia, który wymienił mi pierwszy raz olej w Polsce. Od razu po zakupie rok temu w Niemczech był wymieniany.
Co najlepsze, po 30 minutach jazdy nagle wskoczyła dioda check engine oraz OBD pokazał P0031. Pierwsze pytanie - czy to przypadek, ze nagle sie popsulo, czy po prostu gosc chce mnie naciac na kase? Nie chce mi sie w to wierzyc, no ale na chlopski rozum, przed spotkaniem z nim dzialalo. Obecnie jest -14 stopni.
Po drugie - samochod postal 30 minut i check engine juz sie nie zapalil. Podjechalem do niego i po odpaleniu silnika, za kilka minut znowu wskoczyl. Gosc stwierdzil, ze to od mrozow cos szwankuje i zeby zatankowac benzyny 98 i przejechac sie z 20 km oraz docisnac mu gazu. Tak zrobilem, ale niestety nie pomoglo.
Co robic w tym wypadku? Na reddicie czytam, ze to moze byc tez bezpiecznik i czesto ludzie wymieniaja obydwie sondy (oryginaly Denso) ale blad nie znika.
Czy moze umawiac sie z innym mechanikiem, ktory sprawdzi czy ten tu gagatek nic nie odkrecil (nie mam kanalu aby samemu zerknac), ale stwierdzi, ze cos innego nagle trzeba robic.
A moze to za malo oleju po prostu dolane? Jutro z rana po calonocnym staniu zerkne, mam nadzieje, ze to moze byc to. Z drugiej strony jaka jest zaleznosc miedzy ta sonda a wymiana oleju?
Kto mial podobny problem i trafil z diagnoza od razu? Bede dzieki za pomoc.