Czyli bardziej przepełnienie pamięci a nie jej zniszczenie na skutek przekroczenia dopuszczalnej ilości zapisów komórki pamięci.
Nie, jesli jest blad w kodzie i soft ciagle zapisuje i kasuje dane to "zabija" pamiec. Dyski SSD w komputerze tez maja przez to skonczony żywot.
"Problem leży w fizyce. Dane w pamięci Flash (NAND) są przechowywane w postaci ładunku elektrycznego zamkniętego wewnątrz izolatora. Aby zapisać lub skasować dane, musimy „przepchnąć” elektrony przez tę warstwę izolacyjną poprzez zjawisko tunelowania Fowlera-Nordheima. Z każdym takim cyklem warstwa izolacyjna ulega mikroskopijnym uszkodzeniom, przez co z czasem traci swoje właściwości i przestaje skutecznie „trzymać” elektrony. Zbyt dużo uszkodzeń sprawia, że komórka nie potrafi utrzymać ładunku, co prowadzi do znikania danych, a w efekcie końcowym dysk staje się „tylko do odczytu” lub całkowicie pada.
Warto jednak zauważyć, że wspomniane „przepełnienie” pamięci i jej fizyczne zniszczenie to naczynia połączone. Choć może się wydawać, że brak miejsca to tylko kwestia programowa, w rzeczywistości drastycznie przyspiesza on agonię krzemu. Dzieje się tak przez mechanizm wyrównywania zużycia (Wear Leveling). Jeśli dysk jest zapełniony niemal w całości, kontroler ma do dyspozycji tylko garstkę wolnych komórek, którymi musi nieustannie „żonglować” przy każdym nowym zapisie czy logowaniu zdarzeń przez system. Te nieliczne wolne komórki przyjmują na siebie cały impet zapisów, przez co zużywają się setki razy szybciej niż reszta pamięci. Kiedy te najbardziej eksploatowane obszary w końcu pękają fizycznie, kontroler nie ma już wolnych bloków zapasowych, by je podmienić, co prowadzi do nieodwracalnej awarii całego modułu."