Zdaję sobie z tego sprawę, że losowość utrudnia diagnozę. Problem w tym, że przy pierwszej wizycie jak najbardziej sam szef serwisu słyszał zgłaszane przez mnie odgłosy i zostały one nagrane i wysłane do TMP (podobno - tak twierdzą w serwisie), bo sam szef nie wiedział co to może być. Tym bardziej, że luzów żadnych nie ma. Jedynie co po tym zrobili to poprawili mocowanie przewodu klimatyzacji. A teraz umywają ręce i opierają się na tym, że jak przyjeżdżam to nic nie słychać. Nawet nie próbują zdiagnozować, chociażby przez zdjęcie obudowy kolumny kierownicy i spojrzenie na taśmę airbagu albo obejrzenie przejścia kolumny przez gródź.
Nawet nie chcieli, żeby im samochód zostawić na diagnozę - pewnie sami wiedzieli, że nikt palcem nie kiwnie, bo po co - jeszcze wyjdzie coś skomplikowanego i trzeba będzie robić w ramach gwarancji. A tak może uda się dotrwać do jej końca i niech klient później płaci.
Zauważyłem też, że odkąd zrobiło się cieplej to rzadziej trzeszczy.
A serwis zmienię. W lipcu mam przegląd więc pewnie wówczas.
W każdym bądź razie, dziękuję za zainteresowanie forumowiczów.