Mam Toyotę Yaris hybrydę rocznik 2014.
Jakiś rok temu w warsztacie, w który naprawiam auta od 20 lat, wymienione zostały hamulce. Po paru dniach pojawiło się lekkie buczenie przy wolnych manewrach, ruszaniu, skrecaniu. Początkowo rzadko się pojawiało, po jakichś 2 miesiącach buczało już często i głośno (aczkolwiek nie przy każdym ruszaniu czy zatrzymywaniu się na światłach). Wróciłem do warsztatu, pan przejechał się, stwierdził, że to z hamulców, i potem zajął sie sprawą w ramach reklamacji, jak to określił "wymagały one dopieszczenia". Twierdził, że je przeczyścił i że mechanicznie wszystko jest sprawne. Buczenie znikło.
Ale po kolejnych sześciu miesiącach wróciło. Znów warsztat, stwierdzono korozję tarcz (bo przejechane było w te 9 miesięcy około 5 tys. km), wymieniono hamulce częściowo na własny koszt w ramach reklamacji. Znów usłyszałem, że mechanicznie wszystko jest OK. I co? Dwa miesiące później znów buczy. To nie jest pisk, to nieco niższy odgłos, trochę jak skręcający tramwaj. Pojawia się, gdy wyjeżdżam z garażu, i gdy zwalniam na światłach i ruszam - ale nie za każdym razem.
Gdzie może leżeć problem?