Autor Wątek: Oklejanie samochodu sportowego – jakie folie i materiały najlepiej się sprawdzaj  (Przeczytany 387 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Maniek1235

  • Początkujący
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Passat B6
Cześć,

prowadzę Kotler – agencję reklamową z Nowego Targu i zajmujemy się m.in. projektami reklamowymi oraz oklejaniem aut, także bardziej sportowych.

Strona firmy:
https://kotler.pl/

Chciałbym poruszyć temat oklejania samochodów sportowych, bo przy takich autach ważny jest nie tylko wygląd, ale też trwałość, dopasowanie folii do przetłoczeń i to, żeby po czasie wszystko nadal dobrze wyglądało.

Przy takich realizacjach najczęściej zwraca się uwagę na:

* folię wylewaną do trudniejszych kształtów i przetłoczeń,
* laminat ochronny na druk,
* folie odporne na UV,
* folie matowe, połysk, satyna albo carbon,
* folię PPF na elementy narażone na odpryski,
* odpowiednie przygotowanie lakieru przed aplikacją,
* klej kanalikowy, żeby ograniczyć pęcherze powietrza,
* demontaż drobnych elementów, jeśli projekt tego wymaga.

Przy autach sportowych według mnie trzeba uważać szczególnie na zderzaki, progi, lusterka i mocno zaokrąglone elementy, bo tam najłatwiej o odklejanie albo naprężenia folii.

Jakie macie doświadczenia z oklejaniem sportowych Toyot albo innych aut?

Lepiej iść w pełne oklejenie, czy raczej delikatne akcenty: pasy, dach, lusterka, progi, numer startowy, grafika boczna?

Chętnie poczytam, jakie folie i rozwiązania najlepiej sprawdzają się po czasie.

Offline Madagaskar

  • Początkujący
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Toyota Yarris
Cześć,

prowadzę Kotler – agencję reklamową z Nowego Targu i zajmujemy się m.in. projektami reklamowymi oraz oklejaniem aut, także bardziej sportowych.

Strona firmy:
https://kotler.pl/

Chciałbym poruszyć temat oklejania samochodów sportowych, bo przy takich autach ważny jest nie tylko wygląd, ale też trwałość, dopasowanie folii do przetłoczeń i to, żeby po czasie wszystko nadal dobrze wyglądało.

Przy takich realizacjach najczęściej zwraca się uwagę na:

* folię wylewaną do trudniejszych kształtów i przetłoczeń,
* laminat ochronny na druk,
* folie odporne na UV,
* folie matowe, połysk, satyna albo carbon,
* folię PPF na elementy narażone na odpryski,
* odpowiednie przygotowanie lakieru przed aplikacją,
* klej kanalikowy, żeby ograniczyć pęcherze powietrza,
* demontaż drobnych elementów, jeśli projekt tego wymaga.

Przy autach sportowych według mnie trzeba uważać szczególnie na zderzaki, progi, lusterka i mocno zaokrąglone elementy, bo tam najłatwiej o odklejanie albo naprężenia folii.

Jakie macie doświadczenia z oklejaniem sportowych Toyot albo innych aut?

Lepiej iść w pełne oklejenie, czy raczej delikatne akcenty: pasy, dach, lusterka, progi, numer startowy, grafika boczna?

Chętnie poczytam, jakie folie i rozwiązania najlepiej sprawdzają się po czasie.

Dopytam jeszcze w podobnym temacie, tylko bardziej pod samochód firmowy niż sportowy.

Czy wykonujecie też oklejenia aut dla firm usługowych, np. agencji pracy, która działa lokalnie na Nowy Targ, Zakopane, Podhale i miejscowości turystyczne? Chodziłoby raczej o czytelne oznakowanie auta firmowego: logo, dane kontaktowe, strona www, ewentualnie hasła typu praca Zakopane, agencja pracy Zakopane, rekrutacja HoReCa.

Przykład identyfikacji wizualnej i kolorystyki firmy:
https://workkd.com/

Zastanawiam się, czy przy takim aucie lepiej iść w delikatne oklejenie drzwi i tylnej szyby, czy zrobić pełniejszy projekt na boki auta, żeby było dobrze widoczne w ruchu i na parkingach pod hotelami/restauracjami.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl