Z klimatyzacji korzystam dość rzadko, ale jak już muszę, bo są upały, to włączam. No i zauważyłem, że jak auto jedzie, to klima chłodzi bez zarzutu. Ale jak tylko stoję w korku albo dłużej na światłach, to czuć, jak drastycznie wydajność spada, a czasami wręcz przestaje chłodzić, tylko leci gorące i wilgotne powietrze. Na postoju włączyłem klimatyzację na LOW i patrzyłem, czy wiatrak ruszy, czekałem z minutę i nic. Czy to normalne? Spod maski było czuć gorące powietrze, a chłodnica i tak się nie odpalała. Silnik się nie przegrzewa, tylko klima nie działa. Jak tak jest, to częściej też odpala się ?kompresor?, co chwila bzyczy.