To nie jest wina samego rozrusznika. Gdyby tak było powinien odpalić na pych. Po przekręceniu kluczyka na start powinny przygasnąć kontrolki, a tak się nie dzieje. Moim zdaniem zginęło napięcie, które podawane jest na cienki kabel rozrusznika (lub stacyjki). Na tym samym kablu musi być wpięty sterownik LPG, bo on też nie działa.
W kabinie jest bezpiecznik nr 6 7,5A opisany jako obwód rozruchu, wtrysk. Bezpiecznik jest dobry. Nie wiem czy jest na nim napięcie, bo auto padło na parkingu w pracy i nie miałem miernika, żeby to sprawdzić.
Obecnie auto zaholowałem do mechanika i czekam na rozwój wypadków.