Jeżeli nie jesteś jakimś wyjątkowym estetą to sprawa jest w zasadzie prosta. Podstawa to usunąć nalot rdzy. Ale przy tak małym odprysku gdy zaczniesz to robić papierem ściernym to rozszlifujesz to i będzie jeszcze większa plama. Ja to robiłem tak we wszystkich swoich autach. Pożyczam od żony szlifierkę do paznokci(taka pilniczko-wiertarka na baterie). Zakładam taki mały stożkowy świderek/pilniczek(nie wiem jak to nazwać-taka dokładka wymienna) i delikatnie oczyszczam z rdzy i odłuszczam benzyną ekstrakcyjną. Później wykałaczką albo baaardzo cienkim pędzelkiem nanoszę zaprawkę(dla pewności można wcześniej nałożyć jakiś podkład). Może delikatnie "odstawać" od powierzchni. Po wyschnięciu papier wodny co najmniej 1500-2000 i na koniec pasta polerska. Polerowanie/szlifowanie robię kostką(nie ręką) bardzo delikatnie żeby nie porysować zbytnio lakieru wokół zaprawki do momentu aż zaprawka wyrówna się z powierzchnią lakieru wokół. Wykończeniowa pasta polerska załatwia sprawę i nawet nie ma śladu.