Hej, podczas kolejnego przeglądu technicznego (150 kkm) okazało się, że lewy tylny amorek się popłakał. Efekt - negativ i 14 dnia na wymianę.
I tutaj zonk - to było w maju tego roku - telefon do serwisów i ok, będzie tak gdzieś za 60 dni

.
Telefony po kilku znanych sieciówkach, wyłapałem 1 i miał być za tydzień, dzień przed telefon, że nie będzie ...
Jak to mówią ... ma szczęście i udało mi się trafić ostatni, wtedy jedyny z ...carsu.
Wiem, że teraz jest firma z Wrocławia co miała kilkanascie na stanie (dane z lipca).
Wyrobiłe się w terminie (tylko 30, zł za ponowne badanie, warunek te samo SKP, jak inne płacicie od nowa o ile mogą się podjąć - nie wiem, więć nie ciągnę dalej.
Trochę to dziwne, że część która podlega normalnemu zużyciu nie jest osiągalna od ręki. Macie podobne doświadczenia ? W odniesieniu do innych elementów eksploatacyjnych - chłodnice, przewody, i itp. ?