Mam kolejna zagwostkę do zdiagnozowania. Co może być przyczyną szarpania/żabkowania samochodu podczas dodawania gazu? Chodzi głównie o niższe prędkości oraz zakresy obrotów. Problem nie występuje również za każdym razem, a także ustępuje po jakimś czasie. Chodzi mi tu głównie o delikatne dodawania gazu zazwyczaj w przedziale 40-60 km/h czyli 2-3-4 biegi. Czasami nic się nie dzieje, a czasami samochodem zaczyna trząść, tak jakby popychać go do przodu lub po prostu buda drży. I tak może być przez kilka km, po czym przez następnych kilka wszystko będzie ok. I tak losowo.
Wymieniłem do tej pory: świece, kopułkę, palec, przewody WN oraz cewkę. Do tego doszło czyszczenie przepustnicy + nowy silnik krokowy, uszczelka oraz kilka czujników temp. i wentylatorów. Elektryk również sprawdzał całą elektrykę, wtyczki, czujniki etc. i powiedział, że wszystko w porządku.
Na ten moment wydaje mi się, że przepustnica i krokowiec są ok. Zakładam kilka scenariuszy.
Pierwsza kwestia - mam kody błędów 21 i 26. Książka podaje 21 dla sondy lambda, 26 nie figuruje, natomiast IA w wyszukiwarce sugeruje, że kod 26 oznacza problem ze zbyt bogatą mieszanką paliwową (nadlewanie, nie spalanie do końca). Czy wg Was coś może być na rzeczy oraz czy w ogóle brać pod uwagę tego typu sugestię wyszukiwarki? Co jeszcze można w takim starym samochodzie zrobić (poza sprawdzeniem oporności) aby zbadać stan sondy lambda przed ew. wymianą?
Druga opcja którą biorę pod uwagę to problem w układzie paliwowym np. zatkany filtr, niedomagająca pompa, przytkane wtryski etc. Tutaj sprawdzenia wymagałyby pewnie te i pozostałe elementy. Co o tym sądzicie, na co zwrócić uwagę? Zastanawiałem się również na ew. wpływem nowszego paliwa (Pb95 E10) na tak stary samochód, ale z tego co wyczytałem to tutaj głównie problemy mogą być takie, że zbiera ono więcej wody, bardziej wypłukuje syf z baku lub uszkadza gumowe elementy (np. węże), natomiast nie specjalnie widziałem, aby coś negatywnego dotyczyło samego procesu spalania. Co o tym sądzicie? Ma ktoś jakieś doświadczenia w tym temacie? Ja na ten moment biorę pod uwagę albo zużycie któregoś z elementów (wiek), albo przypchanie czegoś (filtra, wtrysku) ew. syfem z baku. Po 30 latach na pewno nie zaszkodzi sprawdzić, natomiast czy wg Was to nowe paliwo mogłoby mieć jeszcze jakis negatywny wpływ na układ/silnik?
Trzecia kwestia to aparat zapłonowy, o którym wcześniej pisałem w innym wątku. Tu tylko podpytam czy są jakieś procedury, aby konkretnie sprawdzić stan jego podzespołów?
Jest jeszcze opcja z MAP sensorem, ale osobiście skłaniam się na ten moment ku sprawdzeniu lambdy i ukl. paliwowego w pierwszej kolejności. Dodam jeszcze (choć nie wiem czy ma to związek wyżej opisanym szarpaniem), że jak wbijam luz (nie ważne czy w trakcie jazdy, czy np. przy dojeżdżaniu do czegoś) to momentalnie obroty spadają dość nisko (500 do 300 nawet), ale samochód nie gaśnie, natomiast nowy krokowiec szybko stabilizuje sytuację i podciąga obrotu w górę, przez co nie ma żadnego muła i można jechać.
Tak więc (biorąc pod uwagę wszystkie opisane przeze mnie powyżej rzeczy) - co może być przyczyna opisanego przeze mnie powyżej problemu oraz jak się za jego diagnozowanie zabrać? Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.