Witam szanowne Starletki,
Pomijając całą sytuacjęzdarzyło mi się, że (na skutek złych obliczeń :aduh ) autko wyssało całą benzynęw baku. No i silnik zgasł (o dziwo).

.
Ponieważ działo sięto na środku autostrady, usiłowałem jeszcze przejechać choć kilka kilometrów, licząc na jakieś resztki benzyny w przewodach i stacjębenzynową, która wynurzy sięzza zakrętu :bpray . Samochód, gasnąc i dławiąc sięprzejechał może jeszcze 2-4 km (od momentu pierwszego "zgaśnięcia).
I pytanie jest takie: jakie mogłem poczynić szkody w silniku mojej Starletusi?
Wydaje mi się, że od tamtej pory silnik jakby bardziej "trzęsie się" na wolnych obrotach.
Przemek