Witam wszystkich.
W lipcu zaliczyłem w Mielenku nad morzem wypoczywają w czasie burzy niezłą dziurkęprawym przednim kołem.
Efekt jest taki,że teraz w trakcie zwalniania przy prędkościach poniżej 40 km/h słyszęodgłosy jakby któraś z opon jak jajo sięzachowywała, jakbym taczką jechał.
Na kierownicy żadnych drgań, pow. 40 jest cichutko.
Autko jeździ i 190 i zero drgań, wstrząsów, a przy zwalnianiu- toczeniu sięwkurzający odgłos.
Amorki sprawne, nie ściąga.
Hamuje na diagnostyce równo.
Poradźcie, bo im więcej po mieście jeżdżętym bardzie mnie trafia.
Może być łożysko? Luzów nie ma.
Skrzywiony amorek od dziury?
Opony na przodzie mam od tygodnia nowe , na tyle te , które nie zaliczyły żadnej dziurki .
Takie odgłosy mogą pochodzić z różnych kół - ciężko to słuchowo zlokalizować
Raz mam wrazenie,że to prawy przód, a drugi raz ,ze prawy tył.
Przed wyjazdem nad morze, w Toyocie znajmoy regulował mi tylne hamulce, bo po wymianie szczęk u innego "fachury" nierówno hamował tył na nożnym.
Z góry dziękujęza wszelkie podpowiedzi.
Marcin.