Ja miałem jeszcze gorzej, bo po poprzednich właścicielach zostały dwie naklejki. Najpierw oderwałem ręcznie, co siędało, a potem trochężyletką (niestety szyba siętrochęporysowała, ale na szczęście to nie jest strona kierowcy), a na koniec potraktowałem to rozpuszczalnikiem nitro. Zeszło. Wkurzające jest to, że robiłem to tylko po to, żeby w tym samym miejscu przykleić kolejną naklejkę:-DD
Jacho