Spotkałem się. Katalizator z reguły sam nie rozsypuje się na kawałki, musi być bezpiśrednio przyczyna mechaniczna np. uderzenie w coś puszką katalizatora lub strzał silnika w wydech (z autopsji) kiedyś w autku zrobiłem blokadę na zapłon. Po jakimś czasie zaczęla wadliwie działać ;D i spowodowała strzał w tłumik. No i wtedy kat. się rozpadł na kawałki. Na wolnych obrotach brzęczał niemiłosiernie. Nie na wiele zdało się wysypanie szmelcu ze środka bo rezonansowała puszka. Skończyło się na wspawanej prostej rurze.