Diesel jest na pewno lepszy do amatorskiej jazdy w terenie, jest tańszy w eksploatacji a dzięki dużemu momentowi normalnym ludziom jeździ sie łatwiej. Do tego starsze diesle gdzie było mniej elektroniki, są dość odporne na wodę, wystarczy doprowadzić szczelnie dopływ powietrza ze snorkla i juz można schodzić na peryskopową
Ale jak zauwazysz wszytscy zawodowcy, napaleńcy, ścigańci, upalacze itd nieważen w jakich rajdach czy ekstremlnych przeprawowych, trialach, maratonach czy co tam jeszcze jest jeżdża na silnikach benzynowych.
Problem z silnikami Diesla jest taki że zazwyczaj są zasłabe do terenu mają duży moment ale brakuje im mocy. Jesłi już z kolei silnik jest wystarczająco mocny tak jak np 4.2 Turbo Diesel Toyoty czy 350 Turbo Diesel Mercedesa są to wielkie 6 cylindrowe silniki - straaaaasznie ciężkie. Poza tym Turbo Diesle sa wprawdzie elastyczne, ciągną już od sednich czy nawet niskich obrotów, ale na bardzo niskich obrotach jest Turbo dziura - silnik w ogłe nie ma ani momentu ani mocy i bardzo łatwo go wtedy zdławic i zgasić. Szczególnie w sypkim głebokim piachu - jazda dieslem to mordęga. Poza tym diesle do naprawde ostrej sportowej jazdy (moim zdaniem) nie pasują - po prostu taka jest charakterystyka diesla, brak wysokich obrotów - brak zapasu mocy. Dobry, mocny silnik benzynowy powinien tez być w miare elastyczny, przy 3-4 tys obrótów można już dużo z niego wycisną i zawsze w sytucaji awaryjnej lub w innej potrzebie można mu jeszcze depnąć na 6 tysięcy obrótów a wtedy ryk silnika, błoto latające nad dachem i diesle zostające w tyle
