Hmm, po zagłebieniu sięw temat powiem tak: na hamowni podwoziowej jak sama nazwa wskazuje pomiaru dokonuje sięna kołach w ten sposób, że mierzy sięsiłęjaką "oddaje" silnik kiedy podziała sięna niego hamując rolki całego układu, czyli generalnie mierzy sięmoment obrotowy,a z niego wylicza sięmoc. Ale jak łatwo zauważyć rolki nie oddziaływują bezpośrednio na silnik, lecz poprzez skrzynięi układ napędowy, stąd powstają straty mocy czyli niejako na odwrót od tego co napisałem powyżej

Straty te zależą już od parametrów danego auta, od tego jakiej gęstości olejem zalana jest skrzynia, od zbieżności kół a nawet od ciśnienia w oponach oraz od tego jak silnie samochód jest przywiązany (tzn przyciągnięty) do podłoża pasami. Co nadal nie rozwiązuje pytania czy podana moc jest już wartością skorygowaną o te podane straty czy nie ? ja juz sam zwątpiłem, chociaż z tego co czytam to większość hamowni koryguje wyniki dodając straty do zmierzonej mocy na kołach czyli po prostu podaje moc na silniku (niestety nieużyteczną na kołach, chociaż dla nas milej to brzmi)
zobacz tutaj
To co napisałem jest rozwinięte
tutaj oraz
tutaj, ale namieszało mi to tylko jeszcze bardziej nie odpowiadając ostatecznie na pytanie czy straty na wykresie są juz doliczone do mocy podanej na wykresie, pewnie zależy to od ustawień hamowni. Ale skoro dane z niej pokrywają sięz danymi producenta, a ten mierzy moc i moment
na silniku to znaczy, że realnie na kołach masz niestety mniejszą od podawanej na wykresie moc :chmmm