Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: RobertM w 25 Stycznia 2009, 10:22:43

Tytuł: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: RobertM w 25 Stycznia 2009, 10:22:43
Witam
ostatnio wyjechałem z garażu zgasiłem auto poszedłem na chwile do domu wracam i nic zero prądu nie swieci się żadna kontrolka, podłaczyłem kable z innego auta i też nic żero. po powrocie z pracy to samo jeden objaw to po odblokowaniu immobilajzera i przekreceniu kluczyka słychać było takie "pstryk" i nic ponawijąc próbe nic po odczekaniu chwili znowu to samo odkodowanie pstryk i nic. I teraz najdziwniejsze po jakimś czasie odpalił bez problemu i od 4 dni pali super. Mam pytanie czy to nie objaw uszkodzebnia przekaźnika i gdzie on sie znajduje i ile moze kosztować.

Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: RobertM w 25 Stycznia 2009, 14:10:31
maniek_ls400 albo marcinm może wy wiecie co jest grane
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: maniek_ls400 w 26 Stycznia 2009, 00:24:39
Zacznij od sprawdzenia czy klemy są przykęcone, potem rewizja skrzynki z bezpiecznikami i przekaźnikami pod maską (czy siedzą dobrze, czy nie ma wody - miałem kiedyś wodę wewnątrz skrzynki na stykach - działy się JAJ.A).
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 12 Lutego 2009, 14:56:43
Dziś wychodząc z pracy moja toyotka nie chciała odpalić. Akumulator padl, a mrozów nie było, rano odpaliła elegancko. Już raz w tym roku (znaczy w tamtym w grudniu) ładowałem aku bo jak się pierwsze mrozy pojawiły to zdechł. Aku nie jest jakieś stare, bodajże grudzień 2005 na nim pisze. Klemiki wyczyszczone. Ostatnio zauważyłem, że troszke mi migocze (naprawde delikatnie) podświetlenie deski rozdzielczej i światełko w kabinie. Zauważyłem również, że jeżeli dodam troche gazu to odrazu światła troche się rozjaśniają (co ja mam prądnice??), ale te na zewnątrz samochodu, nie w środku. Moje pytanko czy to może być związane z np. regulatorem napięcia w alternatorze?? Jakie powinno mi się pojawić napięcie jak zmierze voltomierzem zaciski aku na pracującym silniku. Czy ten element można kupić gdzieś poza aso?? Czekam na jakieś pomysły i podpowiedzi. Aha furka po podpięciu do innego aku zapaliła za dotknięciem.

PozDRo
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: cichy_gda w 12 Lutego 2009, 16:42:29
Może alternator dokonał żywota. Ja kiedyś tak miałem, że mi jakieś światełka tez tak delikatnie migały, po paru dniach zapaliła mi sie kontrolka ABS-u, a następnego dnia stanołem na środku drogi. Okazało się z mam alternator do zrobienia, jakies diody mi powymieniali i coś jeszcze zapłaciłem około 200pln i przez następne dwa lata działało bez zarzutów.

Możesz zacząć od sprawdzenia czy masz dobrze pasek klinowy ( alternatora ) naciągnięty.

pzdr
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 12 Lutego 2009, 16:49:14

Możesz zacząć od sprawdzenia czy masz dobrze pasek klinowy ( alternatora ) naciągnięty.


To wiem, że jest ok

Właśnie te delikatne migotanie, które występuje cały czas kieruje mnie w strone alternatora. Aku było ładowane 2-3 miesiące temu, klemy wyczyszczone, była gitara (chodż wciąż migotało), dziś kaplica.
Zapomniałem dodać. Pod pracą podłaczyłem sie do furki kolegi zapaliła miodzio, pojechałem do sklepu (5 min drogi, bez gazowania), zgasiłem i po 5 minutach normalnie zapaliła.
Na akumulatorze jest okienko, które zmienia kolory, jest czarne, co oznacza aku wyczerpane, ale nie zniszczone(wtedy jest białe).

PoZDro.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: marcin w 12 Lutego 2009, 17:11:50
Stawiam na regulator. U mnie jest dokładnie to samo, jutro będę sprawdzał ceny regulatorów ( Bosch ).

Bo ASO lekko przegięła z ceną ;)

pzdr
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 12 Lutego 2009, 17:13:59
Dziś wychodząc z pracy moja toyotka nie chciała odpalić. Akumulator padl, a mrozów nie było, rano odpaliła elegancko. Już raz w tym roku (znaczy w tamtym w grudniu) ładowałem aku bo jak się pierwsze mrozy pojawiły to zdechł. Aku nie jest jakieś stare, bodajże grudzień 2005 na nim pisze. Klemiki wyczyszczone. Ostatnio zauważyłem, że troszke mi migocze (naprawde delikatnie) podświetlenie deski rozdzielczej i światełko w kabinie. Zauważyłem również, że jeżeli dodam troche gazu to odrazu światła troche się rozjaśniają (co ja mam prądnice??), ale te na zewnątrz samochodu, nie w środku. Moje pytanko czy to może być związane z np. regulatorem napięcia w alternatorze?? Jakie powinno mi się pojawić napięcie jak zmierze voltomierzem zaciski aku na pracującym silniku. Czy ten element można kupić gdzieś poza aso?? Czekam na jakieś pomysły i podpowiedzi. Aha furka po podpięciu do innego aku zapaliła za dotknięciem.

PozDRo

Na pierwszym miejscu sprawdził bym prąd ładowania jeśli oczywiście możesz odpalić auto.
Ja zrobiłem to w ten sposób że odpaliłem samochód i zdjąłem klemę minusową (trzeba uważać żeby zwarcia nie zrobić) i sprawdziłem miernikiem prąd ładowania przy ok. 2000obr/min i z włączonymi światłami, powinno być od 13,8V do 14,4V, takie jest najlepsze.
U mnie (też niedawno miałem problemu z aku.) uszkodziła się jedna z cel (zwarcie) i podczas sprawdzania prądu ładowania na podpiętym akumulatorze wychodziły jakieś głupoty 17V ,  a raz inne odczyty i żeby wykluczyć uszkodzenie alternatora sprawdziłem go sposobem który opisałem. Okazało się że wszystko jest ok. a zwarcie na celi w aku powodowało dziwne wskazania.
Pozdrawiam
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 12 Lutego 2009, 17:19:09

....... U mnie jest dokładnie to samo, jutro będę sprawdzał ceny regulatorów ( Bosch ).


które z obiawów są u Ciebie takie same?? Wszystkie?? Migotanie, padający co jakiś czas aku??


ASO lekko przegięła z ceną ;)


jak bardzo??

U mnie podświetlenie zegarów migocze delikatnie, trzeba się wpatrywać w pojedyńczą kreseczke żeby zauważyć, natomiast światło wewnętrzne mocniej.  I jeszcze te światła zewnętrzne rozjaśniające sie jak dodam gazu powyżej powiedzmy 1000 obr/min ( migotanie wewnętrznych światełek na niezmienionym poziomie). Aha zapomniałbym. Włączanie urządzeń elektrycznych powoduje spadek obrotów (niby normalne), ale u mnie za bardzo że tak powiem. Jeżeli nadmuch jest ustawiony na max to jak dodam gazu to jest bardziej max, słyszalna różnica w pracy (szybciej chodzi wentylator). Ah ta moja tośka.....    ździrka
PoZDro
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: Perzan w 12 Lutego 2009, 18:52:30
A nikt nie napisał czy było robione sprawdzanie akumulatora w zakładzie zajmującym się takimi sprawami. Badanie kosztuje z 10,- PLN i wiadomo czy bateria zdechła czy cela zwarta czy co...
Jak bateria jest zdechnięta to i ładowanie będzie do kitu.
Pozdro.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: userEU w 12 Lutego 2009, 18:53:31
A ja stawiam na baterię teraz mają żywotność ok 4 lat. Ale najpierw sprawdź to co Ci koledzy podpowiadają. Jakbyś miał alternator padnięty to bez ładowania z niego byś nie odpalił fury po krótkiej trasie a nawet długiej. Teraz cały rok na światłach się śmiga + krótkie trasy, muzyka i baterie padają.

Mam nowy (no roczny) aku BOSCHA a jak dodam gazu to też światła zew mi się trochę rozjaśniają i też mnie to wkurza bo jak zdążyłeś zauważyć słusznie nie mamy prądnic ;-)

Aha tylko nie jedź z alternatorem do magika z jarot ( miałem dobry alternator on mi go zregenerował za 200,- ) typ nie korzysta z miernika tylko kosi kasę.

Pzdr
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 12 Lutego 2009, 19:09:32

........czy było robione sprawdzanie akumulatora w zakładzie zajmującym się takimi sprawami. Badanie kosztuje z 10,- PLN i wiadomo czy bateria zdechła czy cela zwarta czy co...


a myślisz, że taki zakład jest też wstanie zawyrokować w sprawie alternetora??

A czy może tak być, że alternetor coś jednak ładuje, ale za mało żeby aku wytrzymał wiecej niż 3 miechy?? Czy jeżeli np alternator ma lekkie niedomaganie, a ja do tego robie króciutkie odcinki (4 km) do pracy, to to potęguje efekt niedomagań alternatora?? Domyślam sie, że jak by nie było wogóle ładowania to by się po pierwsze paliła odpowiednia kontrolka, a po drugie aku by wytrzymał dzień, dwa.

PozDRo
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: Perzan w 13 Lutego 2009, 23:32:12
[...]Czy jeżeli np alternator ma lekkie niedomaganie, a ja do tego robie króciutkie odcinki (4 km) do pracy, to to potęguje efekt niedomagań alternatora??[...]

To wiele tłumaczy. 4km jeszcze jak delikatnie jeździsz to alternator może być sprawny, a i tak jest duża szansa że nie zdąży doładować baterii. Światła, pewnie ogrzewanie szyby, lusterka?, siedzenia? plus rozruch zimnego silnika i delikatna jazda to może robić swoje. Z tego co pamiętam to przez Olsztyn dość szybko się jeździ więc bateria nie ma większych szns na pełne dokarmienie ;)
Naładuj akumulator do pełna, postaraj się ograniczyć zużycie prądu w czasie jazdy i zobacz co się będzie działo. Druga opcja to jeździj ostrzej (2500+) i więcej ;)  Jak się ociepli to pewnie wszystko wróci do normy.
Pozdro.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 14 Lutego 2009, 11:15:31
Wydaje mi się, że własnie te krótkie odcinki dobijaja baterię, chodź w poprzednim samochodzie nie przeszkadzały one w ładowaniu baterii. Fakt faktem, że jak jeżdżę to raczej żadko jest wiecej niż 2500-3000 obr. Chyba będę jeździł z OD/OFF. Dziś naładuje akumulator na max. W poniedziałek jestem umówiony na sprawdzenie stanu baterii. Jutro sprawdzę napięcie na zaciskach akum przy włączonym silniku i może odepne też kleme minusową i wtedy zmierze, jak proponował agilles. Pozostaje kwestia nierównomiernego świecenia światła w środku i deski rozdzielczej (migotanie).

PozDRo.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 14 Lutego 2009, 12:19:06
Panowie ,Bateria sprawna i sprawny alternator mozna jezdzic bardzo krotkie odcinki i nigdy nie zawiedzie.Ale bateria sztrucel i strucel alternator to sa wlasnie takie objawy.Bateria jest to niewielki koszt kup nowa i pozbedziesz sie klopotow. Bedziesz sie wlaczal i ladowal codziennie i wkoncu zrobisz zwarcie i beda problemy.Pamietaj ze zabezpieczenie elektroniki dziala kiedy bateria ma minmum 11V jak zejdzie nizej niezabezpiecza i moze strzelic wiecej rzeczy.Pozniej sie mokaze ze tamiej jest zezlomowac auto.
Pzdr.Camry 2.2
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 15 Lutego 2009, 11:47:16
     Stawiam na akumulator. Ładował się 14 godzin, a nawet nie pojawiło się zielone światełko na nim (ciągle jest czarne). Nie długo wsadze go do furki, zobaczę jak kręci no w poniedziałek pojade do koleżki co jest w stanie na 100% potwierdzić, że to aku. Może uda mi się dziś zmierzyć napięcia, ale nie mam miernika. Najwyżej pan od aku mi pomierzy za 5 PLN.
     Panowie jaki aku kupić??? Teraz mam toyotowski 70Ah, 250A DIN, 560A EN (made in france). Jaką firmę polecacie. Kiedyś miałem boscha, w poprzednim samochodzie i nie był super. Podczas dużych mrozów nie miał szans. Czekam na podpowiedzi na jakich Wy jeździcie, jak długo Wam służą i czy dają radę np w zime. Ten aku co go teraz mam wywalił sie 2 razu już, w temp ok 0 stopni, jak było -25 to zakręcił, może troszke słabiej, ale odpaliła furka.

PozDRo.

P.s. Na aku jest okienko..... zielone - aku ok, czarne - aku do ładowania, białe - aku do wywalenia. U mnie jest czarne. I bądź mądry.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 15 Lutego 2009, 12:30:14
A  jaki masz poziom elektrolitu w aukumulatorze ? Sprawdź bo może trzeba by wody destylowanej dolać.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 15 Lutego 2009, 12:31:50

A  jaki masz poziom elektrolitu w aukumulatorze ? .....


tego nie wiem, aku jest bezobsługowe, nie ma korków do odkręcania (chyba), przynajmniej ich nie widać nigdzie.

Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 15 Lutego 2009, 12:40:53
Sprawdź dokładnie czy korki nie są przykryte jakąś przysłonką a na niej przeważnie jest jakaś naklejka, ostatnio wszyscy producenci tak właśnie robią i piszą na aku że są bezobsługowe  <zalamka> . Te oczka w aku działają poprawnie jak jest odpowiedni poziom elektrolitu.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: userEU w 15 Lutego 2009, 12:46:27
'wszystkie' są bezobsługowe a korki masz pod naklejką na 90%. A tak wogóle jak prostujesz baterię to musisz odkręcać korki ;-)

Polecam Ci właśnie BOSCHA np silver albo CENTRE też wyższy model. Mam silvera i jestem zadowolony (chciałem kupić CENTRE ale sprzedawca mi doradził BOSCHA bo ma posrebrzane płytki a co za tym idzie większy prąd rozruchowy)

Pzdr
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 15 Lutego 2009, 18:08:01
Aku wsadzone do furki. Zakręciła jak szalona. Jutro sprawdzenie aku, sprawdzimy poziom elektrolitu, rzeczywiście jest płytka maskująca na nim, ale jutro dopier ją ruszymy. Oczywiście napisze co i jak.

PozDRo
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 15 Lutego 2009, 22:52:40
Aku wsadzone do furki. Zakręciła jak szalona. Jutro sprawdzenie aku, sprawdzimy poziom elektrolitu, rzeczywiście jest płytka maskująca na nim, ale jutro dopier ją ruszymy. Oczywiście napisze co i jak.

PozDRo

To błąd że nie sprawdziłeś poziomu elektrolitu po naładowaniu. Jeśli nawet naładowałeś aku i pięknie ci odpalił a płyty w akumulatorze nie są przykryte elektrolitem to raczej rano nie zapalisz. Jeśli nigdy nie zaglądałeś do akumulatora to przed ładowaniem powinieneś sprawdzić poziom elektrolitu i jeśli widać płyty dolewamy wody dest. tylko tyle żeby je przykryć a po naładowaniu akumulatora uzupełniamy wodę destylowaną do odpowiedniego stanu.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 16 Lutego 2009, 15:41:57
Sprawa ma się następująco. Wczoraj wsadzając aku do furki zauważyłem, że jest w okienku czarno (aku do doładowania). Dziś po pracy podnoszę z kolegą maskę, a tu okienko zielone (aku ok). Zgłupiałem troche. Voltomierz w rękę. Napięcie na zaciskach aku 14,1 - 14,2 V w całej skali obrotów (wydaje mi się że książkowe). Ta płytka na aku maskująca otwory cel to chyba przyklejona jest i szczerze mówiąc nie wiem czy da się ją zdjąć. Nie pojechałem dziś na sprawdzenie aku bo zajęty byłem poszukiwaniem klocków hamulcowych (olsztyn wiocha, wszędzie tylko na przód mają, brak na tył, albo jakieś chińskie).

PozDRo.

P.s. Dziś w ciągu 30 min 7 razy odpalałem furke, wszystko git, kręciła pięknie.
      Agilles, kolega mój powiedział, że w żadnym wypadku nie powinno się ściągać klemy na pracującym silniku, więc jak to jest koledzy, czy to napewno nie jest niebezpieczne dla samochodu, elektroniki, alternatora????????
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: owca w 16 Lutego 2009, 16:08:12
P.s. Dziś w ciągu 30 min 7 razy odpalałem furke, wszystko git, kręciła pięknie.
      Agilles, kolega mój powiedział, że w żadnym wypadku nie powinno się ściągać klemy na pracującym silniku, więc jak to jest koledzy, czy to napewno nie jest niebezpieczne dla samochodu, elektroniki, alternatora????????

hmmmm, osobiscie nie znam powodu dla którego nie można tak robić.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 16 Lutego 2009, 16:10:14
no własnie ja też nie ale wolołem tego nie robić, może ktoś jeszcze się wypowie, może też ściągał klemę na pracującym silniku i może potwiedzić, że wszystko było oki??

PozDRo
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 17 Lutego 2009, 23:14:01
Sprawa ma się następująco. Wczoraj wsadzając aku do furki zauważyłem, że jest w okienku czarno (aku do doładowania). Dziś po pracy podnoszę z kolegą maskę, a tu okienko zielone (aku ok). Zgłupiałem troche. Voltomierz w rękę. Napięcie na zaciskach aku 14,1 - 14,2 V w całej skali obrotów (wydaje mi się że książkowe). Ta płytka na aku maskująca otwory cel to chyba przyklejona jest i szczerze mówiąc nie wiem czy da się ją zdjąć. Nie pojechałem dziś na sprawdzenie aku bo zajęty byłem poszukiwaniem klocków hamulcowych (olsztyn wiocha, wszędzie tylko na przód mają, brak na tył, albo jakieś chińskie).

PozDRo.

P.s. Dziś w ciągu 30 min 7 razy odpalałem furke, wszystko git, kręciła pięknie.
      Agilles, kolega mój powiedział, że w żadnym wypadku nie powinno się ściągać klemy na pracującym silniku, więc jak to jest koledzy, czy to napewno nie jest niebezpieczne dla samochodu, elektroniki, alternatora????????

Jeśli odpalił to szczerze gratuluję. Zielone oczko to dobry znak i aku być może jeszcze Ci posłuży.
Czy Twoje problemy z odpaleniem nie były spowodowane przypadkiem jakimś zaoksydowaniem się klem na aku ?. Może po prostu gdzieś nie było styku i aku nie ładował się.

Zapytaj kolegi dlaczego nie wolno ściągać klem na pracującym silniku ?? Bardzo mnie to ciekawi  <kawusia> . Oczywiście jeśli chodzi o bezpieczeństwo to się zgodzę,
jak ktoś ma dwie lewe ręce  i spowoduje zwarcie to zakończyć się to może nienajlepiej  <diabel> .
W kwestii elektryki raczej wiem co piszę ale oczywiście nie musisz się do tego stosować.
Jeśli masz łatwiejszy i zarazem tańszy sposób sprawdzenia samego alternatora we własnym zakresie (potrzebny tylko miernik) to chętnie się zapoznam.

Pozdrawiam
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: tabak w 17 Lutego 2009, 23:25:51
kolega nie jest elektrykiem, i nie żebym Tobie nie wierzył, poprostu szukałem głosu poparcia. Klemy były czyściutkie więc to nie to. Narazie zmierzyłem napięcie na podpiętym akumulatorze, pokazywało 14,1 - 14,2 więc chyba oki. Poczekamy, aż znowu zdechnie. Dzięki za zainteresowanie. Jak zdechnie to się dowiecie napewno. I wtedy się kupi nowy zapewne.

PozDro.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: maniek_ls400 w 17 Lutego 2009, 23:41:27
Tabak,
tak wygląda niestety kończące się aku :-( Mój też ma pięknie zielone 'oczko', ale wystarczy, że odpalę webasto z pilota i po 5 minutach oczko czarnieje (któregoś dnia na stacji paliw musiałem odpalać się na kablach - obciach jak cholera dobrze, że była 5 rano). Akumulator przetrzymał 3 pełne lata, oryginał z ASO więc moim zdaniem słabo. W normalnej codziennej jeździe i odpalaniu nawet na dużym mrozie nie stwarza problemów, ale wpadka z webasto przekonała mnie, że koniec tego akumulatora już nadszedł.
Co do zdejmowania klemy na pracującym silniku - da się, ale podobo szkodzi to w jakiś sposób mostkowi diodowemu alternatora (brak odbiornika energii) - chociaż bez schematu trudno powiedzieć czy mostek ma jeszcze jakieś 'mostkowanie' na wyjsciu do akumulatora, bo jeśli odpięcie aku powoduje, że prąd ładowania po prostu nie płynie z wyjścia alternatora to nic mu nie zaszkodzi.
Co do sprawdzania aku i ładowania - zauważyłem, że jeśli odpalę auto i pedału gazu po odpaleniu to na zaciskach akumulatora mam tylko 12,i coś tam V dopiero minimalna przegazówka powoduje, że pojawia się 14,2 i tak zostaje przez cały zakres obrotów.
Tytuł: Odp: kłopot z prądem
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 18 Lutego 2009, 00:28:28
Tabak,
tak wygląda niestety kończące się aku :-( Mój też ma pięknie zielone 'oczko', ale wystarczy, że odpalę webasto z pilota i po 5 minutach oczko czarnieje (któregoś dnia na stacji paliw musiałem odpalać się na kablach - obciach jak cholera dobrze, że była 5 rano). Akumulator przetrzymał 3 pełne lata, oryginał z ASO więc moim zdaniem słabo. W normalnej codziennej jeździe i odpalaniu nawet na dużym mrozie nie stwarza problemów, ale wpadka z webasto przekonała mnie, że koniec tego akumulatora już nadszedł.
Co do zdejmowania klemy na pracującym silniku - da się, ale podobo szkodzi to w jakiś sposób mostkowi diodowemu alternatora (brak odbiornika energii) - chociaż bez schematu trudno powiedzieć czy mostek ma jeszcze jakieś 'mostkowanie' na wyjsciu do akumulatora, bo jeśli odpięcie aku powoduje, że prąd ładowania po prostu nie płynie z wyjścia alternatora to nic mu nie zaszkodzi.
Co do sprawdzania aku i ładowania - zauważyłem, że jeśli odpalę auto i pedału gazu po odpaleniu to na zaciskach akumulatora mam tylko 12,i coś tam V dopiero minimalna przegazówka powoduje, że pojawia się 14,2 i tak zostaje przez cały zakres obrotów.

Nie jest to dokładnie tak jak myślisz. Jeśli masz webasto elektryczne a na to wygląda (nie wiem jakiej mocy)
To nie ma się co dziwić że po 5 minutach działania akumulator zaczyna kucać. Minusowa temp. + ekstremalne działanie aku. przy webasto odbiło się zmniejszeniem gęstości
elektrolitu i oczko zrobiło się czarne. Nie musisz wierzyć mi ale wystarczy podjechać do jakiegoś magika zajmującego się akumulatorami i on powie Ci zapewne że nawet nowy akumulator przy mrozach powiedzmy -10 potrafi stracić nawet do 30% swojej sprawności, -20 to już nawet 50%  zależnie od producenta i użytej technologii.

Co do zdjęcia klem na pracującym silniku to powiem Ci że sprawdzałem w ten sposób już (a może tylko bo nie jestem elektrykiem) kilkanaście samochodów i żadnemu się nic nie
stało bo nie może się stać. Alternator po odpięciu aku będzie „produkował” prąd o najwyższym napięciu i dlatego będziemy po tym odczycie pewni że nasz nowy akumulator nie zostanie przeładowany lub nie będzie wiecznie  nie doładowany a my będziemy „motać” się z reklamacjami, które i tak nie zostaną uznane.