Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: sonczyk w 17 Marca 2012, 14:18:35

Tytuł: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 17 Marca 2012, 14:18:35
Witam.
Od jakiegoś czasu, zaczęło się jakieś stukanie z lewej tylnej strony. Jakby poluzowany układ wydechowy, lub coś podobnego. Dziś zdjąłem koło i znalazłem taką część:

(http://imageshack.us/photo/my-images/26/20120317122439.jpg/)
(http://imageshack.us/photo/my-images/29/20120317122422.jpg/)

Mam na myśli ten element ze sprężyną. Ewidentnie jest urwany. Końcówka jest osadzona jakby w gumie, która jest uszkodzona. Luzy są również w górnej części sprężyny, bliżej podwozia. Pytania moje, co to jest, do czego służy, czy mogę tak bezpiecznie jeździć do momentu zakupienia tej części.

Pozdrowionka!

Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Robsajson w 17 Marca 2012, 14:22:06
Jest to reduktor siły hamowania.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 17 Marca 2012, 21:27:35
Podziękowania Robsajson.

Ps. Jeśli ktoś ma tą część na zbyciu, chętnie odkupię.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 17 Marca 2012, 21:42:42
Nie widzę fotki, ale jeśli chodzi o LSPV, to najlepiej się go pozbądź i auto wreszcie zacznie hamować na ile pozwala seryjny układ hamulcowy.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 17 Marca 2012, 22:04:12
Kurcze, czytałem pomoc, jak zamieszczać zdjęcia i widać nie ogarnąłem. Wybaczcie :)

http://imageshack.us/photo/my-images/26/20120317122439.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images/29/20120317122422.jpg/

To te zdjęcia. Czyli rozumiem, żeby usunąć całe ustrojstwo? :)
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Robsajson w 17 Marca 2012, 22:05:55
(http://img26.imageshack.us/img26/291/20120317122439.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/26/20120317122439.jpg/)
(http://img29.imageshack.us/img29/3007/20120317122422.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/29/20120317122422.jpg/)
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 17 Marca 2012, 22:31:33
Ok, już widzę.

Tak, możesz się tego spokojnie pozbyć, sprawdzone w niejednej Camry.

Wiąże się to jednak z wymianą przewodów hamulcowych, bo już ze zdjęć widać, że są mocno skorodowane.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 18 Marca 2012, 00:04:43
Coś mi się zdaje, że czeka mnie wcześniejszy urlop w ojczyźnie. Nie udało mi się znaleźć miejsca, żeby umyć na własną rękę silnik i sprawdzić ciśnienie. Gdybym to zrobił pod domem, pewnie skończyłoby się na mandacie w kwocie zbliżonej do wartości samochodu :) Podobnie z wymianą przewodów.
 Ciężko ogólnie znaleźć kompetentnego mechanika. Jakoś przelecę z 3-4 miesiące i zrobię to w Pl.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 19 Marca 2012, 18:36:13
Idąc za radą Marcina, w dniu dzisiejszym pozbyłem się ustrojstwa.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: dziadek_tadeusz w 19 Marca 2012, 18:43:19
W jaki sposób?
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 19 Marca 2012, 19:07:23
Witaj Sonczyk,
Na ostanim przegladzie nic nie powiedzial pan diagnosta.Jak on mogl przepuscic samochod z tak skorodowanymi przewodami hamulcowymi,wedlug mnie musisz zakupic ten ogranicznik sily hamowia na tylnej osi,moze byc uzywany nastepnie wymienic oraz wszystkie jeszcze raz wszystkie przewody hamulcowe i niestety  wymienic ale tylnie tarcze nadaja sie do wymiany.Przewod miedziany (stop nikiel miedz) kupuje sie na metry zarabiasz koncowki,kupujesz nyple czyli koncowki przewodow hamulcowych i za grosze masz znowu samochod bezpieczny.W ogole to cale podwozie do mycia pod cisniem szorowania i trysniecie nowego tectylu,wpuszczenie woskow do progow i do belek i profili zamknietych i auto odzyje inaczej to za trzy lata bedzie zlom o ile juz nie jest,
Ciekawostka szukalemCamry u nas  na zlomie w skåni niestety niema juz zadnego egzemplarza na ulicach tez sie nie widzi oprocz mojej.Budzi sensacje ze takie stare i jeszcze jezdzi i ladnie wyglada.
Pzdr.Camry 2,2
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 19 Marca 2012, 19:07:54
Metodą chałupniczą.Piłka do metalu.Wystarczy przeciąć u dołu.(Nakrętka na ogół ani drgnie,wiec niema co się spuszczać),całe ustrojstwo wtedy wyskoczy z górnego mocowania.Powiedzmy ramie,czy jak kto woli wodzik,(Czort wie jak to nazwać)unieruchomiłem za pomocą pokażnych rozmiarów opaski plastykowej.(Żeby się nie telepało,albo kolebało,jak przysłowiowy błotnik w rowerze, co cię kolebotał)
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Robsajson w 19 Marca 2012, 19:11:47
Z tymi przewodami to faktycznie lepiej je wymień bo w każdej chwili mogą strzelić.
Teraz Twoje hamulce mają nieco inne parametry i ciśnienie przy hamowaniu może je rozsypać.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 19 Marca 2012, 19:13:49
To mozna zdjec,zrobic tak jak robia te prace warsztaty;
Podgrzac palnikiem acetylenowym i odrazu odkrecic kluczem wlasciwym i posprawie.Bez ogranicznika zaden prawdziwy diagnosta nie pusci na przegladzie.
Pzdr.Camry 2,2
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: dziadek_tadeusz w 19 Marca 2012, 19:19:38
Camry2.2, a gdzie Ty widzisz tarcze, że twierdzisz, że są do wymiany?
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 19 Marca 2012, 19:22:27
Prawdziwych diagnostów(Tak jak prawdziwych cyganów)już nie ma.)Kogo obchodzi brak reduktora hamowania.Osobiście, wierzę Marcinowi że pozbycie się tego ustrojstwa poprawia hamowanie.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 19 Marca 2012, 20:05:21
Na suchej jezdni napewno, ale nie w zimie i na mokrej lub przy wykonywaniu skretu i hamowania ,rozne sa sytuacje na drodze i aby uniknac kraksy musimy takiego sposobu uzyc. Samochod uzytkowy musi bec sprawny w kazdej sytuacji i dlatego odebrano sile hamownia na korzysc stabilnosci pojazdu np ABS w sytuacjach roznych i dziwnych jak sliska jezdnia,zmienna przyczepnosc itp.Taki delikwent ktory nawet nie wie doczego sluzy den przyrzad i potem przeczytamny w raportach policji drogowej.Z nieznanych i nie wytlumacoznych przyczyn kierowca X zginal wylatuac swoim autem zjezdni i pozaliczeniu kilkunastu fikolkow juz nie bylo co ratowac.
Pzdr.Camry 2,2
Ogranicznik sily hamowania jest montowany na tylniej osi w pojazdach ktore maja jednakowy system hamulcowy przod i tyl.Jezeli bedzie przod tarcze a tyl bebny nie trzeba montowac ogranicznika gdyz sila hamowania na tyl jest juz ograniczona konstrukcja  hamulcow.
W swoim zyciu testowalem tysiace aut na torze i te pojazdy ktore nie maly zroznicowanej sily hamowania byly wrecz niebezpieczne .

---------------------------------------------------------------------

Witaj Dziadek Tadeusz,
tak masz racje wzialem felge za tarcze hamulcowa,faktycznie nie widac jej.
No to zlapales mnie. Wiesz spojrzenie zawodowe co widze to odrazu oceniam.
Pzdr.Camry 2,2

----------------------------------------------------------------------

Dobrze ze ten temat zostal poruszony,to jest Wasze i nasze bezpieczenstwo.W skandynawi widzi sie wiele aut z polski    lezacych po rowach i rozbitych.Nie jedne ogladalem i powod wypadku wlasnie rowna SILA HAMOWNIA PRZODU I TYLU.w WIEKSZOSCI WYPOADKOW BYL WYCIETY TEN OGRANICZNIK.Jak sie jezdzi setka to pal szesc ale jak na autobahn ktos przycisnie powyzej 170km/h i gwaltownie zahamuje to moze wyleciec przy mokrej jezdniz trasy,gdyz sie okaze ze tyl chcialbyc klepszy od przopdy samochod stal nadsterowny.
Posterownoisc i nadsterownosc i kiedy wystepuje sa to podstawowe dzisiaj pytania na prawo jazdy.Wielu delikwentow z kraju musialo zdawac tutakj w szwecji prawo jazdy jeszcze raz gdyz byly postawy ze sa niedouczeni i towarzystwo oblewalo na nadsterowonsci i podsterownosci.Po prostu nie mieli pojecia co to jest a posiadali w kieszeni prawo jazdy EU.
Pzdr.Camry 2,2

Scaliłem. M
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 19 Marca 2012, 20:31:08
Nie znam się na tym,może jestem w błędzie ale coś mi się wydaje że działanie korektora jest uzależnione od nacisku (Obciążenia )tylnej osi.Po pozbyciu się ustrojstwa, siła hamowania będzie taka sama bez względu czy z tyłu są pasażerowie czy nie.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 19 Marca 2012, 21:26:37
Ale w zwiazku z brakiem korektora,kola tylnie wpadna w poslizg gdyz zostana zablokowane  i bedzie chcial tyl wyprzedzic przod i mamy doczynienia z nad sterownoscia.
Pzdr.C.2,2
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Robsajson w 19 Marca 2012, 21:30:34
Z korektorem siły hamowania,spotkałem się tylko w Toyocie.Skoro jest tak jak piszesz to dlaczego inni tego nie montowali?
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 19 Marca 2012, 21:51:52
Korektor działa następująco : im bardziej doładowany tył samochodu, tym mocniej jest naciskane ramię korektora, a co za tym idzie - ciśnienie podawane na tylne hamulce wzrasta, osiągając maksymalnie tyle, ile wynosi ciśnienie w przednich zaciskach.

Nawet, jeśli tylne koła zaczną tracić przyczepność, to mamy od tego ABS. Z doświadczenia - niewykonalne w Camry z seryjnymi hamulcami, nawet jeśli są to 289 z tłoczkami 38 i "pełnymi" klockami. Po zasadzeniu na tył dwukrotnie większych klocków i tarczy 315mm jest to już odczuwalne, i trzeba się pilnować np. przy ostrym hamowaniu podczas zjazdu.

Marek100 - uważam, że strzeliłeś sobie gola. Ciśnienie w przewodach hamulcowych dochodzi do 100bar, więc mam pewne obawy, że sposób, który zastosowałeś, nie zda egzaminu. Uważam, że korektor można usuwać jedynie łącząc istniejące przewody, względnie wymieniając je na nowe. I to ostatnie rozwiązanie polecam najbardziej, bo jak do tej pory widziałem jedną IIIgen, która ma przewody w takim stanie, w jakim wyszły z fabryki.

Rob - wiele samochodów ma to ustrojstwo. Najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby założenie dwóch korektorów jednosekcyjnych, zamiast jednego dwusekcyjnego. Wtedy uzależnilibyśmy siłę hamowania od nacisku poszczególnych kół - w zakręcie, czy na nierównościach drogi.

Odnośnie usuwania korektora : nie wszystkie Camry go miały, więc usuwanie go nie jest wbrew woli konstruktorów i nie wpływa negatywnie na prowadzenie się samochodu.

Jutro postaram się wrzucić skan tabelki z rozpisanymi ciśnieniami.

 
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 19 Marca 2012, 22:10:13
Przewody nie zdążyły jak zauważyłem jeszcze porządnie zaśniedzieć,myślę że były niedawno wymieniane.Po usunięciu korektora było parę hamowań i jak na razie jest oki.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Perzan w 20 Marca 2012, 08:24:29
Z korektorem siły hamowania,spotkałem się tylko w Toyocie.Skoro jest tak jak piszesz to dlaczego inni tego nie montowali?

Korektor miałem w Ładzie z 1979r :P
Pozdro.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 20 Marca 2012, 08:42:05
Witaj Perzan,

Dawniej wszystkie marki mialy korektor sily hamowania ale bylo z tym tyle problemow i konstruktorzy dzisiaj tak dopracowali uklad hamulcowy ze zawsze wystepuje ciut mniejsza sila hamowania na tyl. To wystarczy.Zreszta dzisiaj wiekszosc pojazdow ma montowane seryjnie ABS.
Pamietam najwieksze problemy byly z Fiatem 127 ,Peugeot-y ,Renault-y po 5 latach wszystko bylo zardzewiale na fest.Z tad ta opinia zostala do dzisiaj ale te marki walcza o dobre imie i z sukcesem.Dawniej to byla najwieksza tandeta.W latach 60-tych i 70-tych te auta zyly max piec lat i zlom.Opel i Ford 2 lata DLUZEJ.
Przewody hamulcowe wymienione i pokazane diagnoscie on winien to odnotowac na Twojej kartotece na przegladzie i na najblizsze 7lat masz spokoj nikt sie nie bedzie interesowal wygladem Twoich przewodow.Takie przewody maluje sie pozniej  tectylem lub pryska woskiem.Wygladaja przez wiele lat jak nowe.Mechanicy tego nie robia gdyz to kosztuje i trzeba samemu sie pobawic.
Pozdrowienia Camry 2,2
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 20 Marca 2012, 18:25:07
Camry 2.2, nie do końca się z Tobą zgodzę. Poruszasz temat niebezpieczeństwa jaki niesie brak tego urządzenia, lub jego awaria. Uważam, że większe znaczenie mają tu słabe amortyzatory, czy kiepskie opony. Korektor pozostawiłbym na kolejnym miejscu. Trochę wyolbrzymiasz. Co do tego, czy moje auto to złom. Według mnie, nie. Jest to starszy samochód i wiadomo, że potrzebuje paru napraw. Jego stan musiałbyś ocenić osobiście. Idąc drogą pomyłki w porównaniu tarczy do felgi, nie oceniałbym również na Twoim miejscu techniki jazdy "delikwenta", który po prostu nie musi wiedzieć wszystkiego, a może na głowę bić na torze osobę, która takie wiadomości posiada. Zresztą przyznasz sam, że przydałoby się takie zachowanie auta o jakim mówisz, w rajdach amatorskich. Lewa noga na hamulec i ustawienie auta do zakrętu ;)
Zgodzę się natomiast z tematem wymiany przewodów. Masz rację Ty, jak i reszta osób, która słusznie stwierdziły to samo. Muszę to zrobić bezwzględnie.
Pozdrowionka!
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 20 Marca 2012, 19:53:49
Witaj Sonczyk,
Dzieki za odpowiedz.
Samochod niesprawny niema prawa wyjazdu na ulice w celu normalnego uzytkowania.Czym zawinili inni uzytkownicy ,ktorzy nie maja pojecia kto jedzie za nimi albo przed nimi.Np jedziesz w duzej karawanie pojazdow i wszyscy sie spiesza do pracy. Rano zaspani i nagle przed pierwsze auto w kolumnie wyjezda z boku auto wymusza automatycznie pierszenstwo wyjezdzajac z drogi podporzadkowanej ,bedac nie rozpedzony.Kolumna miala dobre odstepy miedzy pojazdami okolo 20m i predkosc podrozna 100km/h. Pierwsze auto hamuje gwaltownie i sie utrzymuje w kierunku jazdy TY Sonczyk jestes nap .autem 10 tym i widzisz swiatla  stopow innych i rowniez nie namyslajac pedal do podlogi samochod Twoj wpada w poslizg i ustawia sie bokiem i stoisz sekunde nastepne auto wpada w panike i wali Ciebie w drzwi,niestety jestes uwieziony i przycisniety niemozesz sie ruszac.Nastepne auta po koloeji wala jedne w drugie nastepuje chaos.Duzo rannych.
Kto zawinil? auto wymuszajce wjazd na droge i TY. Wszystkie auta sprawne staja jeden za drugim Twoje wprowadzilo panike i przerazemnie innych kierowcow ktorzy potracili glowy.Dlaczego gdyz jechales autem nie sprawnym i to powaznie.Polska jest mloda w  motoryzacji.Komuna zniszczyla w narodzie odpowiedzialnosc.Cos nie funkcjonuje to sie posmaruje i jakos to bedzie.Niestety kazdy z Was musi o tym sam za siebie odpowiadac.
Niemasz kasy to zrob tak.Kupujesz na metry przewody hamulcowe ,przycinasz do odcinkow jakie sa worginale.Najlepiej po koleji zdejmowac stare mierzyc i dorabiac nowe. Nyple sprawdzic i wziasc jeden na miare do sklepu i kupic na sztuki.Niestety sa drogie.Przewody nie tniemy pilka lub obcinaczkami tylko takim samym urzadzenie tylko malutkim jak hydrauklik docina rury wodociagowe. Sprawa sie rozbija o opilki jakie moga zostac pozniej niezauwazone w systemie hydraulicznym i doprowadzic do katastrofy.Przewody nie zaginamy tylko prowadzimy malymi  lukami na skretach.Po wymianie sprawdzic przewody gumowe aby nie byly popekane inaczej tez wymienic.Pozniej wlanie nowego plynu hamulcowego i odpowietrzanie.Nastepnie co dwa lata wymiana plynu ze wzgledu na wlasciwosci hydroskopijne plynu hamulcowego. Plyn wychwytuje wilgoc z powietzra i wystepuje pozniej korozja i zniszczenie. Po wymianie caly sytem hydrauliczny wystarczy dobrze prysnac tectylem i co dwa lata powtarzac.
W takim wypadku kiedys w Skåni na autostradzie podczas mgly dmuchnelo sioe 305aut.Pozniejsze sledztwo wykazalo ze rano do robola wszystcy gnali setka i odstepy mieli 5m zapytani dlaczego a tak sie zawsze jezdzilo tylko ta cholerna mgla zawinila.
Ciekawostka jak te auta staly w zablokowanej autostradzie ,ludzie je opuscili i zabrali sie autobusami podstawionymi natychmiast do roboty a te auta zostaly ograbione z radiodobiornikow przez "ciekawskich" ktoryz stali na koronie autostrady.Auta byly dobrze potluczone i w wiekszosci zostaly przez ubezpieczenia ze zlomowane ,dlatego gdyz na drogach nikt niechce miec aut powypadkowych.
Pzdr.Camry2,2
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 20 Marca 2012, 20:45:51
Zgodnie z obietnicą wklejam, co następuje :

1. 2.2 SD EU

(http://img705.imageshack.us/img705/9651/65469658.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/705/65469658.jpg/)

2. 2.2 WG EU 7-osobowy

(http://img805.imageshack.us/img805/1486/23258381.jpg) (http://imageshack.us/photo/my-images/805/23258381.jpg/)



Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Robsajson w 20 Marca 2012, 20:50:50
Wg mnie to ten korektor nic nie daję.
Koryguje ciśnienie w niewielkim stopniu ,tylko na tylnych kołach i przy dwóch osobach w środku.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 20 Marca 2012, 21:01:43
Mało kumaty jestem,więc:Ramię korektora zablokowane w pozycji max do dołu =ciśnienie porównywalne do ciśnienia w przednich zaciskach?
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Robsajson w 20 Marca 2012, 21:05:22
Mało kumaty jestem,więc:Ramię korektora zablokowane w pozycji max do dołu =ciśnienie porównywalne do ciśnienia w przednich zaciskach?
Dźwignia w dół przymknięte w górę otwarte.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 20 Marca 2012, 21:13:27
Mało kumaty jestem,więc:Ramię korektora zablokowane w pozycji max do dołu =ciśnienie porównywalne do ciśnienia w przednich zaciskach?

Dokładnie na odwrót. Im wyżej dźwignia, tym większe ciśnienie.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 20 Marca 2012, 21:14:55
Tak też uczyniłem. Dla świętego spokoju wymienię na wszelki wypadek przewody. <diabel> nie śpi.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 20 Marca 2012, 22:35:35
Camry 2.2, tak w skrócie. Mieszkam w Niemczech, nauczyłem się odpowiedzialności w Polsce. Stać mnie na wymianę w ASO. Nie mam czasu na durne potyczki intelektualne i merytoryczne. Poza tym, nie jest to odpowiednie miejsce. Forum służy do czegoś innego. Miedzy innymi: przeczytać, nauczyć się i mieć przyjemność ze zrobienia czegoś samemu. Temat z serii "Oszukać przeznaczenie" uważam za zamknięty. A teraz wybacz, zajmę się w końcu tym, czym należy - korektor siły hamowania ;)


-----------------------------------------------------------------------------------------------------


Tak sobie wstałem rano i przyszła mi jedna myśl. Jeżeli korektor znajduje się w moim aucie po lewej stronie i zakręt biorę w lewo, odciążam tym samym lewą stronę samochodu - co za tym idzie, korektor zachowuje się jakby było mniej pasażerów. Natomiast odwrotnie, w prawo - dociska prawą stronę i automatycznie jakbyśmy mieli parę osób na "pokładzie". Można to tak zinterpretować?
Pozdrowionka i miłego dnia! :)


Scaliłem. M
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 21 Marca 2012, 07:10:34
Tak sobie wstałem rano i przyszła mi jedna myśl. Jeżeli korektor znajduje się w moim aucie po lewej stronie i zakręt biorę w lewo, odciążam tym samym lewą stronę samochodu - co za tym idzie, korektor zachowuje się jakby było mniej pasażerów. Natomiast odwrotnie, w prawo - dociska prawą stronę i automatycznie jakbyśmy mieli parę osób na "pokładzie". Można to tak zinterpretować?

Dokładnie tak jest, dlatego pisałem, że rozsądnym byłoby mieć dwa jednosekcyjne korektory, zamiast jednego dwusekcyjnego.

Myślałem swego czasu, żeby dokupić drugi i zamontować, wtedy mielibyśmy jakby analogowe EBD, nie wiem jednak, czy nasz dwusekcyjny działałby poprawnie po wycięciu jednej sekcji ( mam na myśli nierównomierny nacisk wewnętrzny na tłoczki, a co za tym idzie możliwość blokowania dźwigni. Pewnym rozwiązaniem byłoby rozdwojenie przewodu przed korektorem i potem ponowne zejście w jeden przewód za nim, zwiększa to jednak komplikację układu na tyle, że mi się odechciało.

Tak, czy inaczej - uczono mnie w zakręcie operować prawym pedałem, a nie środkowym  :grin:
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 21 Marca 2012, 07:43:01
W samochodzie jest zainstalowany stabilizator przedniej i tylniej osi i przy prawidlowych wartosciach amortyzatorow,sprezyn oraz bushning-ow i lacznikow stabilizatora, samochod nie powinien na zakretach sie pochylac a jezeli zaczyna to nalezy ktores ztych czesci juz wymienic na nowe.
Jezeli koszt wymiany przekracza wartosc samochodu to zlomujemy taki egzemplarz,chyba ze wykonujemy wszystkie prace sami tylko ponosimy koszty zakupu czesci.
Pzdr.Camry 2,2
P.S Jezeli jezdzimy ostro i sie pochyla to nalezy zamienic szose na tor wyscigowy.
Swoja Camre tez dociskam ile sie da to zawsze po wymianie amorow sprezyn cztery lata do pieciu jest spokoj ale pozniej wystepuje lekkie pochylenie ale to juz jest nastepne 100kkm przejechane i znowu wymiana wszystkiego i dalej sie trzyma jak nowka.


---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Witaj Marcinm,
Natomiast mnie uczono tutaj ze przy sprawnym samochodzie niema najmnieszego ryzyka hamowanie normalne na zakrecie,jezeli wystepuje mokra jezdnia sam wyczuwasz ile mozesz ale co tam czuwanie sytuacja nastepujaca jazda po Autobhan piekny zakret pochylony wchodze umiarkowana predkoscia troche powyzej 160km/h i jestem w srodku zakretu a tu k....a  stau.Wszystko miga  emergency .Pomaranczowo na jezdni,no coz full nacisk na pedal hamulca i blyskawicznie wytracam predkosc i staje w odleglosc 20m od poprzedzjacego auta i wstrachu czy dostane posiedzeniu,ile minelo pare sekund pisk hamulcow autem kreci jak na slizgawce i przypierniczyl w obok stojace.Nie wytrzymuje i opuszczam natychmiast moje auto i chodu na pobocze i w las, za chwile seria jak z karabinu maszynowego pach pach pach i towarzystwo zaczelo sie bawic w pociag.Wszystko pogruchotane ale ludzie zywi gdyz predkosci dojazdowa byla w granicach juz 10-20km/h.
Moje ocalalo gdyz facet tez stanal za mna 20m ale on oberwal.
Auto musi byc zawsze sprawne.Szczegolnie kiedy w Polsce zaczynaja oddawac prawdziwe autostrady do uzytku,ale co sie martwic na zapas w pierwszym roku jak bedzie towarzystwo moglo jezdzic z slaska nad morze lub W-wy nad morze jednym cugiem to wszystkie starocia nie zadbane sie rozsypia tak jak bylo w latach  koncowka 60 tych i poczatek 70tych wWielkiej Brytani.Angole zajezdzili wszystkie graty na smierc.W tych latach mieszkalem w Londynie i pamietam .
Pzdr.Camry 2,2


Scaliłem. M
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 21 Marca 2012, 16:51:29
Hebel w zakręcie przy wielkich prędkościach to "Ruska ruletka" hamuluj jeśli musisz,przed.(Połowa, względnie 2/3 zakrętu, wciskasz pedał przyspieszenia.(Że tak się piknie wyrażę.) Bryczka sama się wyprowadza.No powiedz że to nie prawda? Odnośnie "Prawdziwych autostrad"Chyba długo gościłeś w Laponii i pod czapką ci zamarzło. Dzisiaj oddali jutro już popękała,takie autostrady budujemy niestety.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: dziadek_tadeusz w 21 Marca 2012, 17:29:15
Camry2.2, coś nie tak z Twoimi hamulcami musi być skoro naciskasz heble na full i jedziesz dalej po zakręcie tam gdzie chcesz, a nie masz ABSu.  <zalamka>
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 21 Marca 2012, 19:20:49
Witajcie Marku i Dziadku,
Oboje macie kazdy swojej racji ale przy naprawde samochodzie  sprawnym bez luzow z ustawiona geometria kol przod wzgledem tylu oraz wartosci kazdego kola na ZERO STOPNI naprawde niema poslizgow.Przy hamulcach 100%sprawnych nie wystepuje odrazu blokowanie tylko jest pelna sila hamowania tyle ile trzeba. Wszystjkie katy poprawne Caster,Camber  i Toe In przodu jak i tylu.Tyl nie posiada Camber ani Caster.
Przy pirackich klockach mozna sie przejechac zgodze sie,gdyz pelna sila wystepuje tylko w pierwszej sekundzie a pozniej jest slabiej i slabiej gdyz wydziela sie za duza temperatura a jesli jest nie orginal tarcza to samo. Zle jest odprowadzane cieplo  Po prostu przypadkowy produkt pracuje przypadkowo z tarcza nie orginalem.Sprawdzone na wielu typach samochodow.W takiej ekstremie licza sie produkty tylko orginaly,gdzie fabryka z producentem zeby zjadla aby  to dopracowac.Np. tarcze sa sezonowane aby ich struktora byla odpowiednia a nie gotowy odlew  odrazu obrabiany mechanicznie i dopuszcony do sprzedazy tak sie wykonuje czesci pirackie.Miedzyinnymi wichrowanie tarcz wystepuje nagminnie w pirackich egzemplarzach ,widac ze nie bylo sezonowania i naprezenia wewnetrzne nie zostaly usuniete.
ABS jest dla ludzi ktorzy nie wiedza co sie dzieje na jezdni ich to nawet nieobchodzi. Czlowiek kochajacy samochody zawsze czujnie hamuje i jest w stanie zawsze ulzyc nodze  czy za pulsowac i zawsze wyjdzie z opresji a tak miedzy nami to ABS wydluza droge hamowania i to dosc znacznie gdzie  w takiej ekstremie po poprostu niema miejsca.No niestey musi byc cholerny refleks.Wtedy mialem szczescie.
Pzdr.Camry 2,2
P.S Czlowiek znajdujacy sie w sytuacji krytycznej i silnej presji, wykonuje czynnosci o ktorych nie mysli i poznieje nie jest wstanie odpowiedziec czy bylo tak czy nie czy troche. Po prostu praktyka siedzi wstopach ktore sa sterowane komurkami  tak jakby prosto zpod swiadomosci.Byc moze moja stopa wtedy w samym zakrecie odpuszczala a ja nawet tego nie zarejestrowalem.
Np. Jestes napadniety i bronisz sie,ja naprzyklad nigdy nie mysle co mam robic jak sie bronic jaka taktyka tylko o ulamek sekundy wale pierwszy i przeciwnik juz lezy zanim sie zorientuje ze jeszcze nie przyfandzolil. Wtedy sie uruchamnia kreatywnosc.Pamietac wykorzystywac najmnieszy kant swojego ciala czy kosci ktory sie okazuje straszna bronia.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 21 Marca 2012, 19:25:33
Camry2.2, coś nie tak z Twoimi hamulcami musi być skoro naciskasz heble na full i jedziesz dalej po zakręcie tam gdzie chcesz, a nie masz ABSu.  <zalamka>
Pewnie chodzi o prędkości rzędu 20-50km/h. Jadąc ponad 100km/h (w zależności też oczywiście od zakrętu) i ABS nie pomoże . Słusznie MAREK100 i marcinm stwierdził, wtedy utrzymanie, lub ewentualne zacieśnienie zakrętu to już dodanie gazu.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: dziadek_tadeusz w 21 Marca 2012, 19:32:29
Camry2.2, to ASOwe klocki mają wbudowany w siebie tajemny ABS i nie blokują kół przy hamowaniu na fulla   :laugh:
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 21 Marca 2012, 19:39:27
Witaj Sonczyk,
Masz troche racji,ale wiele zalezy od typu samochodu ktorym wykonujesz taki cyrk.Camra ma szezej roztawione przednie kola niz tyl i to daje jej stabilnosc i przyczepnosc porownywalna z francuskim Citroenami ale duzymi modelami,ktore sa podobnie skonstruowane.
Przy tej predkosci pokonanie zakretu trwalo ulamki sekund po prostu samochod nie zdazyl wykonac uskoku gdzy juz byl na prostej widac sila odsrodkowa byla mniejsza niz przyczepnosc auta do jezdni.Dobre nawierzchnie sucho,dobre opony nie kartoflaki i musial sie utrzymac.
Pzdr.Camry 2,2

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Widze nie dowierzanie.Prawdziwy zakret na Autobhan to nie zakret po jezdni plaskiej i pod katem 40stopni.To dosc mocno pochylona jezdnia ktora trzyma samochod jak wagon na szynach i jest dosc lagodny ale przy duzych predkosciach np 200km/h to  to sila odsrodkowa wyrzuca na prawa strone i pasazer lezy plasko na szybie bocznej nie jest wstanie tego pokonac to juz jest okolo 2-3G przeciazenie.Wystepuje wtedy niesamowity docisk tylnich kol dojezdni spowodowany wlasnie tym pochyleniem jezdni i mowy niema o locie miedzyplanetarnym jak tutaj opisujecie.
To bylo akurat jeszcze w latach 90 tych gdzie w tym czasie autobhany byly budowane wedlug starych norm gdzie planowano podrozna okolo 180km /h.
Dzisiaj juz niesty to historia max 160km /h,zakrety tylko troche podrychtowane itp.W Polsce nie widzialem zakretow pochylonych ajezlei to tylko moze jeden dwa stopnie. Pzdr.Camry 2,2


Scaliłem. Michale, proszę, używaj opcji "modyfikuj", jeśli piszesz kolejny post w krótkim odstępie czasu. M
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 22 Marca 2012, 10:22:40
Camry 2.2, tak w skrócie. Mieszkam w Niemczech, nauczyłem się odpowiedzialności w Polsce. Stać mnie na wymianę w ASO. Nie mam czasu na durne potyczki intelektualne i merytoryczne. Poza tym, nie jest to odpowiednie miejsce. Forum służy do czegoś innego. Miedzy innymi: przeczytać, nauczyć się i mieć przyjemność ze zrobienia czegoś samemu. Temat z serii "Oszukać przeznaczenie" uważam za zamknięty. A teraz wybacz, zajmę się w końcu tym, czym należy - korektor siły hamowania ;)

Jak możesz pisać w taki sposób do ludzi, którzy poświęcili temu forum duży fragment swojego życia? Właśnie po to jest to forum żeby wymieniać doświadczenia. Jeśli chcesz uzyskać odpowiedź tylko od jednego użytkownika to pisz PW.

U mnie korektor również wyzionął ducha i przy okazji wymiany przewodów (już na dniach, kiedy znajdę czas) spróbuję zaadoptować jakiś inny, który będzie spełniał swoje zadanie.
Niektórzy pomyślą, po co, wywal go. Nie mam ABS’u i nie mam ochoty robić piruetów na mokrym lub na śniegu. Poczytajcie fora autek dostawczych, w których właściciele mieli problemy z korektorem. Jeśli ktoś ma ABS to oczywiście może to ustrojstwo wywalić, bo „asystent” sobie poradzi, natomiast bez ABS’u jest to dosyć spore ryzyko.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 22 Marca 2012, 10:35:43
U mnie korektor również wyzionął ducha i przy okazji wymiany przewodów (już na dniach, kiedy znajdę czas) spróbuję zaadoptować jakiś inny, który będzie spełniał swoje zadanie.

W jaki sposób zamierzasz go ustawić ?
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 22 Marca 2012, 10:37:54
U mnie korektor również wyzionął ducha i przy okazji wymiany przewodów (już na dniach, kiedy znajdę czas) spróbuję zaadoptować jakiś inny, który będzie spełniał swoje zadanie.

W jaki sposób zamierzasz go ustawić ?

Na przyrządach stacji SKP. Tam też się upewniłem, że stary jest kaput.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: marcin w 22 Marca 2012, 15:19:01
Jakaś nietypowo wyposażona SKP, skoro mają komplet zegarów do pomiaru ciśnienia na poszczególnych zaciskach.

Pozazdrościć, bo u nas próżno szukać  <zalamka>
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 22 Marca 2012, 16:54:15
Pamietam  w latach 80 tych ludzie mieli nagminne problemy z korektorami.Rada byla jedna  zdemontowac oczyscic i wsadzic do pojemnika z dieslem lub innym srodkiem dostajacym sie w najmniesze szczeliny i po dwoch dniach przystapic do demontazu.Wyczyscic w srodku wypucowac wszystkie czesci i hop do kupy zmontowac ewentualniue uszczelki dobrac i zmienic.A wiecie dlaczego sie stalo cale lata nie wymieniany plyn hamulcowy ktory nagromadzil tyle wody w systemie ze musialo zardzewiec na amen.
Pzdr.Camry 2,2
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: MAREK100 w 22 Marca 2012, 16:57:41
Zdziebko poczytałem o korektorach,identyko jak w naszej polityce.Trochę narodu za usuwaniem,trochę przeciw.Coś w rodzaju"Niechcem ale muszem" też się trafiało.Własne zdanie będę miał po przejechaniu iluś tam,i po iluś tam hamowaniach.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 22 Marca 2012, 18:50:30
Czy ją wiem czy nietypowa :cool:  Po sprawdzeniu przodu, obliczeniu %
 dociążymy tył poregulujemy i zobaczymy co z tego wyniknie. Gość jest kumaty i raczej wie co mówi.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 22 Marca 2012, 21:29:02
Jak możesz pisać w taki sposób do ludzi, którzy poświęcili temu forum duży fragment swojego życia? Właśnie po to jest to forum żeby wymieniać doświadczenia. Jeśli chcesz uzyskać odpowiedź tylko od jednego użytkownika to pisz PW.

AGILESS, troszkę nie rozumiem co masz na myśli. Chyba błędnie interpretujesz. Chodzi mi o takie pisanie, jak z Tobą. Wyjaśnianie spraw nie związanych bezpośrednio z wątkiem. Oczywiście, że nie da się tego uniknąć, ale uważam, że należy zachować jakiś umiar. Nikogo nie zamierzałem urazić, nikogo też nie będę faworyzował ze względu na ilość napisanych postów. Traktuję każdego uczestnika forum na równi. Oczywiście szacunek dla "starych wyjadaczy" za ich wkład i pomoc. Bez nich forum nie miałoby sensu. To jest oczywiste. Jak najbardziej jestem wdzięczny Camry 2.2 za opisanie tego, jakie przewody, jak połączyć i na co zwrócić uwagę. Na pewno to wykorzystam. Tylko tematem jest korektor siły hamowania, a nie rozkładanie na czynniki pierwsze tego, co by się stało jakbym wpadł w poślizg.
Jeśli chciałbyś wciąż kontynuować naszą rozmowę na ten temat, pisz proszę na PW. Coś o tym wspominałeś.

Camry 2.2, jeśli poczułeś się urażony, przepraszam! Z uwagi na sytuację, założę nowy temat w którym odpowiem na rzeczy, o których myślałem wcześniej ;)
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: Camry 2.2 w 22 Marca 2012, 22:02:30
Agilless,
jestem normalnym czlowiekiem z krwi i kosci naprawde nic mnie nie wyprowadzi z rownowagi a ciesze sie ze jest zainteresowanie sprawami istotnymi i majacymi naprawde wplyw na bezpieczenstwo na drodze.Za pare miechow koncze rowne 70 lat a czuje sie na 45.Powiem Wam ze moj kuzyn po skonczeniu wojny i przejsciu do cywila (byly cichociemny)dostal prace u Porsche jako "oblatywacz" na torze aut.Wszystkich modeli byl to facet niesamowity,bedac kiedys w Monachium (lata 80te)  on przewiozl mnie po Autobhan swoim prywatnym mesiem (duze mesio) ponad 200km/h ja wpadlem wpanike i pytam sie wuju ile masz cholera lat,nie przejmuj sie jedziesz czlowiekiem mlodym duchem .Mial tylko 75lat,mamy siostra ktora przyjezdzala czesto do europy z Houston i spotykala jego to mowila tez on spokojnie i plynnie i bezpiecznie jezdzi to jest frajda,raz zobaczyla licznik bylo 220km/h na dluzszej trasie malo co nie zemdlala i chciala wysiadac.
Powiem krotko recepta na zdrowe zycie ,za mlodu organizm zniesie wszystko ale max do 30-chy a pozniej spokojne bez stresowe ale moze byc ciezkie  i trudne zycie. Czlek jest stworzony do ciezkiej pracy.Po 60-tce juz trzeba zmienic styl jedzenia,wiecej sie ruszac.Warunki nigdy sie nie upijac gdyz alkochol jest dla ludzi ale wsposob przyjazny jako lekartswo.
Codziennie wieczorem lyzka od herbaty whiski nie wiecej wdzien wdzien ja to robie od 30lat,nigdy zadna choroba nie przyjdzie a serce jak dzwon.
Nigdy nie wolno palic.Palenie ,aby zlikwidowac skutki   ujemne jakie poniosl organizm potrzeba dziesiec lat sie czyscic., oile nie wýkorkujesz wczesniej na raka.
Czy wiecie ze nie mam wielu  kolegow gdyz juz nie zyja,papierochy,alkohol ich zgubil no i Geofizyka.
Pzdr.Camry 2,2
P.S ot taka mala dygresja nie na temat.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: sonczyk w 22 Marca 2012, 23:05:44
Agilless,
jestem normalnym czlowiekiem z krwi i kosci naprawde nic mnie nie wyprowadzi z rownowagi...

Jeśli chodzi o mnie, to nie miałem takiego zamiaru. To tylko wymiana zdań. Nie mamy po 15lat, żeby robić sobie takie rzeczy.
Tytuł: Odp: Stuki, tylna lewa strona i ich ewentualny winowajca
Wiadomość wysłana przez: AGILESS w 22 Marca 2012, 23:08:23
Agilless,
jestem normalnym czlowiekiem z krwi i kosci naprawde nic mnie nie wyprowadzi z rownowagi...

Jeśli chodzi o mnie, to nie miałem takiego zamiaru. To tylko wymiana zdań. Nie mamy po 15lat, żeby robić sobie takie rzeczy.

No i gitara  :good: