Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: mick32 w 09 Grudnia 2012, 01:41:16
-
Witam wszystkich forumowiczów!
Z góry podkreślam, że to mój pierwszy temat na tym forum.
Wczoraj uderzyłem moją e10 sedan przednim lewym kołem w krawężnik przy małej prędkości (może z 10km/h) i od tego momentu kierownica jest przekrzywiona (20-30 stopni). Aby jechać prosto muszę trzymać kierownicę przekręconą w lewo. Przy prędkości ok. 100km/h czuję bicie na kierownicy i ściąganie samochodu w prawo (dość lekko). Już wiem, że obowiązkowo zbieżność kół muszę ustawić. Co jeszcze mogło się stać i jakie będą koszty naprawy. I gdzie w Warszawie można to zrobić dość tanio i dobrze?
Z góry dziękuję za pomoc :)
-
Co jeszcze mogło się stać
-zbieżność to po pierwsze
-skrzywiony amortyzator
-uszkodzony wahacz (skrzywiony bądź pęknięty)
-skrzywiony/wywalony stabilizator
-prawdopodobnie niedługo odezwie się łożysko z owego koła
Byle by nie trzeba było naciągać budy ;)
-
Może tak źle nie będzie. Jechałem nią 120 i ściągać tak mocno nie ściąga, a bicie to raczej felga. Chodzi głównie o skręcenie kierownicy. A kto w Warszawie zrobi to tanio i dobrze, a przede wszystkim tanio :-)
-
A kto w Warszawie zrobi to tanio i dobrze, a przede wszystkim tanio :-)
Zwykle jest zasada wybierz jedno z dwóch ;-) albo dobrze albo tanio. Zbieżność to zwykle koszt 70-100zł, więc nie ma tragedii.
-
Filu zapomniałeś napisać, że drążek kierowniczy mógł się też skrzywić.
Stabilizator raczej nie ma prawa się skrzywić ale uszy mocowania gum i owszem(przynajmniej moja teściowa tak potrafi zrobić :laugh: ).
Najlepiej zrzucić/skręcić koło i zobaczyć co i jak.
-
Stabilizator raczej nie ma prawa się skrzywić
W Yarku właśnie muszę wymienić bo się skrzywił po łupniu w dziurę :grin:
Co do objawów z kiera to ja bym stawiał na zbieżność :|
-
No tak.Zapomniałem, że takie teraz super wahacze robią :thumbdown:
Zbieżność napewno się przestawiła ale musiało się coś skrzywić.
-
Byłem w serwisie Norauto na Ostrobramskiej (wiem, że nie ma on dobrej opinii) i po ustawieniu zbieżności i zamianie felgi z zapasu wszystko mniej więcej wróciło do normy. Kiera jest prosto i bicie ustąpiło. Podobno jeszcze muszę wymienić drążki kierownicze, bo nie wyglądają najlepiej, ale to przy innej okazji. Wahacz jest w miarę równy i da się na nim jeździć.
Dziękuję bardzo za pomoc w odpowiedziach!
-
Witam.
Nic nie wymieniaj bo źle wygląda !!! Oryginalne elementy będą chodziły Ci latami, podczas gdy te wymienione wysiądą po niedługim czasie. Pewnie goście chcą na Tobie zarobić i zaczynają starą śpiewkę: to źle wygląda, tamto już jest nie teges itp.
Ja swoim waliłem w krawężniki wielokrotnie i przy większych prędkościach i zawsze kończyło to się wymianą felgi i tyle. Raz tylko uderzyłem dość mocno tylnymi kołami i musiałem dodatkowo wymienić łożysko, ale tylko dlatego, że wkurzało mnie jak szumiało. Gdybym nie wymienił to pewnie jeszcze by jeździło. Pozdrawiam.
-
Bonzol co ty pieprzysz?!?! :-o
Końcówki się zużywają i wtedy się je wymienia, nawet jeśli tylko osłony gumowe popękają.
Na szumiącym łożysku się nie jeździ, bo po jakimś czasie takich oszczędności koło może się zablokować a przy wyższych prędkościach...wiadomo.
W innych wątkach sam się gubisz w zeznaniach :thumbdown:
-
Było napisane, że gumy są popękane ? Wiesz co oznacza termin "źle" u mechaników? I co można powiedzieć o szumie łożyska ? Wszystkie są takie same ? A i z pieprzeniem to trzeba wiedzieć jak :)
A ! I Podaj mi gdzie się pogubiłem w zeznaniach :)
-
Bez urazy Bonzol :good:
mechamicy przeważnie mówią o ,,źle wyglądających" końcówkach, kiedy mają już znaczący luz.
W pogubieniu się w zeznaniach chodziło mi o to:
Wymiana czegokolwiek przez laika wiąże się z następnymi wymianami uszkodzonych elementów. Laik zwarł przewód - wymieniamy bezpiecznik. Laik wymienił alternator - wymieniamy samochód z garażem, po uprzednim opłaceniu interwencji straży pożarnej.
Czyli, nie znasz się nie dotykaj.
Powiem wam, że teraz wszędzie chcą z człowieka kasę zedrzeć. A jak jeszcze zobaczą, że nie bardzo jesteś w temacie, to umarł w butach. Najlepiej mieć swojego zaufanego mechanika i czasami grubiej posmarować i mieć święty spokój. Ale to musiałby być prawdziwy pasjonat
Nie jedź do mechanika bo wyczyszczą Twój portfel.
Tak to odebrałem :roll:
Wszyscy kiedyś byliśmy laikami jeśli chodzi o samochody i nadal byśmy nimi byli gdybyśmy nie próbowali samodzielnych napraw. Raz coś nie wyszło to przy następnym się uda :good:
-
No właśnie !! Trudno w paru słowach wyjaśnić wszystkie myśli :)
A co do moich postów, to wierz mi, że są przemyślane. W jednym przypadku pisałem do kobietki i wolałbym żeby ani ona ani tym bardziej jej facet pod jej dyktando niczego w aucie nie robili. Wierz mi nic by nie zrobili a komedia byłaby przednia. Drugi przypadek jest bardziej złożony, ale w moim regionie 90% to pseudo mechanicy i naciągacze. Być może u Ciebie jest odwrotnie i stąd to nieporozumienie.
-
Akurat wymiana końcówek drążków czy też całych drążków nie jest skomplikowana i nie trzeba mieć dużej wiedzy aby taką naprawę wykonać samemu.
My tutaj zawsze służymy pomocną dłonią czy radą więc problemu nie widzę :grin:
Jak dla mnie wrzucać wszystkich mechaników do jednego worka to nie jest dobre.
Nie wierzę, że w całej miejscowości nie ma chociaż jednego rozgarniętego mechanika.
Zawsze możesz jechać do Gorzowa, nie masz dalego a i miasto większe :good:
-
Wymiana drążków powiadasz i końcówek nie jest trudna? :) Może dla nas nie jest :) A w Gorzowie znam tylko jednego mechanika, któremu powierzyłbym auto. Może jeszcze kilku by się znalazło ale nie są mi potrzebni :) W serwisie mnie znają i nawet gadać ze mną nie chcą, bo tylko podpatruję im rozwiązania z komputera :)
-
Wymiana drążków powiadasz i końcówek nie jest trudna? :)
A co widzisz w tym trudnego?
I tak skręcasz na oko i tak :|
-
No wiesz? Ja na oko nie skręcam, ale np:trzeba jakoś wyjąć końcówkę ze stożka - powiedz laikowi jak? Są trzy sposoby i do każdego trzeba "coś" wiedzieć. Sprawa drążka - jak wykręcić go z maglownicy - laik to zrobi ? Trzeba mieć trochę wiedzy do tego. :)
-
No wiesz? Ja na oko nie skręcam, ale np:trzeba jakoś wyjąć końcówkę ze stożka - powiedz laikowi jak? Są trzy sposoby i do każdego trzeba "coś" wiedzieć. Sprawa drążka - jak wykręcić go z maglownicy - laik to zrobi ? Trzeba mieć trochę wiedzy do tego. :)
Już napisałem, że służymy pomocą w takich sprawach a drążki i końcówki to na 100% wkręcasz ,,na oko" :cheesy:
Nawet jak sobie policzysz i zaznaczysz zwoje to i tak będzie krzywo.Główka/drążek ,główce/drążkowi nierówny.Po to się jedzie na ustawienie zbieżności po takich naprawach :good:
-
Właśnie przed chwilą Perzan coś mi uświadomił :) Może nawet zupełnie nieświadomie :)
Pojęcie laika. Dla mnie to ktoś zupełnie zielony, co nawet nie wie w którą stronę kręcić kluczem :)
Jest dokładnie tak jak mówisz ale ja jeszcze badam zbieżność na rozstaw z przodu i z tyłu felgi (mam taki prosty samorób do tego). Ale wizyta na geometrii i tak jest obowiązkowa.
A teraz trochę z innej beczki. Mam przygotowaną instrukcję rozebrania w proch pompy wtryskowej, ale właśnie nie wiem czy ją zamieścić na forum. Rzecz jest skomplikowana i boję się, że wiele osób się porwie do remontów i zepsują wszystko. Bądź co bądź pompa wtryskowa to nie końcówka drążka. :)
-
Wrzucaj śmiało :good:
Myślę, że mało będzie ludzi, którzy porwą się z motyką na księżyc i będą rozbierać pompy a widok wnętrzności często ułatwi zadanie innym.