Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: vagon1 w 23 Stycznia 2018, 20:12:33
-
Witam,
chciałem poruszyć kwestię tankowania. Może to głupio brzmi, ale czy jest zasada ile najlepiej tankować oleju napędowego? Do pierwszego odbicia, jakiegoś kolejnego odbicia, czy dosłownie pod korek?
Jako dodatek dodam, że tata w swojej Fabii (disel) gdzie książkowo ma zbiornik 45L raz zatankował 52L. :shock: Udało się bo we wlewie wymacał jakiś przycisk co jak wlał po korek to po wciśnięciu coś się odpowietrzało i robiło się miejsce na kolejną porcję, aż za którymś razem już nie chciało schodzić. Czy takie zachowanie może spowodować jaką usterkę? :o
W Aurisku nie znalazłem takiego przycisku, ale mimo to - po sam korek mogę wlewać bez obaw?
-
Podobno wlewa się do pierwszego odbicia.
https://www.autocentrum.pl/publikacje/porady/tankuj-do-pelna-ale-nie-pod-korek/
Optymalnym rozwiązaniem wydaje się więc tankowanie przed osiągnięciem "głębokiej" rezerwy, a następnie tankowanie do pierwszego, najdalej drugiego "odbicia".
-
ja zawsze leję tyle ile się zmieści i nigdy nie miałem żadnego problemu. jedyna zasada, jakiej się trzymam to tak zatankowany nie jadę do garażu i nie zostawiam auta na noc - na wypadek, gdyby jakimś cudem zwiększyła się objętość paliwa w baku. tankuję zawsze przed jazdą.
-
U mnie w poprzedniej benzynie gdy było ciepło przerywałem podczas tankowanie dwa razy by opary zeszły, później do dwóch odbić bez tego zabiegu wchodziło kilka litrów mniej bo szybko odbijało. W dieslu jest większy przełyk nie ma też oparów takich i z przyzwyczajenia tak robię do tej pory ale nie wydaje mi się by to coś dawało.
Swoją drogą rezerwa jest przeogromna w Toyotach i japońskich. Jeżdżąc mb sprinterem gdy się zaświeciła trzeba było ale to już jechać tankować.
-
Tutaj po odbiciu wchodzi bardzo mało a nie wiem jak jest skonstruowany układ odpowietrzajacy więc zostawiam po pierwszym odbiciu bo dwa litry więcej mnie nie zbawi a uszkodzić coś można prosto.
-
jgdyby jakimś cudem zwiększyła się objętość paliwa w baku.
Nie potrzeba cudu, wystarczy że w ciepłym garażu paliwo się ogrzeje.
-
Można tankować pod sam korek i nic się nie stanie.
Wystarczy przeczytać wymogi homologacyjne zbiorników na paliwo - zapas na rozprężenie paliwa jest w górnej części baku a nie w rurze wlewowej.
Takie samo stanowisko jest też TMP.
-
Z szybkich obliczeń - przyrost temp. o 17 stopni zwiększy objętość paliwa o 1%.
-
1% czyli o prawie 0,5l w przypadku pełnego baku.
-
A skąd informacja że paliwo sie tak rozszerza? Każda ciecz reaguje inaczej. Sam fakt że 4l paliwa waży 3,3kg sporo znaczy. To nie woda która zwiększa objętość o 10%
-
tu np. napisali , ze 50 litrów zimnego paliwa zwiększy sie o 1 litr podczas upału:
https://www.autocentrum.pl/publikacje/naszym-zdaniem/tankowanie-do-pelna-grozi-pozarem/
Trzeba pomontować grzałki w zbiornikach, wtedy paliwa będzie więcej , starczy na dłużej :grin: Zapala sie rezerwa, cyk porządną grzałkę i już mamy z 1/4 baku przynajmniej :-P
-
Wolę jednak nie kombinować i lać do odbicia. Stacji jest na tyle że w każdym momencie można tankować. Po co kombinować to nie wiem
-
A skąd informacja że paliwo sie tak rozszerza?
Zmiana gęstości w funkcji temperatury. Kiedyś było w to w 7 klasie, więc teraz pewnie w gimnazjum.
Każda ciecz reaguje inaczej. Sam fakt że 4l paliwa waży 3,3kg sporo znaczy. To nie woda która zwiększa objętość o 10%
Zmiana objętości wody o 10%? To chyba jakaś alternatywna fizyka?
Wolę jednak nie kombinować i lać do odbicia. Stacji jest na tyle że w każdym momencie można tankować.
Lanie do odbicia ma tę zaletę, że można dokładniej wyliczyć spalanie.
Po co kombinować to nie wiem
Żeby rzadziej tankować?
Mnie nieco denerwują niewielkie zbiorniki paliwa...
-
Myślę że litr czy dwa więcej Cię nie zbawi. Żadna alternatywa. Tak mówią na szkoleniach
-
Heheh, mi się od razu przypomniało jak sobie dolewałem do któregoś tam odbicia pod korek (auto z wypożyczalni - wakacje) i tak sobie wylałem te pół litra na samochód <kucharz>. Od tamtego czasu leję tylko do pierwszego.
-
Ja też się cały olałem i nie praktykuje. Gra nie warta świeczki
-
U mnie jakieś 300 tankowań, aż zobaczę paliwo we wlewie
-
U mnie jakieś 300 tankowań, aż zobaczę paliwo we wlewie
też nie uroniłem nigdy ani kropli :cool:
Lanie do odbicia ma tę zaletę, że można dokładniej wyliczyć spalanie.
chyba jednak dokładniejsze jest wlanie pod sam korek - zawsze mamy wlane do tego samego poziomu. Pierwsze odbicie nie zawsze będzie w tym samym miejscu - tak myślę
-
Czyli z tego co piszecie bezpieczniej powiedzmy do 2 odbicia? Jak to w sumie interpretować? Po pierwszym odbiciu chwile odczekać, z powrotem pistolet w dziurę i drugie odbicie to jest koniec? Czy po pierwszym odbicie trzymanie na siłę i potem sam odbije mimo wciskania spustu?
Jak na razie raz wrzuciłem pod korek ze względu na wybadanie realnego zużycia (następny raz też pod korek by ilość dolanej ropy odnotować) i odstawiłem na parking. Wlewałem cały czas cofając pistolet więc bez odbić idealnie pod korek.
Czy ta rozszerzalność termiczna ma większe znaczenie w zależności od np pory roku (czy jest ciepło/zimno)? U siebie nie zaobserwowałem niczego niepokojącego niby
-
Ja jak nacisnalem po pierwszym odbiciu to zalałem siebie i samochód. Zależy jaka stacja i czy pistolety nie są chyba już zmęczone zyciem. Jak dla mnie chcecie tym litrem czy dwoma więcej cuda zdziałać ???? szkoda czasu i nerwów, patrzenie jak sroka w kość czy już do pełna bo przejadę 10km dalej na jednym tankowaniu ???? Z tego co wiem.vlogerzy motoryzacyjni którzy testuja auta w wielu przypadkach maja zakaz w ramach testu ile oszukuje komputer lać pod korek pod groźbą dużej kary bo można coś tam. Uszkodzić. Kiedyś o tym jeden opowiadał że nie w każdym modelu warto lać do pełna.
-
Przytoczę jeszcze przypadek mojego kolegi z Mercedesa klasa A (tego od testu łosia) tak dolewał dolewał pod korek bo dłuższy wyjazd był, że później jak postawił 2 koła na krawężniku pod domem (auto było przechylone w stronę wlewu) to mu się wylało pod samochód, dobrze że fajek nie pali bo może byśmy się więcej nie spotkali. Nie pamiętam bo to dawno było ale to raczej ciepły letni dzień też coś dodał do tego. Od tamtej przygody - do pierwszego.
-
Po to chyba ktoś wymyślił odbicie by się nie wylało i było bezpiecznie. Ale Polak za wszelką cenę musi szkłem dupe wytrzeć jak się da. I z prostych rzeczy robi halo.
-
mu się wylało pod samochód
Czyli miał coś uszkodzone - jeszcze raz odsyłam do homologacji.
-
Myślę że litr czy dwa więcej Cię nie zbawi. Żadna alternatywa. Tak mówią na szkoleniach
Litr paliwa to 15km... Niejedngo moze zbawic, jesli nie lubi latac na najblizsz stacje po karnister i paliwo.
Odno
chyba jednak dokładniejsze jest wlanie pod sam korek - zawsze mamy wlane do tego samego poziomu. Pierwsze odbicie nie zawsze będzie w tym samym miejscu - tak myślę
Nie będę się sprzeczał - jedna i druga metoda ma swoje wady i zalety.
Nawet ja, tankujac praktycznie tylko na dwoch stacjach i korzystajc z tych samych dystrybutorow, mam pewn doze niepewnosci co do objetosci wlanego paliwa.
-
Czyli miał coś uszkodzone - jeszcze raz odsyłam do homologacji.
Możliwe, też się zastanawialiśmy w jaki sposób mógł się ten nadmiar wydostać....auto przechylone, ciepło i stawialiśmy na jakieś odpowietrzenie. Mniejsza o to......do pierwszego.
-
Przy małych porcjach błąd odmierzania rośnie. Pstrykanie aby nalać pod korek najpewniej spowoduje że zapłacimy za więcej niż zatankowaliśmy.
-
Ja staram się tankować zaraz po zapaleniu kontrolki. Więc jeszcze 150 km jazdy. Idąc dalej w naszym kraju jesteśmy w stanie na jakiej stacji chcemy dotankowac więc po co jechać na rezerwie 200km?
-
Liczysz te ok 9 litrów rezerwy i zasięg liczony do 0 ? Że wychodzi te 150 km. Ja tak kiedyś liczyłem przy żonie wzięła to do siebie i wyjeżdżała zbiornik niemal do cna, co jak wiemy zdrowe nie jest. Wybiłem jej to z głowy gdy już ja sam dojeżdżając do stacji utknąłem 500 metrów przed nią.
-
Zrobiłem tyle na rezerwie ale odpuściłem i zatankowałem. Wiem Ze mnie nie zaskoczy na autostradzie
-
szkoda czasu i nerwów, patrzenie jak sroka w kość czy już do pełna bo przejadę 10km dalej na jednym tankowaniu ????
Mnie od pierwszego odbicia do wlania pod korek wchodzi od 3 do 3,5 litra. Więc to jest blisko 50 km więcej. Inaczej - jest to jeden dojazd do pracy i powrót więcej na jednym baku. Mój budżet na paliwo to 2 baki na miesiąc (bez extra wyjazdów - czyli praca dom i bieżące potrzeby/użytkowanie) - czyli około 100 litrów, czyli dwa tankowania, więc te 6 litrów miesięcznie robi mi różnicę.
Ale Polak za wszelką cenę musi szkłem dupe wytrzeć jak się da
nie wiem co masz na myśli - że leję ile wejdzie ? Przecież za to płacę, nic darmo nie wpada do baku - chyba że powietrze :laugh:
Ja jak nacisnalem po pierwszym odbiciu to zalałem siebie i samochód.
:grin:
tak dolewał dolewał pod korek bo dłuższy wyjazd był, że później jak postawił 2 koła na krawężniku pod domem (auto było przechylone w stronę wlewu) to mu się wylało pod samochód, dobrze że fajek nie pali bo może byśmy się więcej nie spotkali. Nie pamiętam bo to dawno było ale to raczej ciepły letni dzień też coś dodał do tego.
dlatego każdorazowo jak tankuję pod korek to spod stacji benzynowej od razu jadę w trasę - nie stawiam pod domem, ani w garażu
Czy ta rozszerzalność termiczna ma większe znaczenie w zależności od np pory roku (czy jest ciepło/zimno)
może to subiektywne odczucie - ale wydaje mi się, że zimą przy niskich temperaturach wchodzi nieco więcej paliwa :o
Przy małych porcjach błąd odmierzania rośnie. Pstrykanie aby nalać pod korek najpewniej spowoduje że zapłacimy za więcej niż zatankowaliśmy.
nie jestem przekonany - po drugim odbiciu nie pstrykam. Naciskam lekko cyngiel i leci powolutku bez odbijania, aż zobacze paliwo we wlewie. Po kilku sekundach układ się odpowietrzy, robię dolewkę i zakręcam. Od kilkunastu lat już to praktykuję i jest git <kawusia>
-
może to subiektywne odczucie - ale wydaje mi się, że zimą przy niskich temperaturach wchodzi nieco więcej paliwa
Jest to zgodne z fizyką. Paliwo które w zbiorniku podziemnym ma temperaturę kilku stopni powyżej zera lane na mrozie ochładza się i zmniejsza objętość więc powinno wejść więcej niż w lecie gdy zachodzi proces odwrotny.
-
nie jestem przekonany
To można łatwo sprawdzić dysponując kanistrem i wagą.
-
Już bez przesady ... O ten litr czy dwa , o bezpieczenstwo- niebezpieczeństwo nie chodzi to nie tankowanie boeinga przed lotem za ocean.
Dla razluznienia spiny to takie problemy jak ten czy też podwyzka cen paliw mojego kolegi nie dotyczy bo on zawsze za 50 zł leje ;)
-
Tak pod to lanie pod korek ;) Myśle że facet który jest w motoryzacji zanim się urodziłem wie co mówi ;)
https://www.youtube.com/watch?v=MQwnQp7HpFk
-
To zle myslisz.
Gada glupoty
Po pierwsze w wiekszosci silnikow benzynowych paliwo nie wraca do baku.
Po drugie ten sam gosciu co innego mowil w odcinku testujac jakas toyote.
Po trzecie - nie da sie zalac sprawnego baku tak by nie bylo w nim wystarczajacej ilosci powietrza.
-
Tak zalewał pod korek by sprawdzić jakie są różnice pomiędzy komputerem a faktycznym spalaniem. Tyle że poinformował też że akurat w tej Toyocie zapyta wcześniej sprzedawcy czy może dokonać takowego zabiegu nie narażając się na koszta bądź jakiekolwiek uszkodzenie.
-
Ja zasadniczo chciałem tylko 2 x zatankować pod korek by własnie zweryfikować spalanie z komputera. Jeśli mam czymś ryzykować to wolę walić do 2 odbicia. Pytanie - te 2 razy to akceptowalne ryzyko o ile jest jakieś?
-
Aurisa tankowałem 322 razy, jakieś 300 pod korek. Żyję ja, żyje auris, silnik się dobrze miewa.
-
no i git, też chyba zaryzykuję te 2 razy :)
swoją drogą zostawię tutaj świeży filmik chyba podsumowujący to co pisaliście
https://www.youtube.com/watch?v=MQwnQp7HpFk (https://www.youtube.com/watch?v=MQwnQp7HpFk)
-
Ja po tankowaniu zawsze jeszcze wstrząsam pistolecikiem w kierunku wlewu. Zawsze to kilka kropel do przodu. :grin: <diabel>
-
co tam drugie odbicie, trzeba jak ci co na Ukrainę po paliwo jeżdżą - to jeszcze cegły pod koło pchaja, jak stoi na skosa to jeszcze troche wejdzie
-
Tak pod to lanie pod korek Myśle że facet który jest w motoryzacji zanim się urodziłem wie co mówi
https://www.youtube.com/watch?v=MQwnQp7HpFk
no i git, też chyba zaryzykuję te 2 razy
swoją drogą zostawię tutaj świeży filmik chyba podsumowujący to co pisaliście
https://www.youtube.com/watch?v=MQwnQp7HpFk
Też chciałem to wstawić no ale wyprzedziliście mnie obaj
-
Chodziło właśnie o Aurisa bo WV się nie zgodził. Główna centrala Toyoty dała im przyzwolenie bo mieli pewność. Bardziej się chyba rozchodzi o ogólną zasadę. Wole jednak zostać przy swoim i nie wyciskać ile się da bo po coś to odbijanie jest, odpowietrzenie też i cała reszta <myśli> Może nie zbiednieje jeśli będę częściej odwiedzać stację paliw jeśli bije do pierwszego odbicia :D
-
a po tankowaniu zawsze jeszcze wstrząsam pistolecikiem w kierunku wlewu. Zawsze to kilka kropel do przodu.
Widzę, że temat się rozluźnił to ja dam trochę poezji :roll:
Choćbyś strząsał 2 tygodnie,
ostatnia kropla i tak spadnie w spodnie.