Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Prius => Wątek zaczęty przez: Mis090 w 04 Maja 2021, 15:29:29
-
Mam do sprzedania, w doskonałym stanie PII, którego zakupiłem sugerując się poradami na tymże właśnie forum za co chciałem tym samym podziękować, a sprzedawanego Priusaka polecić z całego serca. Samochód sprzedaję bo wymieniam na inną markę, bardziej sportową bo tego mi teraz trzeba :P
W dziale giełda możecie znaleźć mój temat, samochód zakupiłem w Holandii, użytkowany był tylko prywatnie do dojazdów do i z pracy, aktualnie 181 k km, autko bardzo zadbane i po całościowym serwisie w na początku kwietnia tego roku. :)
Zdjęcia: https://photos.google.com/share/AF1QipPfpYIArV2ra3w6CcfRRuq9y-1o1Ojc6Z_wlZFcuzSmTkgqCPlFGLjoJ15IdFbOrQ?key=MXhyLVlrSzEtX29nY280U1I2aVNYZE5ONzZtRzlB
-
W przypadku powołania się na forum Toyota Klub oczywiście stosownie niższa cena :)
Auto jest po dużym przeglądzie oraz wymianie min. klocków, tarcz (przód i tył), oleju w skrzyni, wszystkich świec zapłonowych z początku kwietnia b.r. zaś olej silnikowy wymieniony w lutym b.r., elektryczna pompa wody wymieniona we wrześniu 2020 r. (W ramach akcji serwisowej).
Środek - w stanie perfekcyjnym. Auto wychuchane i bardzo zadbane. Życzyłbym sobie zakupu przyszłego auta używanego w takim stanie :)
https://www.otomoto.pl/oferta/toyota-prius-prius-ii-jedyny-taki-prius-ID6DNGJ9.html?isPreview=1
-
Zdjęcie w wysokiej rozdzielczości: z kropelkami wiosennego deszczu :cool:
(https://i.ibb.co/fNxtg9p/IMG-4096.jpg) (https://ibb.co/Wz2Fh0y)
-
Piszesz, że nie działa panel dotykowy i naprawa to kilkaset złotych, że jest wgniecenie na drzwiach, które można wyciągnąć, a kilka linijek dalej że nie wymaga ŻADNYCH nakładów.
To się jakoś nie klei.
-
A możesz powiedzieć co więcej o tej akcji serwisowej elektrycznej pompy wody. Tęż mam Prusaka z 2008 roku i jestem ciekaw jak można sprawdzić czy moje auto też kwalifikuje się na taką akcję serwisową.
-
jak można sprawdzić czy moje auto też kwalifikuje się na taką akcję serwisową.
Toyota Akcje serwisowe - https://www.toyota.pl/service-and-accessories/kampanie-serwisowe
-
Piszesz, że nie działa panel dotykowy i naprawa to kilkaset złotych, że jest wgniecenie na drzwiach, które można wyciągnąć, a kilka linijek dalej że nie wymaga ŻADNYCH nakładów.
To się jakoś nie klei.
Nie łudź się, że ogłoszenia umieszczane tu na forum można darzyć większym zaufaniem niż z dowolnego innego miejsca w internecie. Trzeba do nich podchodzić z taką samą ostrożnością. Użytkownicy forum niczym nie wyróżniają się (ani na plus, ani na minus) od innych sprzedających, pomijając oczywiście, że wszyscy mają /sprzedają Toyotę
-
A możesz powiedzieć co więcej o tej akcji serwisowej elektrycznej pompy wody. Tęż mam Prusaka z 2008 roku i jestem ciekaw jak można sprawdzić czy moje auto też kwalifikuje się na taką akcję serwisową.
Mój P2 FL 2006/2007 nie kwalifikował się według tej strony na wymianę tej pompki (układu chłodenia inwertera), a pompka padła w zeszłym roku (powiedzmy przy 280k km) Szczęśliwie inwerter przeżył, pompkę znlazłem na allegro podobno OEM ale bez gwarancji i nawet udało mi się wymienić samemu - temat do odszukania na forum
-
Nie wgniecenie a małe wgniecenia (czytamy ze zrozumieniem) - (średnica opuszka palca) widoczne na zdjęciach, a można ich nie dojrzeć nawet przy świetle dziennym ;). Panel nie działa - pytałem zreszta o to na forum (wymiana na zakupiony na Allegro panel - 300-400 pln) ale go nie wymieniłem bo nie był potrzebny na dobrą sprawę - pisze o tym uczciwie żeby jak ktoś się ze mną spotka nie zdziwił się ;) poza tym uwzględniam te koszta jako argument przy pewnym opuszczeniu ceny ;)
Auto technicznie nie wymaga żadnych nakładów, napisałem co zostało zrobione, od opon po układ hamulcowy, pompę, na płynach kończąc - o to chodzi i myślę, że jest to zrozumiałe dla wszystkich, autko ma na dobrą sprawę 13 lat - jeśli znajdziesz autko bez ?rysek? ?miniwgniotek? to pozdrawiam, napisałem o tym - nie po to by ukrywać a żeby być rzetelnym ;)
To jest sprzedaż mojego pierwszego auta i nie zamierzam nikogo w nic wkręcać - opisałem najrzetelniej jak potrafiłem (na otomoto zabrakło już znaków w treści ogłoszenia :D).
Co do pompy najlepiej podjechać do aso i zapytać czy się kwalifikuje ;)
Udostępnilem VIN i numer rejestracyjny (nie zasmakowałem jak niektórzy sprzedawcy)) ponadto chętnie w dowolnym serwisie / aso autko można sprawdzać i testować bo wiem, że wszystko jest z nim w porządku ;)
Ostrożność na pierwszym miejscu i ograniczone zaufanie - ja również kupuję nowe - używane autko po Priusie i również dobrze zdaję sobie sprawę z rożnego rodzaju ?przekrętów? I mam zamiar się ich wypatrzeć i nikogo na takie z Priusem nie narażać... :)
Miłego popołudnia
-
Nie wgniecenie a małe wgniecenia (czytamy ze zrozumieniem) - (średnica opuszka palca) widoczne na zdjęciach, a można ich nie dojrzeć nawet przy świetle dziennym . Panel nie działa - pytałem zreszta o to na forum (wymiana na zakupiony na Allegro panel - 300-400 pln) ale go nie wymieniłem bo nie był potrzebny na dobrą sprawę - pisze o tym uczciwie żeby jak ktoś się ze mną spotka nie zdziwił się poza tym uwzględniam te koszta jako argument przy pewnym opuszczeniu ceny
Jak już chcesz być taki uczciwy, to usuń tekst o braku konieczności nakładów, bo w treści sam piszesz, że trzeba kupić nowy ekran dotykowy.
Pomijam już chęć sprzedaży nie do końca sprawnego auta za tak wysoką cenę.
Miałem P2 i nie nazwałbym tej usterki "nieistotną". W jaki sposób sparujesz telefon? Jak wyregulujesz dźwięk? Ten ekranik jest ważnym elementem sterowania auta.
A wgniecenia: skoro da się je łatwo usunąć, to nie można pisać, że jest "przesadnie zadbany wizualnie", bo to nieprawda.
-
Nie wgniecenie a małe wgniecenia (czytamy ze zrozumieniem) - (średnica opuszka palca) widoczne na zdjęciach, a można ich nie dojrzeć nawet przy świetle dziennym . Panel nie działa - pytałem zreszta o to na forum (wymiana na zakupiony na Allegro panel - 300-400 pln) ale go nie wymieniłem bo nie był potrzebny na dobrą sprawę - pisze o tym uczciwie żeby jak ktoś się ze mną spotka nie zdziwił się poza tym uwzględniam te koszta jako argument przy pewnym opuszczeniu ceny
Jak już chcesz być taki uczciwy, to usuń tekst o braku konieczności nakładów, bo w treści sam piszesz, że trzeba kupić nowy ekran dotykowy.
Pomijam już chęć sprzedaży nie do końca sprawnego auta za tak wysoką cenę.
Miałem P2 i nie nazwałbym tej usterki "nieistotną". W jaki sposób sparujesz telefon? Jak wyregulujesz dźwięk? Ten ekranik jest ważnym elementem sterowania auta.
A wgniecenia: skoro da się je łatwo usunąć, to nie można pisać, że jest "przesadnie zadbany wizualnie", bo to nieprawda.
Ok, masz częściowo rację. Dlatego jeśli chcesz kupić mojego Priusa i wyceniać rzetelnie ile warte są te koszta to chętnie o tyle opuszczę cenę.
Ale ustalmy, nie widziałeś tego samochodu, więc twoja ocena jest całkowicie niesprawiedliwa i oparta wyłącznie na jakimś abstrakcyjnym fragmencie, a nie całości. Zobacz na zdjęcia w dużej rozdzielczości - szczególnie z wnętrza. Nie ma przetarć na walurach, kierownicy, przyciskach itp...
Piszesz, że miałeś Priusa więc tym bardziej niezrozumiałe jest po co komentujesz i robisz czarny pr (takie to typowo polskie co nie ;)?)- jeżeli chcesz jednak kupić - zapraszam do oglądania bo mam wrażenie, że jakoś bardzo się przejmujesz moim ogłoszeniem (może to Ty jesteś wśród kilkunastu obserwujących na otomoto) ;)
-
może to Ty jesteś wśród kilkunastu obserwujących na otomoto)
Mam P3 i raczej myślę o zmianie na C-HR lub Corollę, niż na P2, więc nie jestem targetem.
Dlatego jeśli chcesz kupić mojego Priusa i wyceniać rzetelnie ile warte są te koszta to chętnie o tyle opuszczę cenę.
Ale ustalmy, nie widziałeś tego samochodu, więc twoja ocena jest całkowicie niesprawiedliwa i oparta wyłącznie na jakimś abstrakcyjnym fragmencie, a nie całości. Zobacz na zdjęcia w dużej rozdzielczości - szczególnie z wnętrza. Nie ma przetarć na walurach, kierownicy, przyciskach itp...
Piszesz, że miałeś Priusa więc tym bardziej niezrozumiałe jest po co komentujesz i robisz czarny pr
Dalej nie zrozumiałeś. Nie piszę przeciwko tobie, tylko wypunktowuję nieścisłości w twoim opisie ogłoszenia. Auto "dbane ponad miarę" nie ma wgnieceń, bo można je załatwić detailingiem(tak rozumiem dbanie ponad miarę), ma wszystko sprawne.
Przetarć na welurze raczej się nie doczekasz, nawet po przejechaniu pół bańki, bo te fotele są bardzo trwałe. Argument nieistotny.
A cenę możesz napisać nawet 50 000zł, twoja sprawa. Tylko zawsze dziwi mnie kalkulacja: "wystawiam za 26 000zł, trzeba zrobić i naprawić to i tamto, opuszczam 1000zł, bo tyle wystarczy aby to zrobić" Zamiast takich dziwnych zabiegów lepiej napraw co trzeba i z czystym sumieniem sprzedawaj.
Może jak sprzedasz ponad 10, 15 samochodów, to się czegoś nauczysz. Skoro sprzedajesz pierwszy, to przyjmij radę zamiast się jeżyć i stawiać.
-
może to Ty jesteś wśród kilkunastu obserwujących na otomoto)
Mam P3 i raczej myślę o zmianie na C-HR lub Corollę, niż na P2, więc nie jestem targetem.
Dlatego jeśli chcesz kupić mojego Priusa i wyceniać rzetelnie ile warte są te koszta to chętnie o tyle opuszczę cenę.
Ale ustalmy, nie widziałeś tego samochodu, więc twoja ocena jest całkowicie niesprawiedliwa i oparta wyłącznie na jakimś abstrakcyjnym fragmencie, a nie całości. Zobacz na zdjęcia w dużej rozdzielczości - szczególnie z wnętrza. Nie ma przetarć na walurach, kierownicy, przyciskach itp...
Piszesz, że miałeś Priusa więc tym bardziej niezrozumiałe jest po co komentujesz i robisz czarny pr
Dalej nie zrozumiałeś. Nie piszę przeciwko tobie, tylko wypunktowuję nieścisłości w twoim opisie ogłoszenia. Auto "dbane ponad miarę" nie ma wgnieceń, bo można je załatwić detailingiem(tak rozumiem dbanie ponad miarę), ma wszystko sprawne.
Przetarć na welurze raczej się nie doczekasz, nawet po przejechaniu pół bańki, bo te fotele są bardzo trwałe. Argument nieistotny.
A cenę możesz napisać nawet 50 000zł, twoja sprawa. Tylko zawsze dziwi mnie kalkulacja: "wystawiam za 26 000zł, trzeba zrobić i naprawić to i tamto, opuszczam 1000zł, bo tyle wystarczy aby to zrobić" Zamiast takich dziwnych zabiegów lepiej napraw co trzeba i z czystym sumieniem sprzedawaj.
Może jak sprzedasz ponad 10, 15 samochodów, to się czegoś nauczysz. Skoro sprzedajesz pierwszy, to przyjmij radę zamiast się jeżyć i stawiać.
Ok, dziękuję za pomocne rady.
Ale przyznasz chyba, że centymetrowe lekkie i ledwo widoczne trzy - cztery ?mikrowgniecenia? no i ten panel nieszczęsny w porównaniu ze sprawdzonym całościowym stanem auta i zrobionymi wszelkimi potrzebnymi wymianami jest naprawdę niczym.. (jak się zmotywuję a dla oglądających będzie to taka istotna wada to zlecę wymianę panelu)
:)
-
Tylko zawsze dziwi mnie kalkulacja: "wystawiam za 26 000zł, trzeba zrobić i naprawić to i tamto, opuszczam 1000zł, bo tyle wystarczy aby to zrobić"
To rzeczywiście najbardziej niefortunne sformułowanie. Podajemy cenę i ewentualne wady, albo i nie. Jeśli chętny do kupna uważa, że cena za wysoka to negocjujemy.
Zamiast takich dziwnych zabiegów lepiej napraw co trzeba i z czystym sumieniem sprzedawaj.
A z taką opinią jest większy problem. Jeśli wymagane są drobne naprawy to lepiej je zrobić przed sprzedażą. Swojego Priusa kupowałem po leasingu z Francji od firmy leasingowej. Dostałem mnóstwo zdjęć, nawet najmniejszego odprysku lakieru z przyłożoną linijką aby ocenić wielkość. Kiedy samochód do mnie dotarł, wszystkie wykazane wady były już naprawione.
Z drugiej strony. Miałem fajnego SUVa, ale zaczął się starzeć i zaczęły go nękać różne awarie. Postanowiłem zrobić prządek, tak dla siebie. Wszystko co było do poprawy poprawiłem, koszt to prawie 8 tys. zł. Tak się złożyło, że po trzech miesiącach musiałem go sprzedać. No i cena okazała się przeciętną na rynku, niewiele ponad 15 tys zł. Kupujący chętnie obejrzał wszelkie naprawy i skrupulatnie wyszukiwał mankamentów do negocjacji obniżki ceny. Sprzedałem samochód w stanie znacznie lepszym niż przeciętna na rynku, za przeciętną cenę.
-
Wszystko co było do poprawy poprawiłem, koszt to prawie 8 tys. zł. Tak się złożyło, że po trzech miesiącach musiałem go sprzedać. No i cena okazała się przeciętną na rynku, niewiele ponad 15 tys zł. Kupujący chętnie obejrzał wszelkie naprawy i skrupulatnie wyszukiwał mankamentów do negocjacji obniżki ceny. Sprzedałem samochód w stanie znacznie lepszym niż przeciętna na rynku, za przeciętną cenę.
Ale być może jakbyś nie naprawił tych rzeczy to byś nie sprzedał, albo za dużo mniej.
Tak to jest ze starszymi autami. Wymagają nakładów a potem i tak sprzedaje się za mniej, niż kosztowały.
-
Auto jest po dużym przeglądzie oraz wymianie min. klocków, tarcz (przód i tył), oleju w skrzyni, wszystkich świec zapłonowych z początku kwietnia b.r. zaś olej silnikowy wymieniony w lutym b.r.
Uwielbiam takie teksty w ogłoszeniach :) sprzedaję auto ale najpierw włożyłem kupę kasy :)
To jakby sprzedawać mieszkanie świeżo po remoncie :)
Dziwi mnie, że ludzie wierzą w takie rzeczy bo jak ktoś logiczny kupuje używane auto to i tak chce wszystko przejrzeć i zrobić po swojemu...
-
Auto jest po dużym przeglądzie oraz wymianie min. klocków, tarcz (przód i tył), oleju w skrzyni, wszystkich świec zapłonowych z początku kwietnia b.r. zaś olej silnikowy wymieniony w lutym b.r.
Uwielbiam takie teksty w ogłoszeniach :) sprzedaję auto ale najpierw włożyłem kupę kasy :)
To jakby sprzedawać mieszkanie świeżo po remoncie :)
Dziwi mnie, że ludzie wierzą w takie rzeczy bo jak ktoś logiczny kupuje używane auto to i tak chce wszystko przejrzeć i zrobić po swojemu...
Komentarz na poziomie. Kieruję się jedną zasadą - chciałbym od innych otrzymać to co sam uczynię. Po sprzedaniu Priusa kupuję używane auto i liczę na taką samą rzetelność jaką sam wykazuję. Wszystko jest do zweryfikowania w ASO Toyoty, na podstawie faktur i dokładnego przeglądu, do którego zachęcam żeby kupujący wiedział co kupuje - trudno to zrozumieć ? Także daruj sobie takie komentarze w stylu zawistnego polaczka. Bo to, że regułą jest cwaniactwo to nie znaczy, że nie ma wyjątków...
Z samochodu korzystam codziennie (argument z remontem mieszkania tym bardziej nietrafny...), wymiany i serwis są konieczne do tego żeby nie uszkodzić innych części (może tego nie wiesz?) , a decyzje o sprzedaży podjąłem stosunkowo niedawno i nie dlatego żeby podbić cenę, co nie zmienia faktu, że nabywca otrzymuje samochód gdzie jest wiele zrobione...
No i na koniec nie sposób nie odnieść się do stwierdzenia o ?kupie kasy? - ta ?kupa kasy, to dla każdego pojęcie raczej subiektywne ;)
-
Mnie jakoś to nie dziwi, sam sprzedaje auta zawsze po wszystkich niezbędnych (i zbędnych według niektórych) czynnościach serwisowych. Przedostatnie sprzedałem po przeglądzie w ASO i wymianie wszystkich tarcz i klocków. Klient dzwonił do mnie tydzień po zakupie bardzo zadowolony.
Ostatni był 3.5 letni / 48kkm (po leasingu) klient dostał dodatkowo drugi komplet kół, drugi nowy komplet letnich Michałków (miałem po sezonie zmienić, oryginalne były głośne) nowy nieużywany bagażnik, nakrętki złodziejki itp. Wszystko co do niego miałem, taki bonus z mojej strony bo facet się nie targował.
Nie wszyscy chcą wszystkich wydymać, ale niektórym osobą ciężko to zrozumieć.
Oba auta sprzedałem "na pniu".
Duża wina tu naszych "handlarzy" złomem z zachodu.
Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka
-
Moim zdaniem nie ma w tym nic dziwnego, że auto jest doinwestowane. Jedni szukają okazji i kupują złom, łudząc się że trafili okazje, a inni sprzedają samochód w zasadzie bez wkładu i taki samochód też znajdzie swojego klienta. Cena zazwyczaj to najlepszy wyznacznik. W Niemczech kupując od prywatnej osoby też czesto jest krótko przed zrobiony duży serwis, praktycznie nowe opony czy tarcze, klocki. Kiedyś usłyszałem, że auto jest do zobaczania za dwa dni, bo obiera od lakiernika, niewielkie rysy na zdarzaku.
-
Dzięki za odpowiedzi Krisman i Arthi - już zaczęłam myśleć, że chęć rzetelności jest czymś nienaturalnym i bardzo podejrzanym... :grin: