Toyota Klub
.: GARAŻ :. => C-HR => Wątek zaczęty przez: gorgol w 27 Czerwca 2021, 11:13:20
-
Hej,
właśnie wróciłem z Ojro 2020, w Poznaniu w zeszły wtorek (22.06) była masakra z deszczem. U mnie przed halą garażową wybiła studzienka, więc w hali woda ponad kolana była. Toyka wczoraj wieczorem na lawecie pojechała do serwisu, woda w środku do poziomu połowy przednich głośników była wg śladów. Ktoś z Was miał jakieś podobne przypadki i ew jak ASO na to zareaguje? Szkoda całkowita czy będą suszyć?
Pozdrawiam
Piotrek
-
Ja bym zaczął od dokumentacji fotograficznej i zawiadomieniu ubezpieczyciela a dopiero później ASO,są części elektroniczne których nie da radę wysuszyć znaczy teoretycznie da radę ale zawsze może coś szwankować
-
Hej,
dostałem wycenę naprawy na 42k ( chcą naprawiąc zalane auto:) ), przy wartości z AC 80k. Wymiana całego środka, baterii, kable na dole, wymontowanie poduszek i wiele więcej. Wycena robocizny wg ubezpieczyciela... 1800 netto. Cena roboczogodziny w ASO 150pln. Przykładowo wymontowanie i zamontowanie poduszki to 6 min wg rzeczoznawcy ubezpieczyciela :)
Dokumentacja oczywiście zrobiona, ubezpieczyciel, leasingodawca zawiadomieni najpierw.
Oj ciekawy jestem
-
A wszystkie profile zamknięte, w które dostała się woda z błotem też wypłukają i zabezpieczą, czy po tej "naprawie" będziesz jeździł w oparach bagna lub szamba - w zależności od tego co tak naprawdę w studzience było ?
-
Hej,
dostałem wycenę naprawy na 42k ( chcą naprawiąc zalane auto:) ), przy wartości z AC 80k. Wymiana całego środka, baterii, kable na dole, wymontowanie poduszek i wiele więcej. Wycena robocizny wg ubezpieczyciela... 1800 netto. Cena roboczogodziny w ASO 150pln.
150 zł za 1h w ASO?
Może z 15 lat temu...
-
Dla mnie do zrobienia i sprzedaży. Nigdy bym takim czymś nie chciał jeździć...
-
Dla mnie do zrobienia i sprzedaży. Nigdy bym takim czymś nie chciał jeździć...
:czerwona: :czerwona: :czerwona: A dla mnie to złom!!!
Nigdy! Ale to nigdy nie zdecydował bym się na zrobienie i sprzedaż takiego auta!!!
To jest nie do pomyślenia nawet!
Sąsiad kiedyś kupił takiego, "utopionego" Golfa :wallbash: oczywiście w niewiedzy i od prywatnego, pierwszego właściciela a na jesień, jak przyszła deszczowa pora i wilgoć to w aucie śmierdziało jakby ktoś tam zdechł!
Po jakimś czasie dopiero dowiedział się że auto było po powodzi, trzy lata i korozja kwitła!!!
-
A dla mnie to złom!!
Też tak myślę. Szkoda całkowita
-
No dokładnie. Sprzedanie to taki skrót myślowy. Skoro nie chcę tym jeździć, to dla mnie to złom. Dokładnie tak.