Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: witek1965 w 31 Sierpnia 2022, 00:53:56
-
Szanowni forumowicze, dziś napotkałem na parkingu samochód, którego kupnem jestem zainteresowany (znaczy się takim samym) i się przeraziłem. Otóż, o tyle o ile mogę zrozumieć totalne niechlujstwo, które odzwierciedlałoby się takim widokiem w przypadku jednej klamki, od strony kierowcy, o tyle w przypadku wszystkich jest mi to odrobinę podejrzane. Na żywo wyglądało to jeszcze gorzej. Starty został nie tylko lakier bezbarwny, ale również baza Dodam, że samochód ma rocznikowo 2 lata. Spotkaliście się z tak miękkim lakierem, czy faktycznie ktoś się postarał ? Pierwszy raz widziałem coś takiego w dwuletnim samochodzie. Lakier to najprawdopodobniej 8X8 Elite Blue
(https://images90.fotosik.pl/615/5d0ce1bb85e546c6.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/5d0ce1bb85e546c6)
-
Jak ktoś ma 10cm paznokcie to może takie coś wydrapać. U mnie 2 lata i żadnej rysy we wnęce klamki.
-
Lakier niestety jest miekki i podatny na zarysowania.
Ja nakleiłem folie we wnekach po 4 miesiacac od kupna auta, bo pomimo, że nie mam długich palcy i żona równiez, to przy dzieciakach było już sporo rys...
-
Szanowni forumowicze, dziś napotkałem na parkingu samochód, którego kupnem jestem zainteresowany (znaczy się takim samym) i się przeraziłem. Otóż, o tyle o ile mogę zrozumieć totalne niechlujstwo, które odzwierciedlałoby się takim widokiem w przypadku jednej klamki, od strony kierowcy, o tyle w przypadku wszystkich jest mi to odrobinę podejrzane. Na żywo wyglądało to jeszcze gorzej. Starty został nie tylko lakier bezbarwny, ale również baza Dodam, że samochód ma rocznikowo 2 lata. Spotkaliście się z tak miękkim lakierem, czy faktycznie ktoś się postarał ? Pierwszy raz widziałem coś takiego w dwuletnim samochodzie. Lakier to najprawdopodobniej 8X8 Elite Blue
W każdym aucie, z nawet najtwardszym lakierem (no może poza tym strukturalnym na terenówki) klamki tak wyglądają po zetknięciu z panią z za długimi paznokciami, która nie potrafi chwycić klamki. Po prostu paznokcie są dosyć twarde i jeszcze napotykają brud na lakierze i rysa gotowa.
Popatrz na swoje klamki, jak nie masz takich rys, to w następnym aucie też nie będziesz mieć.
-
U mnie 2 lata, zero rys.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
to nie problem z lakierem lecz z użytkownikiem
-
Po niecałych 2 latach użytkowania - też mam ryski pod klamkami ;)
To co źle robię ?
Zaznaczam, że paznokcie obcinam regularnie i najczęściej jeżdżę sam ;)
-
Może czasami nierówno obgryzasz ;). Podejrzewam, że to kwestia łapania za klamkę - sposób. Ja mam świadomość szorowania i rysowania. Muszę zobaczyć klamki dzieci i żony, może tam coś jest, ale tydzień temu nakładając wosk nic nie zauważyłem.
-
Może ;)
... a już za 3 dni morze prawdziwe ;)
-
Popatrz na swoje klamki, jak nie masz takich rys, to w następnym aucie też nie będziesz mieć.
u mnie jest lalunia. Auto regularnie myte, woskowane. Dzięki za info. Mam na oku 2020 rocznik w kolorze Red Tokyo
-
Ja nakleiłem folie we wnekach po 4 miesiacac od kupna auta, bo pomimo, że nie mam długich palcy i żona równiez, to przy dzieciakach było już sporo rys...
Ja nakleiłem folię jeszcze przed odbiorem. Dealer sam mi zaproponował.
-
a jak z maską, zderzakiem i przednimi błotnikami. Kamyczki i inne dziadostwo nie robią szkód na lakierze ? Czy tez zabezpieczyliście folią transparentną ?
-
a jak z maską,
Po niemalże 15 tys mam jeden mały odprysk na masce, który załapałem jeszcze zimą. Pozatym żadnych uszkodzeń lakieru nie zauważyłem. (Tokyo Red)
-
U mnie są na zderzaku odpryski, na masce w miarę spokój, słupek jakimś kamieniem obity, na dachu relingi czarne jakaś dziura od kamienia. Trochę rys parkingowych, nadkole przerysowane. Wszystko niewidoczne z 1 m, nie przejmuję się tym. 2 lata 35kkm
-
Aż z ciekawości obejrzałem i też bez szkód przód...dość nietypowe.
-
Nie chodzi o przejmowanie, czy nie, bo to jest indywidualne podejście, tylko o to, czy lakier jest podatny, czy odporny na takie rzeczy. Właściciel, auta, którego zdjęcie fragmentu pod klamką umieściłem zakładając temat, również zapewne się nie przejmuje. Ja lubię jak auto ma wygląd, dbam o samochód, myję i pucuję, glinkuję, nakładam woski itd. i chciałbym wiedzieć, czy moja praca i nakłady nie będą psu w d..... , bo lakier jak to mówią, będzie rysował się od patrzenia. Ogólnie znana jest tendencja producentów do oszczędzania i stosowania eko lakierów, wodorozcieńczalnych, o bardzo małej twardości. Pytanie, jak bardzo Toyota się posunęła w tym kierunku.
-
Kuzyn odebrał wczoraj BMW X6 2022 340 kM. Napchany na maksa. Cena 472 tys. Śmignąłem się. Bajka. To naprawdę jedzie. Fotele regulowane w każdym możliwym kierunku + zagłówki. Kolumna kierownicza regulowana oczywiście elektrycznie. No ale to inna klasa i cena. Za to eko skóra na desce tandetna, gorsza niż w Ravce i twarda jak plastik. To samo na drzwiach. Okleił maskę, zderzak, lusterka, pas przedni folią za 12 tys. I w jego samochodzie jest to uzasadniony wydatek stanowiący 2,5% wartości samochodu. Inwestować w Ravkę kilka tys. w celu zabezpieczenia lakieru, którego za 5-6 lat i tak kupiec nie doceni, to już wolę przed sprzedażą( jeżeli będzie taka konieczność, zapłacić 2 tys za polerkę i jakieś naprawy typu smart. Ale tak jak pisałem wcześniej. Jak sprzedawałem samochód z jakimiś rysami w kwietniu, kupiec stwierdził, że wygląda jak nowy.
-
Okleił maskę, zderzak, lusterka, pas przedni folią za 12 tys.
Jeszcze nie dawno można było za 15k mieć cały samochód w ppf...
-
Na pewno doliczona dodatkową opłatę manipulacyjną za bmw :)
-
Folię za taką kasę to wypada czymś zabezpieczyć :grin:
-
Folię za taką kasę to wypada czymś zabezpieczyć :grin:
Może nałożyć na nią ceramikę?:-)
-
Folię za taką kasę to wypada czymś zabezpieczyć :grin:
Może nałożyć na nią ceramikę?:-)
Akurat są specjalne ceramiki na folię.
Bo folie ppf że względu na swoje właściwości regeneracyjne, przy pokazji dużo bardziej przyciągają brud i są mniej hydrofobowe niż ceramika (ale lepiej niż goły lakier), więc można na nią nałożyć ceramikę. Jednak ceramika zabija właściwości samo regeneracyjne folii, więc mamy mniej brudu, ale jak się porysuje, to rysy zostają.
-
...więc ceramikę zabezpieczymy woskami, woski jakimś szybkim...zaraz, zaraz, co tam było na początku?
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20220903/a176d91c7ef4e5110468e98317d26510.jpg)
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
...więc ceramikę zabezpieczymy woskami, woski jakimś szybkim...zaraz, zaraz, co tam było na początku?
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
Dobrze kombinujesz, bo ceramika jako taka, to tylko twardsza warstwa ochronna, na to idzie tak zwany top coat, czyli z reguły inny produkt, który zapewnia lepsze właściwości odbijające wodę i lepszy połysk. Chociaż są też ceramiki jedno składnikowe lub powłoki membranowe, na które nakłada się top coat z SiO2.
-
Jednak ceramika zabija właściwości samo regeneracyjne folii, więc mamy mniej brudu, ale jak się porysuje, to rysy zostają.
I tu dochodzimy do konkluzji, że lepiej niczym nie zabezpieczać, a parę tysi przeznaczyć na wakacje.
-
Na pewno z czysto finansowego punku widzenia każdy taki extras nigdy nam się nie zwróci. Nawet jeśli wsadzicie nowy samochód do kapsuły próżniowej i schowacie na 30 lat, żeby potem sprzedać jako kolekcjonerski - nie ta klasa samochodu. Na okołoleasingowy czas ok 5 lat nie opłaci się robić absolutnie nic dodatkowo. Zawsze może się zdarzyć przypadek losowy, ale czy warto? Oczywiście jeśli ktoś ma środki i fundusze, każde zabezpieczenie samochodu powinno pomóc dłużej się cieszyć samochodem. Mój Outlander ma po 7 latach 3 (słownie trzy) odpryski lakieru po kamieniach na masce, zarysowany zderzak parkingowo i wymienioną przednią szybę (kamień na ekspresowce), oczywiście rysy pod klamkami też są. Czy to obniży wartość samochodu o grube tysiące? Wątpię. Podwozie zabezpieczałem całe (plus profile) po 6 roku. Najważniejszy przebieg, książka serwisowa i zadbane wnętrze. Ja mam jeszcze taką zasadę, że wolę żeby mój samochód jak najmniej był u kogoś (serwis itp), bo to albo ktoś coś zarysuje, albo przestawi, albo nie dokręci śrubki (np w serwisie autoryzowanym użyli moich zapasowych bezpieczników bez pytania).
-
Oczywiście jeśli ktoś ma środki i fundusze, każde zabezpieczenie samochodu powinno pomóc dłużej się cieszyć samochodem.
I tu dochodzimy do konkluzji, że lepiej niczym nie zabezpieczać,
Też uważam, że na to szkoda pieniędzy. No chyba ,że będzie to zrobione gratis. Mi położyli ceramikę to się cieszę, bo nie zaszkodzi, a łatwiej myje się samochód.
-
Jednak ceramika zabija właściwości samo regeneracyjne folii, więc mamy mniej brudu, ale jak się porysuje, to rysy zostają.
I tu dochodzimy do konkluzji, że lepiej niczym nie zabezpieczać, a parę tysi przeznaczyć na wakacje.
Jak komuś w ogóle nie zależy na wyglądzie auta, to tak.
Ale każdy wosk, ceramika, czy folia, sprawiają, że auto dużo mniej się brudzi i dużo łatwiej jest je umyć. Nie znam nikogo, kto miałby ceramikę na aucie i powiedział, że nigdy więcej.
Szczególnie, jak ktoś mieszka w miejscu, gdzie nie ma możliwości mycia auta ręcznie i korzysta tylko z myjni bezdotykowej.
Ja ceramikę nałożę sobie sam, po kosztach materiałów i całym weekendzie w garażu rodziców, ale są produkty, które mają rok trwałości (realnej, przy przebiegu do 30kkm i myciu od czasu do czasu), nakłada się je banalnie (psiknij i wytrzyj), a do przygotowania, wystarczy umyć samochód mocniejszym szamponem, przetrzeć jakimś cleanerem i odtłuścić. Taka robota zajmie może że 4-5h, bez rozkładania sprzętu, a koszt nawet startując od 0, nie powinien przekroczyć 500zl, przy czym, taki zestaw posłuży na kilka lat.
-
a do przygotowania, wystarczy umyć samochód mocniejszym szamponem, przetrzeć jakimś cleanerem i odtłuścić
Jeżeli jest to nowy samochód to pewnie wystarczy, jeżeli nie, to bez glinki się nie obejdzie.
-
a do przygotowania, wystarczy umyć samochód mocniejszym szamponem, przetrzeć jakimś cleanerem i odtłuścić
Jeżeli jest to nowy samochód to pewnie wystarczy, jeżeli nie, to bez glinki się nie obejdzie.
Nawet na najbardziej zapyziałym lakierze, jak ktoś nie chce/umie używać glinki, to cleaner zrobi dużą robotę, bo trzeba pamiętać, że glinka to bardzo czasochłonne zajęcie, a przy okazji, nawet poprawnie użyta, przez doświadczoną osobę, pozostawi kilka mikro rysek. Ale fakt, na samochodzie, na którym lakier jest aż szorstki, wypadało by zastosować deironizer i środek na smołę - to załatwi 70% tego, co glinka, a jest szybkie i bezpieczne (dla lakieru).
-
Ja nawet cieszę się, że może mam trochę zatłuszczony lakier, bo tłuszcz chroni jak wosk:)) Tak jak pisałem wcześniej, zabezpieczyłem wnęki pod klamkami za 180 zł i też uważam, że zapłaciłem sporo, bo 180 zł za dwie przednie klamki. I tyle mego zabezpieczania, może latem jakiś wosk z myjni automatycznej. Ale każdy nabywa samochód, każdy ma do niego inny stosunek i filozofię eksploatacji. I wszystkie są dobre. Jak mawiał wieszcz, jeden woli gruszki a drugi lewatywę. Ale efekt ten sam:))
-
ale są produkty, które mają rok trwałości (realnej, przy przebiegu do 30kkm i myciu od czasu do czasu), nakłada się je banalnie (psiknij i wytrzyj), a do przygotowania, wystarczy umyć samochód mocniejszym szamponem, przetrzeć jakimś cleanerem i odtłuścić. Taka robota zajmie może że 4-5h, bez rozkładania sprzętu, a koszt nawet startując od 0, nie powinien przekroczyć 500zl, przy czym, taki zestaw posłuży na kilka lat.
Trochę za różowo to opisałeś chyba. Do przygotowania przed nałożeniem wosku, czy sealantu trzeba troszeczkę popracować. Co prawda Japończycy chwalą się trwałością wosku Soft 99 12-*cie miesięcy, ale dalej nie jest to psiknij i wytrzyj. Ja używam Collinite 476 S i stosują go dwa razy w roku. Przygotowanie wymaga trochę pracy i najlepiej jak ma się miejsce gdzie można to zrobić, bo na myjni automatycznej nikt na takie cuda nie pozwoli. Po kolei :
1. aktywna piana zmiękczająca bród
2. mycie zasadnicze na dwa wiadra z udziałem dobrego szamponu
3. deironizacja lakieru - i tu to jest psiknij i .........spłucz oraz usunięcie smoły (może być specjalny środek, ale również sprawdzi się nafta)
4. glkinkowanie lakieru
5. ponowne mycie i wytarcie do sucha
6. psiknięcie i wytarcie powierzchni lakieru alkoholem izopropylowym 50% w celu usunięcia pozostałości starego wosku
7. w razie konieczności użycie mleczka polerskiego do likwidacji hologramów lub/i świrli pre-waxu lub politury.
8. nałożenie wosku i wypolerowanie. Dobrej klasy wosk, to nie psiknij i wytrzyj, tylko są to woski twarde, w puszkach, do ręcznej aplikacji i ręcznego polerowania lub nałożenia powłoki kwarcowe, czy innej podobnego typu. Nakładanie wosku, czy powłoki na brudny lakier ( mycie na automatycznej myjni nie ma nic wspólnego z porządnym myciem samochodu, a po latach lakier jest matowy, po agresywnej chemii jaka jest używana w myjniach)
Między woskowaniem wiosennym i jesiennym stosuję punkt 1, 2 i czasami quick detailer.
Psiknij i wytrzyj, to są Quick detailery i używać ich można po każdym myciu auta. Dają naprawdę świetny efekt. Unikajcie płynnych wosków koloryzujących ( producenci do wyboru i koloru). Nic nie maskują, trwałość bardzo niska, efekt mizerny
Mi taki zabieg zabiera 4-5 godzin w przypadku nakładania wosku.
Koszt 500 zł to zakup wszystkich potrząchanych kosmetyków, które wystarcza na lata.
Powłoki ceramiczne to inna bajka i też jest to gra warta świeczki.
zabezpieczyłem wnęki pod klamkami za 180 zł i też uważam, że zapłaciłem sporo, bo 180 zł za dwie przednie klamki.
folia 25 zł ( na 4 klamki), usługa wykonana w ASO bezcenna :)
Ale każdy nabywa samochód, każdy ma do niego inny stosunek i filozofię eksploatacji. I wszystkie są dobre.
masz całkowitą rację. Ta definicja może się odnosić do wszystkiego w życiu.
Jak cię widzą tak cię piszą.
Można mieć czyste, lśniące auto i można mieć brudne, myte przez deszcz i porysowane. Można mieć czyściutkie wnętrze regularnie czyszczone, i brudne, z lśniącą od wtartego brudu tapicerkę i śmierdzące od fajek wnętrze. Można być na co dzień ładnie ubranym, i czystym lub chodzić w brudnych, podniszczonych ciuchach,mieć brudne, obgryzione paznokcie i tłuste, skołtunione włosy. Można również to przenieść na mieszkanie, dom itd. Jak mawiał wieszcz .........
Czy efekt będzie ten sam ? Wątpię, ale kto komu zabroni ? Ja lubię jak moje auto wyróżnia się spośród innych, tymi małymi drobiazgami :, czysty, lśniący, szyby bez zacieków, wewnątrz czysto, pachnąco, tworzywa wyczyszczone, wyczyszczone dywaniki, wykładzina, od tapicerki nikomu nie pobrudzą się spodnie.
-
6. psiknięcie i wytarcie powierzchni lakieru alkoholem izopropylowym 50% w celu usunięcia pozostałości starego wosku
7. w razie konieczności użycie mleczka polerskiego do likwidacji hologramów lub/i świrli pre-waxu lub politury.
Nie ma sensu odtłuszczać powierzchni, żeby potem polerować lakier, a nakładanie politury w ogóle mija się z celem, bo to produkt, który skróci działanie czegokolwiek, co na to położymy. A znowu odtłuszczanie politury wymyje (częściowo) warstwę, którą pozostawiła, więc narobisz się bez sensu.
Poza tym, ja nigdzie nie pisałem o woskach, bo w mojej opinii wosk na daily nie ma sensu. Woski, ze względu na swój skład, zwiększają przyciąganie kurzu przez lakier i nie odbiją brudu jak produkty z SiO2. Są produkty, które można nazwać powłokami "light", jak np. geyon cancoat, które zabezpieczają auta dużo lepiej niż woski i są prostsze w nałożeniu.
-
chodzić w brudnych, podniszczonych ciuchach,mieć brudne, obgryzione paznokcie i tłuste, skołtunione włosy
Ubrania mam czyste, włosów mam mało, ale są schludnie przycięte na jeża, paznokcie obcinam cążkami, kąpię się codzień, dezodorant też mam. W domu sprzątam raz na tydzień i ogólnie dbam o czystość. Ale widocznie Twoje zdanie o mojej osobie jest inne. Musiałeś mnie kiedyś widzieć przypadkiem i doszedłeś do wniosku, że jest u mnie jeszcze sporo do zrobienia. Jeżeli byłeś w moim domu, to musiałem być nieźle wstawiony, bo powiem Ci, nie pamiętam. A co chodzi o moje samochody, zawsze są czyste, zadbane, serwisowane i kupujący to doceniają. No może jest jeden minus- brak ceramiki na lakierze, ale na to żaden z kupujących uwagi nie zwrócił. Generalnie to myślałem, że w tym wątku piszemy o samochodach, a nie o naszej osobistej aparycji. I nie uważam, że jeżeli facet nie chodzi do kosmetyczki, to nie może być czysty i schludny. Pozdrawiam Witek1965.
-
Ale odpowiedź nie dotyczyła Ciebie, tylko samej filozofii- każdy robi jak chce. Jeżeli przyjąłeś osobiście do siebie tą wypowiedź to przepraszam. Nigdy nie zamierzałem w jakikolwiek sposób ci ubliżyć.
-
Ale odpowiedź nie dotyczyła Ciebie, tylko samej filozofii.
Nie. Odpowiedź sugeruje, że każdy, kto nie kładzie ceramiki na swój samochód, to fleja jak kobyła w Misiu Barei. Że nie sprząta w samochodzie, ma brudne siedzenia, od których można uświnić ubranie itd. Uwierz mi, można dbać o samochód za ułamek ceny, jaką kosztuje położenie profesjonalnej ceramiki. Wystarczy do tego odkurzacz, myjka, trochę płynu i szmatka. Plus regularny serwis. Pisałem przecież, że nie oceniam nikogo, kto lubi inwestować taką kasę w samochód, ale ja sam tego nie robię. I nie uważam, że coś jest w tym złego.
-
Nie ma sensu odtłuszczać powierzchni, żeby potem polerować lakier,
odtłuszczam tylko przed położeniem wosku, jeżeli wcześniej nie mam zamiaru użyć politury ani mleczka. No i zastosowanie geyon cancoat również wymaga wstępnego przygotowania lakieru. To jest już ostatni etap zabezpieczenia lakieru. Na brudny przecież nie położysz
-
Hillbilly ja również nie mam położonej ceramiki. Myję dokładnie, woskuję. Użyte środki wystarczają na kilka lat. Koszt to ułamek ceny położenia ceramiki przez zakład detailingowy. Powtarzam raz jeszcze : Nie chciałem cię urazić i przepraszam za to, że wziąłeś to do siebie. Co mogę więcej zrobić ? Poprosiłem moderatora o lsnięcie tamtego postu.
-
Hillbilly ja również nie mam położonej ceramiki. Powtarzam raz jeszcze : Nie chciałem cię urazić i przepraszam za to, że wziąłeś to do siebie. Co mogę więcej zrobić ?
Niczego nie musisz robić. Nie jestem księżniczką i nie wymagam specjalnych przeprosin. Przyjmuję słowo przepraszam i zamykam ten temat, bo widzę, że wzbudza kontrowersje.
-
Nie. Odpowiedź sugeruje, że każdy, kto nie kładzie ceramiki na swój samochód, to fleja jak kobyła w Misiu Barei
Nie przesadzaj. Ja ma po raz pierwszy zrobioną ceramikę bo za darmo. Wcześniej nigdy nie kładłem i nie czuję się urażony, że tego nie robiłem. Można być na co dzień ładnie ubranym, i czystym lub chodzić w brudnych
Równie dobrze można się ubierać jak i odziewać, wszystko zależy od gustu.
-
off top o samym rdzewieniu, facet który mi robił podwozie mówi, że są 2 największe przyczyny rdzewienia podwozia:
1. O dziwo, jak garaż jest ogrzewany, śnieg się topi i roztwór soli zajada podwozie na maksa (o wiele szybciej, niż by była zamrożona w lodzie, np w garażu nieogrzewanym)
2. Garażowanie na nieutwardzonym terenie (ziemia paruje i wilgoć idzie od dołu cały czas). Samo garażowanie pod chmurką, ale na betonie nie ma takiego znaczenia.
Dla mnie brzmi sensownie, oczywiście koleś nie ma laboratorium testowego, tylko wnioskuje na podstawie tego co mu ludzie mówią i co widzi na podwoziu.
-
Dla mnie brzmi sensownie,
Bo to jest fakt.
-
2. Garażowanie na nieutwardzonym terenie (ziemia paruje i wilgoć idzie od dołu cały czas). Samo garażowanie pod chmurką, ale na betonie nie ma takiego znaczenia.
To chyba jakiś bardzo mały odsetek. W większości jeżeli nawet trzyma się auto pod chmurką to jednak na twardym: asfalt, beton, kostka.
-
1. aktywna piana zmiękczająca bród
2. mycie zasadnicze na dwa wiadra z udziałem dobrego szamponu
3. deironizacja lakieru - i tu to jest psiknij i .........spłucz oraz usunięcie smoły (może być specjalny środek, ale również sprawdzi się nafta)
4. glkinkowanie lakieru
5. ponowne mycie i wytarcie do sucha
6. psiknięcie i wytarcie powierzchni lakieru alkoholem izopropylowym 50% w celu usunięcia pozostałości starego wosku
7. w razie konieczności użycie mleczka polerskiego do likwidacji hologramów lub/i świrli pre-waxu lub politury.
8. nałożenie wosku i wypolerowanie.
Ty tak na poważnie czy wkręcasz mnie? Coś dalej było o Barei :)
-
Też uważam, że na to szkoda pieniędzy. No chyba ,że będzie to zrobione gratis. Mi położyli ceramikę to się cieszę, bo nie zaszkodzi, a łatwiej myje się samochód.
Nie ma czegoś takiego jak "za darmo":) po prostu zapłaciłeś za to w sposób nieświadomy:-D
Co do reszty wątku: osobiście nie kładę dużego nacisku, żeby wszystko było idealnie (zwariowalbym od tego:-P), ale też nie lubię jak auto jest brudne, bo wydaje mi się, że wygląda na kilka lat starsze. Dotąd miałem auta w różnych odcieniach szarości/grafitu, których zaletą było to, że brudu nie było widać. Ravke wziąłem czarną i... zaczęły się problemy. Po wyjeździe z myjni bezdotykowej auto było po prostu brudne:-| kupiłem sobie ADBL synthetic spray wax (bo miał dobre opinie na allegro) i generalnie jestem bardzo zadowolony. Mycie z nakładaniem zajmuje mi godzinę, może 1.5. robię to raz na jakiś czas w międzyczasie jedynie myjąc na bezdotyku. Duzymi plusami są dla mnie brak konieczności specjalnego mycia/przygotowywania lakieru i fakt, że można to nakładać na nie do końca suche auto (przecieram je oczywiście szmatką po myciu, ale nie muszę tego robić super dokładnie).
Jak już napisałem - jestem z tego zadowolony,.ale być może są podobne (w czasie nakładania), a lepsze preparaty?
-
Nie ma czegoś takiego jak "za darmo":) po prostu zapłaciłeś za to w sposób nieświadomy:-D
Tak myślisz? Na tej samej zasadzie nie ma rabatów, upustów i innych obniżek, rat % itp, bo płacisz w sposób nieświadomy. Po prostu za przesunięcie terminu odbioru o kilka dni, zrobiono mi to gratis, dołożono gratis pierwszy przegląd i dywaniki gumowe. Nie wiem jak zapłaciłem ,ale lubię takie nieświadome opłaty, które nie dotyczą mojego portfela. Bo cena za samochód była ustalona, bez tych wszystkich fanaberii i wcale nie musieli tego zrobić. Może bardziej właściwe by było określenie, że po prostu mniej na mnie zarobili.
-
Od lat szerokim łukiem omijam wszelkie szczotki i szmatki, bo to wszystko z czasem jednak niszczy lakier. Szczególnie przy nieuważnej pielęgnacji po latach problem może się zapętlać i trzeba będzie ciągle picować żeby jakoś wyglądało. Ale jak sądzę mam w zasięgu naprawdę wybitną myjnię ze stałą jakością od lat. Nie muszę nawet wycierać bo nie ma zacieków po zdemineralizowanej wodzie.
Sprzedawałem 12-letni samochód i kupiec z mocną latarką szukał hologramów i nie mógł się nadziwić :laugh:, a nic mnie bardziej nie drażni jak kółeczka w pełnym słońcu.
-
Po prostu za przesunięcie terminu odbioru o kilka dni, zrobiono mi to gratis, dołożono gratis pierwszy przegląd i dywaniki gumowe
Takie rzeczy za przesunięcie terminu? Gdzie?
-
W Mercedesie
-
Bez przestak samo miałem całkiem niedawno w Nady,
W Mercedesie
Nie tylko. Tak samo miałem w Nissanie (Opony gratis) Jak i w Hyundaiu (belki i listwa gratis). Ale i w Toyocie przy kupnie miałem miłą niespodziankę. Wszystko zależy od okoliczności i konkretnego Dealera.
Edit:
Inna sprawa, że wtedy chętnie brali "zadatek" a nie zaliczkę, a to robiło różnicę :cool:
-
No właśnie, inne czasy, które prędko nie wrócą :-\
-
Szanowni forumowicze, dziś napotkałem na parkingu samochód, którego kupnem jestem zainteresowany (znaczy się takim samym) i się przeraziłem. Otóż, o tyle o ile mogę zrozumieć totalne niechlujstwo, które odzwierciedlałoby się takim widokiem w przypadku jednej klamki, od strony kierowcy, o tyle w przypadku wszystkich jest mi to odrobinę podejrzane. Na żywo wyglądało to jeszcze gorzej. Starty został nie tylko lakier bezbarwny, ale również baza Dodam, że samochód ma rocznikowo 2 lata. Spotkaliście się z tak miękkim lakierem, czy faktycznie ktoś się postarał ? Pierwszy raz widziałem coś takiego w dwuletnim samochodzie. Lakier to najprawdopodobniej 8X8 Elite Blue
(https://images90.fotosik.pl/615/5d0ce1bb85e546c6.jpg) (https://www.fotosik.pl/zdjecie/5d0ce1bb85e546c6)
Powiem tak u mnie zdarza się często nawet jak masz krótkie paznokcie i ci nie uratuje przed porysowanie nawet mniejszej ryski. Bądźmy poważni że każdy kto użytkuje nie będzie wyglądał jak wypuszczona prosto z fabryki.
Edit. Weź preparatem turtle wax zielona butla to zmniejszy porażenie wyglądu
-
Ja nigdy nie miałem zarysowań w tym miejscu w żadnym aucie. Pewnie chodzi o sposób łapania klamki, ale szczerze mówiąc nie wiem jak trzeba układać dłoń, żeby tam rysować
-
Edit. Weź preparatem turtle wax zielona butla to zmniejszy porażenie wyglądu
to nie jest w moim samochodzie. Ja mam autko 10 lat starsze i zero rysek, a są o wiele lepsze środki od Turtle Wax :) Ale dzięki za info.