Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Corolla Cross => Wątek zaczęty przez: Jaś Fasola w 29 Marca 2023, 22:20:05
-
Wiem..wiem - temat wałkowany w każdym modelu i chyba w każdej marce - ale zadziwiający jest fakt, że mało który producent/importer rozwiązuje kwestię tego elementu w profesjonalny sposób - z tego co pamiętam, to jedynie w Maździe 3 miałem już zamocowaną gaśnicę w nowym aucie (porządny uchwyt pod fotelem pasażera).
Zatem może ktoś wprowadził u siebie godne polecenia rozwiązanie odnośnie montażu tego " niechcianego" wyposażenia - miejsce montażu, uchwyt (poza tymi na rzepy, bo w bagażniku mamy raczej plastikowo).
-
MB standardowo mocuje przed fotelem kierowcy, chyba że koliduje z dodatkowym wyposażeniem.
Teoretycznie powinna być w łatwo dostępnym miejscu. W praktyce gdzie by nie była to bez znaczenia. Jednokilogramową proszkową gaśnicą ugasisz nieduże zarzewie ognia. W praktyce to bezużyteczny gadżet.
-
Zatem może ktoś wprowadził u siebie godne polecenia rozwiązanie odnośnie montażu tego " niechcianego" wyposażenia
Moje rozwiązanie jest niegodne polecenia, ale nie kombinowałem z uchwytem i miejscem na gaśnicę, tylko owinąłem ją szmatą, żeby się nie przemieszczała i nie stukała i wożę pod kołem dojazdowym. Szybki dostęp do niej mam nieco utrudniony, ale mam to w nosie, skoro producent nie zamontował jakiegoś uchwytu. Taki, jakikolwiek uchwyt to pestka dla producenta i żenujące, że olali to. Auto Corolla hatchback.
-
"gaśnica w miejscu łatwo dostępnym"
Polskie prawo nie definiuje miejsca w którym powinna być przechowywana samochodowa gaśnica.
Co zamyka dyskusję zarówno z diagnostą jak i przedstawicielem policji.
Miałem okazję siedzieć w symulatorze dachowania, osobiscie (też symulator) zaliczyłem ściane przy 20 km/h
Widziałem przeliczniki ile waży 1,5 l woda mineralna przy przeciążneniu w czasie kolizji.
Widziałem silnik z passata 150m dalej niż wrak auta.
Mam wyobraźnię i ja nie wożę kilogramowego metalowego gadżetu w kabinie pasażerskiej przyklejonego na rzepie.
Poza tym zawodowo ... 1 kg środka gaśniczego ... To dobre na pogrzeb peta.
....a jak chcesz spróbować gasić osobówkę to pożycz 6 kg z tira i daje ci jakieś 20% na powodzenie.
-
Te 6kg to może się przydać jak za bardzo się rozpali…
-
No dobrze - dajcie już spokój rozwiązaniu "godnemu polecenia" - a pozostańmy na umiejscowieniu gaśnicy w aucie w ogóle.
Skoro w kabinie - raczej nie - pozostaje zatem bagażnik - ale tam też zupełnie nie mam pomysłu. Jakikolwiek uchwyt (pewny) wymagałby wiercenia w plastikach, z kolei umieszczenie jej pod podłogą bagażnika, też nie bardzo wchodzi w rachubę, bo nie wchodzi w żadną z wnęk z wytłoczce styropianowej i wystaje ponad (chyba, że w którejś wydłubać trochę styropianu na kształt gaśnicy aby tam weszła, najlepiej w miarę ciasno).
No masakra jakaś - na razie jeździ owinięta w szamcie w lewej wnęce bagażnika, ale z racji tej, że jest ona dość płytka i ma nieregularny kształt, trudno ten "pocisk" jakoś tam zablokować i mimo wszystko słyszę jak na zakrętach obija się o ścianki bagażnika.
-
mimo wszystko słyszę jak na zakrętach obija się o ścianki bagażnika
Możesz dać więcej szmaty, albo unieruchomić ją kawałkami gąbki :-) masakra, masakra, zgadzam się :-(
-
Tylko zacytuję najświeższe zmiany z przepisów :
"Jeśli gaśnica nie jest odpowiednio zamocowana, to może stwarzać zagrożenie dla pasażerów, np. podczas nagłego hamowania czy wypadku. Nieodpowiednio przewożona gaśnica może skończyć się wystawieniem mandatu w wysokości do 200 zł. Podstawą wystawienia takiego mandatu jest używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osoby znajdującej się w pojeździe lub poza nim"
Brak gaśnicy w samochodzie lub niewiedza na temat tego, gdzie się ona znajduje (policjant nie będzie szukał gaśnicy podczas kontroli - jeśli kierowca nie będzie potrafił jej pokazać, policjant uzna, że w aucie jej nie ma), może skutkować grzywną w wysokości od 20 do nawet 3000 zł.
-
Wożę koło dojazdowe w pokrowcu w bagażniku. Gaśnicę mam owiniętą szmatami pod kołem dojazdowym, też w pokrowcu. Czy, twoim zdaniem, stwarza to zagrożenie dla pasażerów? Zresztą to nie moja wina, że tak wożę gaśnicę, skoro brak jest jakiegokolwiek uchwytu, zgadza się? Mam wiercić gdzieś dziury w nowym aucie i montować jakiś zaczep na gaśnicę? To producent dał d**y. Przy odbiorze auta sprzedawca dał mi gaśnicę luzem, do ręki. Byłem tym zaskoczony i zniesmaczony :-(
-
Nie dziwię się temu. I homologacje taki pojazd dostał. A rzucają się (wiadomo kto) o masę / wagę konserwacji gdy podejmowane są tematy korozji.
-
Idealne miejsce na gaśnicę - nie hałasuje, nie wypada i wpasowana jest dobrze:)
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20230411/6a3d5cde745de996c150e0bcf3ecbd0f.jpg)
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Wcześniej czy później wypadnie i będzie szalała po bagażniku. Musiałbyś w tym miejscu ją czymś przymocować.
-
Wcześniej czy później wypadnie i będzie szalała po bagażniku. Musiałbyś w tym miejscu ją czymś przymocować.
Na przyklad kropelką :-P
-
Wcześniej czy później wypadnie i będzie szalała po bagażniku. Musiałbyś w tym miejscu ją czymś przymocować.
Zrobiłem tak już 4500km i nie wypadła ani razu - moim zdaniem dobre miejsce w niczym nie przeszkadza i na co dzień nie daje o sobie znać
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Ja wyciąłem dodatkowy otwór nożykiem w styropianie pod matą w bagażniku, pasuje jak ulał.
-
Idealne miejsce na gaśnicę - nie hałasuje, nie wypada i wpasowana jest dobrze:)
Miejsce i dostępność niezła, choć gdyby się klapa nie dała otworzyć to już gorzej.
Uchwyt gaśnicy przykręciłeś do boczku bagażnika ?
-
Ja wyciąłem dodatkowy otwór nożykiem w styropianie pod matą w bagażniku, pasuje jak ulał.
O, pokaż w którym miejscu?
-
Idealne miejsce na gaśnicę - nie hałasuje, nie wypada i wpasowana jest dobrze:)
Miejsce i dostępność niezła, choć gdyby się klapa nie dała otworzyć to już gorzej.
Uchwyt gaśnicy przykręciłeś do boczku bagażnika ?
Nie ma uchwytu - jest takich rozmiarów że idealnie wchodzi w tą tackę i jest stabilnie - 20 000km za mną dalej bez hałasu i niespodzianek - miejsca nie zmieniłem :)
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Nie ma uchwytu - jest takich rozmiarów że idealnie wchodzi w tą tackę i jest stabilnie - 20 000km za mną dalej bez hałasu i niespodzianek - miejsca nie zmieniłem
W razie kolizji możesz mieć fruwającą gaśnicę w kabinie pasażerskiej.
Ja bym jednak przykręcił gdzieś uchwyt.
-
Moje najnowsze rozwiązanie. Pokrowiec na rzep kupiony na allegro. Na razie się sprawdza ;)
(https://i.imgur.com/iAlMsk1.jpg)
-
Niestety w krytycznej sytuacji nadal będzie fruwać w kabinie, a ludzka czaszka się jej podda. :(
-
Oj tam. W krytycznej sytuacji to będzie mi obojętne, czy dostanę w łeb gaśnicą, czy jakimś innym elementem auta ;) Ważne, żeby nie latało po bagażniku w czasie normalnej jazdy. Poza tym są z tyłu oparcia i gaśnica raczej nie przeleci przez nie do kabiny :-)
-
Poza tym są z tyłu oparcia i gaśnica raczej nie przeleci przez nie do kabiny :-)
Obyś nie miał okazji się zdziwić :shock:
-
OK. Będę starł się nie zdziwić ;) Poza tym przymocuję ją przy samym oparciu, więc nie będzie miała okazji nabrać rozpędu i uderzyć w oparcie :-)
-
Dlaczego nie przykręcicie sobie normalnie uchwytu do tunelu środkowego, po stronie pasażera?
I bezpiecznie i pod ręką.
Lub tak, pod fotelem?(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20231112/73a1dec7261080d1a2ae161b32609f4b.jpg)
-
Może próbuje Cię uszczęśliwić na siłę ale obejrzyj sobie filmik w artykule…
https://wolsztyn112.info/nie-zabezpieczyles-rzeczy-w-bagazniku-moga-cie-zabic/
-
Dlaczego nie przykręcicie sobie normalnie uchwytu do tunelu środkowego, po stronie pasażera?
I bezpiecznie i pod ręką.
Jeśli chodzi o mnie, to mam opory przed wierceniem dziur w podłodze. To powinien zrobić producent, jakiś uchwyt. Kiedyś były uchwyty w autach. Całe życie można jej nie użyć, więc po co ma przeszkadzać pod ręką. Wystarczy w bagażniku na widoku. Przesunę sobie ten pokrowiec na rzep do samych oparć i będzie dobrze.
obejrzyj sobie filmik w artykule
Widziałem filmik, ale takie rozmieszczenie luźnych pakunków z położonymi oparciami to przesada. Wiadomo, że dadzą w łeb w razie kolizji. Ale jeśli tylne oparcia nie są położone, to wiadomo, że mocno ochronią. Zresztą zależy to też od bagażu. Jeśli jest ciężki, to może wyrwać oparcia z mocowań. Ja np. nic nie wożę w bagażniku oprócz gaśnicy i lekkich, miękkich zakupów spożywczych. Siedzę w domu, nie jeżdżę na dalekobieżne wczasy z ciężkimi bagażami, więc nie jestem tak zagrożony, jak zapaleni wczasowicze. A jak jadę w Polskę, to najwyżej z lekką torbą z ubraniami i kanapkami ;)
-
Wiem..wiem - temat wałkowany w każdym modelu i chyba w każdej marce - ale zadziwiający jest fakt, że mało który producent/importer rozwiązuje kwestię tego elementu w profesjonalny sposób - z tego co pamiętam, to jedynie w Maździe 3 miałem już zamocowaną gaśnicę w nowym aucie (porządny uchwyt pod fotelem pasażera).
Zatem może ktoś wprowadził u siebie godne polecenia rozwiązanie odnośnie montażu tego " niechcianego" wyposażenia - miejsce montażu, uchwyt (poza tymi na rzepy, bo w bagażniku mamy raczej plastikowo).
Ja w modelu z 2024 roku gaśnicę mam już elegancko umieszczoną oryginalnie na uchwycie w bagażniku, pod "podłogą" przy kole zapasowym :-)
-
Jest OEM uchwyt montowany przy przednim fotelu pasażera . Na stronie jest indtrukcja montażu
https://www.toyota-tech.eu/aimuploads/81e92cd0-44e3-4bdf-9997-926d6e5cdda2/Fire_Extinguisher_PW8B0_00100_AIM_005_244_6.pdf (https://www.toyota-tech.eu/aimuploads/81e92cd0-44e3-4bdf-9997-926d6e5cdda2/Fire_Extinguisher_PW8B0_00100_AIM_005_244_6.pdf)
-
[/quote]
Ja w modelu z 2024 roku gaśnicę mam już elegancko umieszczoną oryginalnie na uchwycie w bagażniku, pod "podłogą" przy kole zapasowym :-)
[/quote]
odebralam auto wczoraj. Też juz w schowku pod podłogą.
-
Chciałbym podzielić się z Wami pewną historią związaną z gaśnicą, która ostatnio mi się przydarzyła. Niecałe dwa tygodnie temu wybrałem się w podróż samochodem na urlop do Włoch. Niestety na włoskiej autostradzie pewien Czech zajechał mi drogę i musiałem awaryjnie hamować. Podczas hamowania pękło mocowanie gaśnicy i ta wypadła i z pełnym impetem poleciała w stronę schowka. Na szczęście nie zrobiła nikomu krzywdy pomimo tego że na siedzeniu miałem pasażera. Po zatrzymaniu, włożyłem ja z powrotem na miejsce i zacisnąłem trytytkami. Po powrocie miałem akurat przegląd po 15tys. więc zgłosiłem w tym zakresie reklamację. Po tygodniu dealer zadzwonił że nie mogą uznać reklamacji gdyż nie mają takiej części w swojej ofercie. Zalecił żeby kupić sobie coś podobnego w internecie bo są dostępne za kilka zł. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego po takiej marce jak Toyota...
-
TCE się strzela o jedną gaśnicę z uchwytem koszt 20zł w hurcie a ludzie chcą żeby im aku 12v wymienili bez problemu xD