Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Corolla Cross => Wątek zaczęty przez: daretzki74 w 18 Czerwca 2025, 14:10:23
-
Dzień dobry,
Myślę o zakupie używanej Corolla Cross. Chcę zasięgnąć opinii Użytkowników CC w sprawie eksploatacji. Jeżdżę starą T. Auris I benzyna - mam b.małe przebiegi na ten czas. Mam garaż, wiem że będąc właścicielem CC będę musiał dojeżdżać do pracy (jest na szczęście parking) – odległ. ok. 9,5 km w jedną stronę. Wiem, że mogę podładować na Ready i P, a nie o to chodzi.
- Ile dni w tygodniu, jakie dystanse należałoby pokonać, by nie mieć problemu z Aku12v. proszę Państwa o doradzenie w tej kwestii, jakie są wasze doświadczenia.
- gdy zdarzy się, że akumulator nie odpala, to czy boostera mogę podpiąć pod bezpieczniki +/- pod maską auta, czy to urządzenie podpina się pod grzybki akumulatora w bagażniku?
- nie mam zasilania w garażu, rozumiem że odłączanie aku z bagażnika nie nastręcza jakiś trudności, celem naładowania go w domu prostownikiem?
Przepraszam że zadaje pytania techn. jednak nie mam doświadczenia z ładowaniem aku, boję się tych spraw z prądem (dawno podjechał kolega i był ładowany prostownikiem w domu, a kiedy padł zmieniono mi w warsztacie). Proszę serdecznie Państwa o rady, jakie mam nadzieje :-) rozwieją b. duże obawy przed zakupem hev. darek
-
Myślę, że trochę obawiasz się na wyrost. Toyota wstawiała słabe akumulatory 43Ah, sam taki miałem. Ciągle niedoładowany, w końcu odmówił posłuszeństwa. Inna sprawa, że te 43 to w ogóle była jakaś feralna seria. W sensownym ASO (bezsensowne mam koło siebie) wymienili akumulator ze względu na fatalne napięcie z informacją, że teraz montują 52Ah, bo faktycznie tamte były za słabe. Póki co sprawuje się dobrze, ale zimy jeszcze nie było.
W międzyczasie kupiłem Greencella przenośny prostownik/odpalacz, kosztował co prawda 450 zł ale jestem spokojny, że jak coś się zdarzy to chwila moment i odpali. Leży już 3-4 miesiące i o dziwo dalej pokazuje stan 100%. Teoretycznie, jeśli się obawiasz to dla świetego spokoju można raz na pół roku go doładować. Pokonuję podobne dystanse, jak wspomniałem narazie jest wszystko ok.
-boostera z tego co widziałem to podpina się po akumulator (tak zresztą jest w instrukcji)
-akumulatora jak nie musisz to nie odłączaj, taka akcja generuje błędy.
-
dziekuję Szefo za odpowiedź, pomoc i zaangażowanie.
- chcę dopytać jakie dystanse pokonujesz dziennie by mieć pewność że na drugi dzień pojedziesz? jak rocznie to wygląda u Ciebie?
- czy autem jeździsz codziennie, na ile dni bezpiecznie auto odstawiałeś na postoju?- róznie mówili mi w ASO, inni 3 x tydz. inni min. 1 / tydz, granica nieprzekraczalna 1 / 3 tyg.
- ten Greencell rozumiem to booster (jak rozumiem nie użyłeś go).
u mnie tak, wstyd przyznać przebieg roczny Aurisa to cztery tysiace km (wyjazdy na ogół weekadowe), jaki mi słuzy rekreacyjnie. jestem w pełni świadomy ze posiadając hev bede musiał juz dojeżdzać codziennie do pracy, a nawet w weekand bez potrzeby zrobić ok. 25 km.
darek
-
nie ma za co
Co drugi dzień zrobię 2x10km. Tu nawet bardziej nie odległość co czas. Akumulator cały czas się ładuje , nawet jak stoisz w korku i silnik spalinowy nie pracuje. W ASO róznie gadają, ponoć 2 tygodnie. To też zależy w jakim naładowaniu akumulator i temperatury zewnętrznej.
Zawsze odpalało, poza tym momentem kiedy miało trefny niedoładowany akumulator, więc nawet nie wiem do końca czy niedoładowanie następowało przez jego jakość czy małe dystanse. 3 dni stało, ostatnie momenty zimy i kupa. Przyjechał serwis z assistance podłączyli boostera i tyle.
Greencell to booster/prostownik. Jako boostera nie miałem już okazji używać, jako prostownik tak, bo doładowywałem poprzedni akumulator (ten nowy jeszcze nie). Coś między 6-8 godzin i przerzucił całą swoją moc do akumulatora (16Ah), więc fajna rzecz. Jakbym jechał gdzieś na wakacje na lotnisko w innym mieście, to na pewno czułbym się pewniej po tygodniu, że w przypadku zonka mam rezerwę. Na początku kupiłem z amazona jakiś booster za 130 zł ale nie miał tej opcji prostownika, więc zrezygnowałem na poczet wspomnianego. Jakość urządzenia i możliwości z pewnością warte bądz co bądz 3x ceny.
Za bardzo nie przywiązuj wagi do akumulatora, zobaczysz, że będą inne problemy z samochodem (bo zawsze jakieś są). Weź pod uwagę że małe dystanse to tylko silnik 1,8, a crossa buda jest nieco cięższa i masywniejsza ... do której fajniejszy byłby jednak mocniejszy silnik.
-
Podstawowa sprawa - w HEV nie ma wprost przełożenia jazdy na ładowanie akumulatora. Ze względów ekologicznych.
Najbardziej efektywne ładowanie to tryb READY na P.
Pół godziny raz w tygodniu i masz spokój.
Czekasz na kogoś? Wrzucasz P i czekasz na READY.
Jeżdżę FHEV (co prawda RAV4) od półtora roku. Ani razu nie potrzebowałem Boostera. Najdłużej stała 2 tygodnie. Nie było problemu z uruchomieniem.
-
Używam teraz drugiego CC. W pierwszym zrobiłem jakieś 45 tysięcy km w dwa lata. Teraz drugi ma już jakieś 7 może 8 przejechane. Zero problemów z aku. Nigdy nie doładowywałem akumulatora i nie miałem nigdy problemów z odpaleniem. W roku szkolnym wożę dzieciaki do szkoły niecałe dwa kilometry w jedną stronę. Do sklepu jeszcze bliżej. Weekendowo i urlopowo więcej kilometrów.
Myślę że nie masz czego się bać. Jeśli nie jest zamontowana jakaś wadliwa seria aku to moim zdaniem nie powinno być problemów w tym zakresie. Jakiś jump starter mam w bagażniku dla świętego spokoju.
-
jezeli to problem wadliwej serii lub sztuki aku, to kazdemu w kazdym samochodzie moze sie przytrafic. Nie ma co zwalac na HEV.
-
dziękuję Państwu za odpowiedzi. Jeżdze od 15 l siedemnastoletnim Aurisem bez przygód, marzy mi się nowe auto T tym bardziej że Aso mam kilkaset m od zamieszkania. Jednak autem robie b. niewielkie przebiegi i w ASO zasugerowano że mogę mieć kłopoty z rozruchem. Będę wdzięczny wszystkim odwiedzającym wątek za podzielenie się swymi doświadczeniami z użytkowania. darek
-
w ASO zasugerowano że mogę mieć kłopoty z rozruchem
A podzielili się swoimi doświadczeniami czy tylko straszenie i paplanie bzdur ? Bo największy wstyd to w ich przypadku właśnie te zgłoszenia.
Zlewanie pełną gębą uwag Klientów nt. problemów poboru prądu, wadliwych aku, braku możliwości rozruchu po 2 dniach, nieusypiajacych się modułów telematyki i przekładanie tego na hasło KLIENT MAŁO JEŹDZI.
Zapytaj, czy ogarniają te tematy czy raczej dostaniesz boostera w prezencie za free przy wydaniu.
-
dziękuję Państwu za odpowiedzi. Jeżdze od 15 l siedemnastoletnim Aurisem bez przygód, marzy mi się nowe auto T tym bardziej że Aso mam kilkaset m od zamieszkania. Jednak autem robie b. niewielkie przebiegi i w ASO zasugerowano że mogę mieć kłopoty z rozruchem. Będę wdzięczny wszystkim odwiedzającym wątek za podzielenie się swymi doświadczeniami z użytkowania. darek
Jeśli masz w garażu, ładowarka "inteligentna". Śmieszy mnie jak ASO albo inni (chyba też na forum) radzą zrobić od czasu do czasu 100 km po trasie tylko żeby podładować. To strata czasu i chyba z 5L benzyny = 30zł. Kosztowne to ładowanie w porównaniu z ładowaką (kiedyś liczyłem - chyba ok 5 zł) i nie tracisz więcej jak 10 minut na pod- i od-łączenie.
Można też podłączyć sobie miernik napięcia i zerkać co parę dni czy napięcie nie spadło zbytnio - ja pozwalam spaść do 11.8V i ładuję co starcza na ok 2-3 tygodnie postoju a aku mam słaby - ok 40% nominalnej pojemności.
Jednak miernik taki może żreć sporo prądu - kiedyś liczyłem że z 3 tygodni zrobi się 2.
Niektórzy wchodzą w ukryte menu ale to ma tą wadę, że musisz włączyć zasilanie więc jak aku trakcyjny zaczyna ładować aku 12V, nie zobaczysz ile miał ten drugi tylko zobaczysz napięcie jakim jest ładowany. Może (nie jestem pewien) można się tam dostać w trybie accessory ale przy słabym aku ryzykujesz że całkiem padnie czyli choina lampek, stroboskop świateł i zapadający się hamulec a i wyjść z tego chyba nie tak łatwo. Zdaje się że to stres dla elektroniki i elektryki.
Innym sposobem jest zostawianie w gniazdku OBD "gwizdka" i łączyć się z nim po BT.
-
Najtańszym i najprostszym rozwiązaniem jest uruchomienie auta i pozostawienie go na P po wcześniejszym wyłączeniu nawiewu. Silnik spalinowy uruchomi sie 2-3 razy w ciągu godziny na jedną minutę a akumulator 12V będzie ładowany lepiej niż jeżdżąc bez celu. Nie potrzeba żadnych ładowarek i nie trzeba niczego podłączać.
-
Od maja ub.r. jeżdżę CC 2,0 dystanse 2x6km dziennie, czasem parę trochę dalszych wyjazdów, zwłaszcza wakacyjnych - ok. 8 tys. km/rok. Jak na razie bez problemów i żadnych zabiegów, związanych z akumulatorem. Samochód najdłużej odstawiony na 7 dni - bez problemów z uruchomieniem. Wożę "na wszelki wypadek" boostera, który został wcześniej kupiony i raz użyty w poprzedniej Toyocie Sedan 1,6 - po 6 latach padł słynny akumulator MUTLU. Ogólnie rzecz biorąc, zadziwia mnie tak niskie spalanie (średnio ok. 5l/100km) 2-tonowego kiosku na kółkach, z silnikiem 2.0 na tak krótkich trasach. W taki sam sposób użytkowany poprzednio sedan spalał 2-3l./100 więcej :-)
-
przy słabym aku ryzykujesz że całkiem padnie czyli choina lampek, stroboskop świateł i zapadający się hamulec a i wyjść z tego chyba nie tak łatw
Niedawno żony CC skończyła 2 lata i 45 tys. i po jednodniowym postoju zaliczyła to, co wyżej. Skończyło się lawetą i wymianą akumulatora. Włożyli coś takiego: 45Ah 28800-AZC01 TOYOTA OE
-
Prosze pamiętać ze problemy i hejt idzie u osób które mają problem. Na ulicach widać ile aut jeździ i nie ma najmniejszego problemy. Od Siebie mam auto Rok izadnego problemu. Przebieg 13k km. Problem jest i była seria wadliwych akumulatorów (podobno Tureckich). Bez obaw kupować, a jak problem wystąpi to dopiero sie martwić. Pozdrawiam.
-
Prosze pamiętać ze problemy i hejt idzie u osób które mają problem. Na ulicach widać ile aut jeździ i nie ma najmniejszego problemy. Od Siebie mam auto Rok izadnego problemu. Przebieg 13k km. Problem jest i była seria wadliwych akumulatorów (podobno Tureckich). Bez obaw kupować, a jak problem wystąpi to dopiero sie martwić. Pozdrawiam.
Polecam posiedzieć w serwisie w zimie, na poczekalni, to daje większy pogląd na skalę problemu. Naprawdę jest ogromny jak na Toyote.
-
No tam mają różnorodność, każdy ma inny problem, pasek czy pierścienie. A tu każdy to samo poza tymi na okresowy przegląd.
-
no moze czasem ktos podjedzie po srebrne klamki do Yaris Cross
-
Miałem okazję posiedzieć w ASO przy stanowisku obsługi serwisowej. Dramat.
Współczuje ludziom którzy tam pracują.
-
Prosze pamiętać ze problemy i hejt idzie u osób które mają problem. Na ulicach widać ile aut jeździ i nie ma najmniejszego problemy. Od Siebie mam auto Rok izadnego problemu. Przebieg 13k km. Problem jest i była seria wadliwych akumulatorów (podobno Tureckich). Bez obaw kupować, a jak problem wystąpi to dopiero sie martwić. Pozdrawiam.
Na ulicach widać kto jeździ a czy mieli problem nim uruchomili tego nie widać.
-
Miałem okazję posiedzieć w ASO przy stanowisku obsługi serwisowej. Dramat.
Współczuje ludziom którzy tam pracują.
A ja nie. Płacą im za znoszenie tego, dosłownie to jest ich jedyna funkcja. Wolałbym z mechanikiem gadać, a nie człowiekiem który nie rozumie co w ogóle do niego mówię. Z ASO mam kontakt zaledwie od pół roku, wcześniej lata temu w Oplu robiłem naprawy z OC sprawcy, tam zawsze było po prostu ok. W 2 Toyotach w których miałem „przyjemność” załatwiać problemy jakość obsługi, jakość naprawy, wiedza, dosłownie wszytko to kompletny dramat. No dobra, pani sprzątająca w jednym z tych ASO była spoko, wymieniliśmy żartobliwie 2 zdania.
-
A ja nie. Płacą im za znoszenie tego, dosłownie to jest ich jedyna funkcja.
W związku z tym że mam przyjemność zatrudniać wiele osób to niestety jak patrzę na problem to zawsze z dwóch stron. Z jednej widzę pokolenie "Z" czyli potocznie zwane "A" ameba a z drugiej strony na na polskiego "klyenta" internetowo wyszkolonego wszechstronnie chcącego zaznaczyć swoje istnienie wiecznym marudzeniem co jest swoistym dowartościowaniem się.
Wolałbym z mechanikiem gadać, a nie człowiekiem który nie rozumie co w ogóle do niego mówię.
No i tu byś się zdziwił :-) bo jeżeli myślisz że mechanicy to takie fajne, kontaktowe chłopy które tylko czekają żeby Cię wysłuchać a potem naprawić auto to jesteś w głębokim błędzie.
Toyotach w których miałem „przyjemność” załatwiać problemy jakość obsługi, jakość naprawy, wiedza, dosłownie wszytko to kompletny dramat. No dobra, pani sprzątająca w jednym z tych ASO była spoko, wymieniliśmy żartobliwie 2 zdania.
Mam styczność z wieloma salonami różnych marek i z Toyotą nie jest źle o ile sobie uświadomimy że to jest zwykłe korpo i tysiące zatrudnionych ludzi a Toyota jest to zwykły seryjny blaszak który ma Cię dostarczyć na terenie kołchozu do pracy.
Wiem że reklamy podkreślają wyjątkowość każdej marki, serwują nam troskliwość obsługi o dobre samopoczucie a technologia ma sprzyjać przyrodzie tak żebyśmy widzieli się jak ten z reklamy zatroskany tatuś z żoną z dwójką dzieci i pieskiem szczęśliwi i zaopiekowani jadący w świat... ale tak nie jest.
-
dzień dobry,
jako autor wątku - kierowca niestety weekandowy zależało by mi by na podstawie Państwa dystansów, częstotliwości jazd zmierzyć sie, czy auto jakie mi sie podoba jest dedykowne dla mnie. prosiłbym, aby nie prowadzić kłotni. interesują mnie sprawy techniczne zw. z użytkowaniem modelu. dzieki forum już wiem, że autem można podjeżdzać na b. krótkie dystanse, by podtrzymać akum, jednak nalezy je uzytkować 2-3 x tydzień, taki wniosek od użytkownków mam. darek
-
prosiłbym, aby nie prowadzić kłotni. interesują mnie sprawy techniczne zw. z użytkowaniem modelu
To była kulturalna wymiana zdań z której jako kierowca weekendowy możesz też wyciągnąć wnioski iż stacja ASO innej stacji ASO nie jest równa :-)
-
U mnie przez rok i 30 000km zero problemów. Po 13 dniach na lotnisku odpalił normalnie.
-
Ja miałem problemy z akumulatorem. Zdarzało się, że rozładowywał się gdzieś po 4 dniach, jeśli w międzyczasie np. kilka razy otworzyłem tylko bagażnik. W końcu wymienili przed poprzednią zimą i jest wszystko ok, a auto stoi zazwyczaj tydzień bez ruchu. Więc myślę, że to po prostu problem z określoną partią akumulatorów. Jak ktoś nigdy nie miał problemu albo ma wymieniony akumulator to powinno być dobrze
-
Też głosuję za tym, że to problem w partią akumualatorów.
Auto mam 2 lata.
W pierwszym roku padło kilkukrotnie po kilku dniach postoju.
Ostatni raz po chyba trzech dniach, w trakcie których kilka razy otwierałem bagażnik (elektryczny) bez uruchamiania auta.
Ostatecznie w październiku 2024 akumulator wymieniony.
Od tego czasu brak problemów mimo takiego samego sposobu użytkowania. No może bardziej pilnuje się, żeby nie "korzystać" z auta bez odpalania, typu nie otwierać bez sensu bagażnika czy włączonego oświetlenia wewnątrz.
Autem nie jeżdżę na co dzień. Pewnie około 2 razy w tygodniu, dystanse od kilku do kilkunastu kilometrów. Raz na 2 miesiące dłuższa trasa. Auto stoi w garażu podziemnym, temperatura 13 stopni.
Mam alarm META i kamerkę na stałe wpiętą (wyłączony tryb postojowy).
Aha, jak wymieniali mi akumulator to stwierdzili, że ten stary pobierał na postoju około 3x więcej energii niż powinien.
-
jak wymieniali mi akumulator to stwierdzili, że ten stary pobierał na postoju około 3x więcej energii niż powinien.
Ooo, to dość intrygujące co zmierzyli. Zazwyczaj to odbiorniki elektryczne w pojeździe pobierają ze źródła energii prąd a tutaj coś wyjatkowego :cool:
-
Jężeli na aku było niższe napięcie to oczywistym był większy pobór prądu. Nowy dostarczył moc bezstratnie dla napiecia. Ot elektryka.
-
Bożę, co za cudowna mądrość. :-)
-
Jest grubo. Ja jestem przerażony tym co czytam
-
jak wymieniali mi akumulator to stwierdzili, że ten stary pobierał na postoju około 3x więcej energii niż powinien.
Ooo, to dość intrygujące co zmierzyli. Zazwyczaj to odbiorniki elektryczne w pojeździe pobierają ze źródła energii prąd a tutaj coś wyjatkowego :cool:
Może mieli na myśli samorozładowanie akumulatora?
-
Auto z 2022. Wcześniej rok temu trzy następujące po sobie w dwumiesięcznych odstępach rozładowania. Po kontroli akumulatora w serwisie prawie rok spokoju. Wczoraj pierwszy raz komunikat z appki o krytycznym rozładowaniu akumulatora rozruchowego. Kontrola testerem 80 % i napięcie 12.2 volta. Auto pali. Wcześniej takich komunikatów nie miałem. Dziwne.
-
Wcześniej takich komunikatów nie miałem
Te komunikaty pojawiają się od niedawna. Wydaje mi się, że są wysyłane nie na podstawie napięcia akumulatora, ale wtedy gdy auto stoi dłuższy czas. Ja np. taki komunikat dostałem po 18 dniach od ostatniego uruchomienia auta a akumulator miał wtedy 12,8V.
-
Wczoraj pierwszy raz komunikat z appki o krytycznym rozładowaniu akumulatora rozruchowego.
Możesz coś więcej na temat tego komunikatu o krytycznym rozładowaniu ....
Gdzie go masz?
-
Auto komunikowało się z garażu przez myToyota. Najpierw komunikat push. Później w appce sprawdziłem w kontrolkach byl bardziej rozbudowany. Mam zrzuty ekranu bo po dwóch dniach zniknął, wszystkie kontrolki w apce teraz na zielono. Auto nie wyświetlało żadnych komunikatów ani błędów. Odpaliło bez problemów. Jak wcześniej pisałem przed uruchomieniem zrobiłem szybki test aku. Samochód stał w garażu 6 dni. Na poniedziałek umówiłem test akumulatora w serwisie. Zobaczymy.
Pełny tekst komunikatu
Akumulator rozruchowy jest mocno rozładowany, a jego sprawność rozruchowa jest zagrożona, jednak nadal można prowadzić pojazd. Aby naładować akumulator, należy jeździć przez co najmniej 30 minut. Jeśli problem będzie się powtarzał, podłącz zewnętrzną ładowarkę lub umów się na wizytę serwisową u autoryzowanego dealera marki Toyota, w warsztacie naprawczym lub w innym specjalistycznym warsztacie w celu uzyskania pomocy.
-
Aha, zapomniałem dopisać że to Push odsyłający do kontrolki z komunikatem brzmiał groźniej niż on sam "Alarm o krytycznym rozładowaniu akumulatora rozruchowego".
-
Podobno taka funkcjonalność o niskim stanie naładowania akumulatora jest od niedawna w aplikacji i od tego czasu Toyota ma kilkanaście telefonów dziennie w tej sprawie
-
Te komunikaty pojawiają się od niedawna. Wydaje mi się, że są wysyłane nie na podstawie napięcia akumulatora, ale wtedy gdy auto stoi dłuższy czas. Ja np. taki komunikat dostałem po 18 dniach od ostatniego uruchomienia auta a akumulator miał wtedy 12,8V.
CUD ! Po 18 dniach nieużywania auta napięcie akumulatora = 12,8V CUD !!!! Proponuję to zgłosić do księgi rekordów Guinnessa
-
CUD ! Po 18 dniach nieużywania auta napięcie akumulatora = 12,8V CUD !!!!
Żaden cud, po prostu w garażu, gdy wiem że będzie długi postój, jest podłączony do ładowarki.
-
CUD ! Po 18 dniach nieużywania auta napięcie akumulatora = 12,8V CUD !!!! Proponuję to zgłosić do księgi rekordów Guinnessa
jarh - nie moja to była wypowiedź, więc uważaj co cytujesz i może sprostuj?
-
Cześć,
Wczoraj odebrałem CC GR Sport, porozmawiałem trochę z dilerem o problematyce aku 12v. Generalnie zapewnił mnie, że problem został rozwiązany i 'nie powinno być' problemów z rozruchem auta, nawet po tygodniu gdy auto było nie używane etc.
Ale gdy zorientował się, iż temat znam dość dobrze, wspomniał iż dla świętego spokoju można sobie zakupić booster i wozić 'na wszelki wypadek' :D
Na razie chyba wstrzymam się z zakupem power banka, ale doradźcie pls (doczytałem wcześniej w tym wątku) - podobno wystarczy auto zostawić 30 min w trybie 'ready' raz w tygodniu i to powinno załatwić sprawę i doładować akumulator? Czy można w takim wypadku poprostu uruchomić auto, zostawić na P + "ready" z kluczykiem w środku, wyjść z auta (auto pod domem, na zamkniętej posesji), wrócić za pół godziny (rozumiem, że w tym czasie auto powinno uruchomić silnik spalinowy 2, 3 razy i doładowywać aku).
Dzięki i pozdrawiam wszystkich.
-
Zostawiasz bez kluczyka. Reszta się zgadza.
-
Zostawiasz bez kluczyka. Reszta się zgadza.
Myślałem, że zabierając ze sobą kluczyk auto poprostu samo wyłączy się, po odejściu kilku metrów z kluczykiem w dłoni...dzięki za potwierdzenie, jako że to wszystko dla mnie nowe.
-
Nie, będzie piszczał, że brak kluczyka ale się nie wyłączy.
Możesz także zdalnie odpalić klimę - też się trochę podładuje ale mniej efektywnie. I jeżeli przerwiesz to poza aplikacją to trzeba samochód zamknąć i ponownie otworzyć. Inaczej nie da się uruchomić.
-
Nie, będzie piszczał, że brak kluczyka ale się nie wyłączy.
Możesz także zdalnie odpalić klimę - też się trochę podładuje ale mniej efektywnie. I jeżeli przerwiesz to poza aplikacją to trzeba samochód zamknąć i ponownie otworzyć. Inaczej nie da się uruchomić.
co masz na myśli pisząc, jeżeli przerwę poza aplikacją?
swoją drogą - fajnie byłoby mieć w apce MyToyota jakieś potwierdzenie, że aku 12v jest już w pełni doładowany...
-
Nie, będzie piszczał, że brak kluczyka ale się nie wyłączy.
Możesz także zdalnie odpalić klimę - też się trochę podładuje ale mniej efektywnie. I jeżeli przerwiesz to poza aplikacją to trzeba samochód zamknąć i ponownie otworzyć. Inaczej nie da się uruchomić.
co masz na myśli pisząc, jeżeli przerwę poza aplikacją?
swoją drogą - fajnie byłoby mieć w apce MyToyota jakieś potwierdzenie, że aku 12v jest już w pełni doładowany...
Jeżeli w trakcie otworzysz drzwi to klimatyzacja i samochód zostaną wyłączone. Miałem na myśli przerwanie tych 20 minut w sposób inny niż przez naciśnięcie ikony klimatyzacji w aplikacji lub zakończenie automatyczne po upływie czasu.
-
Dzień dobry.
Opiszę mój przypadek. Auto CC 1,8 kupione w kwietniu tego roku. W maju po dłuższej podróży sprawdziłem akumulator.
Było coś ok12,3 V. Po kilkunastu minutach po wyłączeniu samochodu było już 12 V.
Serwis stwierdził, że wszystko jest w porządku. Do tej pory nic się nie działo.
25.11.2025 po godz. 20 dostałem informację z aplikacji o mocno rozładowanym akumulatorze rozruchowym, a jego sprawność rozruchowa jest zagrożona, jednak nadal można prowadzić pojazd.
Aby naładować akumulator, należy jeździć co najmniej 30 min. Jeśli problem się powtórzy podłączyć ładowarkę lub zgłosić się do serwisu.
Nazajutrz rano sprawdzam akumulator, 11,8 V. Więc pozycja "Ready" i ładuję akumulator. Po 30 min. po wyłączeniu samochodu 12,4 V.
Po kolejnych 20 min. już tylko 12,1 V
28.11.2025 przejechałem ok. 250 km, jazdę zakończyłem ok. 15.30.
Przed godz. 21 ten sam komunikat z aplikacji.
Serwis nadal twierdzi, że tak ma być, ale kazali przyjechać. Termin 10.12.2025.
Zobaczymy co dalej.
-
Kiedy byłeś w tym ASO? Cały czas jeździsz z tym komunikatem?
-
Nawiasem mówiąc od wczoraj nie mogę zalogować się do aplikacji…
-
Ja już mam na koncie drugi komunikat z appki o rozładowanym akumulatorze i wizytę w serwisie. Oczywiście wszystko ok. Tyle że po drugim już auto nie odpaliło. Mimo ładowania prostownikiem. Diagnoza serwisu też dziwna. Po godzinie. Sprawdzili czy nie ma jakiś nadmiarowych poborów na postoju. Wątpię czy tak szybko można ocenić stan akumulatora. Gwarancję mam do stycznia to poszukam jakiś sensownych fachowców.
-
Stan akumulatora w 1h można ocenić pod warunkiem że był naładowany.
-
Stan akumulatora w 1h można ocenić pod warunkiem że był naładowany.
Nie był, co sami potwierdzili. Zaoferowano mi ładowanie w serwisie. Jakby się okazało po gwarancji że to jednak akumulator jest kaput to by mnie nie zdziwiło. Zawsze parę groszy zaoszczędzone.
-
Witam wszystkich. Od tygodnia jestem posiadaczem Corolla Cross 1.8 z 2024 roku. Zakupiona od dealera Toyoty w Irlandii bo tutaj mieszkam. A że jestem osobą która lubi wiedzieć wiecej trafiłem na to forum i się przestraszyłem tych problemów z aku 12v. Mam jedno pytanie, bo moja Corolla ma akumulator z przodu pod maską i teraz w razie awari lepiej bezpośrednio do akumulatora się podpiąć czy jednak jak zalecają plus do skrzynki i masę daleko. Czyli może plus do akumulatora a masę gdzieś daleko do silnika?.Kuzyn jesteś do mnie w drodze buster Schumacher 1000A kupiłem go bo ma długie przewodnik. Dziękuję za każdą poradę z góry
-
Najlepiej to tak jak napisane w instrukcji obsługi samochodu. Natomiast jeżeli akumulator jest dostępny to klema plusowa do akumulatora a minusowa do masy na pojeździe.
-
Dziękuję z odpowiedź i teraz sam mam dylemat ponieważ dostałem odpowiedź od serwisu Toyoty. Oni twierdzą że jednak w skrzynce się podpinać plusem i odsyłają do instrukcji. W instrukcji jest że z bustera to do skrzynki należy się podpiąć plusem a masą do punktu zyznaczonego na silniku. Natomiast podczas rozruchu z innego samochodu przewodami należy podpiąć plus do akumulatora a masę na punkcie na silniku.
-
Z boosterem: plus do zacisku w skrzynce, minus do punktu masowego na silniku lub na karoserii. Toyota zaleca punkt masowy na silniku aby komuś nie wpadł pomysł podłączyć minus do blachy w skrzynce z bezpiecznikami, gdzie takie podłączenie uszkodzi komputer.