Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: Marcin Nelson w 30 Września 2025, 22:22:11
-
Witam
Posiadam Corollę od miesiąca. Zauważyłem że po dłuższym postoju np po nocy pierwsze włączenie trybu jazdy z P na R odbywa się dość ciężko i wyczuwalne jest jakby szarpnięcie auta. Po tym każde kolejne przełączanie trybów odbywa się bez problemu. Po dłuższym postoju znowu to samo....
Czy też tak macie i jest to objaw prawidłowy, czyli tak po prostu jest, czy jest to niepoprawny objawy
-
włączenie trybu jazdy z P na R odbywa się dość ciężko i wyczuwalne jest jakby szarpnięcie auta
A nie parkujesz czasem na pochyłości?
-
No brzmi jakby auto było oparte na P zamiast na hamulcu postojowym, dlatego przy przejściu z P na D lub R wyczuwasz szarpnięcie.
Ja osobiście gdy mam zatrzymać się na nierównym terenie to zatrzymuje się na hamulcu nożnym, wrzucam N, zaciągam ręczny, zwalniam nożny (wtedy auto się „rozluźnia” i opiera w pełni na ręcznym) i wrzucam P. Jeśli ktoś opracował lepszą procedurę chętnie skorzystam z usprawnień ;)
-
Nie parkuję na terenie pochyłym tylko na płaskim. Zatrzymuję się, trzymam hamulec, wrzucam P, automatycznie zaciąga się ręczny, wciskam POWER i dopiero puszczam hamulec.
Jeśli chodzi o parkowanie na terenie pochyłym to również stosuję metodę, którą kolega opisał tzn. wrzucenie N, ręczny, dopiero wtedy na P i wyłączenie auta.
Wracając do problemu na początku... to dzieje się to tylko np. po nocy gdy rano wsiadam do auta i pierwsze włączenie R, później cały dzień jazdy i objaw nie występuje.
Dziś rano zrobiłem inaczej, tzn. POWER i zanim odpalił się silnik spalinowy aby się rozgrzać to wrzuciłem R i poszło gładko. Poprzednimi razy zanim się rodzina zapakowała to chwilę chodził spalinowy i jak wtedy R to czuć takie jakby załączenie....
Czy dobrze rozumiem, że włączenie P to jakby taka blokada mechaniczna napędu może się zdarzyć że jest wyczuwalne zmiana na R ? Też tak nieraz macie czy w E-CVT nie powinno być takiego objawu. Jadę za chwilę na pierwszy przegląd gwarancyjny i nie wiem czy o tym wspominać ?
-
Różne rzeczy dzieją się w hybrydzie. Moja w Auris lubi sobie czasem szarpnąć jakby chciała sama pojechac podczas uruchamiania silnika na postoju na P w celu doładowania baterii. Czasem wrzucając D po nocnym postoju też sobie szarpnie. Nie zwracam na to uwagi. Hybryda żyje własnym życiem. Przebieg mam 425 tys.km.
-
Na przeglądzie gwarancyjnym mów o wszystkim co Ci się nie podoba lub budzi zaniepokojenie.
-
Różne rzeczy dzieją się w hybrydzie. Moja w Auris lubi sobie czasem szarpnąć jakby chciała sama pojechac podczas uruchamiania silnika na postoju na P w celu doładowania baterii. Czasem wrzucając D po nocnym postoju też sobie szarpnie. Nie zwracam na to uwagi. Hybryda żyje własnym życiem. Przebieg mam 425 tys.km.
Moja ma dopiero 11 tyś km
-
Moja tak ma od przebiegu około 75tys.km czyli od kiedy ją mam. 350tys.km (odpukać) bezawaryjnej jazdy razem.
-
Moja ma dopiero 11 tyś km
moja też, też czasem kopnie, nie sądzę że powinienem drzeć szatę
-
Moja ma dopiero 11 tyś km
moja też, też czasem kopnie, nie sądzę że powinienem drzeć szatę
Nie chodzi o to żeby od razu drzeć szatę, chciałem porozmawiać z innymi użytkownikami czy ten typ czasami tak ma czy to jakaś anomalia...
-
Nie parkuję na terenie pochyłym tylko na płaskim. Zatrzymuję się, trzymam hamulec, wrzucam P, automatycznie zaciąga się ręczny, wciskam POWER i dopiero puszczam hamulec.
I IMHO masz swoja odpowiedz. Po dluzszym posoju hamulec puszcza z oporem.
Co do reszty (lewarek) to przeciez nie jest automatyczna skrzynia biegow. Jezdze tez Aurisem (szkoda, ze zrezygnowali z tego przelocznika w Corollach) i tam to zawsze robisz paluszkiem... Jedyze co realmnie przeciez zmieniasz to czy i w ktora strone ma sie silnik elektryczy krecic.
U mnie przy pierwszym ruszaniu po nocy teaz czasem jest "trudniej", ale to wylacznie kwestia trzymania klckow przez tarcze.
-
ale wy zawsze zostawiacie auta z zaciśniętymi szczękami? Zdrowe to jest dla tarcz? Jeszcze w czasach malucha nauczyłem się, żeby nie zostawiać na ręcznym, bo może nie odpuścić. Jakakolwiek była to wtedy przyczyna, a dokładnie możliwość zamarznięcia linki w pancerzu, ogólnie jest to naprężenie mechaniczne, którego sądzę że nie należy utrzymywać długoterminowo.
-
Tarcze i zacisniete na nich klocki to pikuś. Pomyśl o łożyskach kół. Przez całą noc auto całym swoim ciężarem opiera się na kilku biednych kulkach czy wałeczkach bez chwili wytchnienia kiedy pozostałe mają spokojną noc. Idę lekko przetoczyć auto zeby im ulżyć.
-
...przetoczenie moze nic nie dać, ja taki patent na noc stosuję zimą żeby nic nie zamarzło ;)(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20251003/313a2604b8e53bdf8a81fd34e61f72de.jpg)
-
Tarcze i zacisniete na nich klocki to pikuś. Pomyśl o łożyskach kół. Przez całą noc auto całym swoim ciężarem opiera się na kilku biednych kulkach czy wałeczkach bez chwili wytchnienia kiedy pozostałe mają spokojną noc.
właśnie dlatego trzeba jeździć, albo sprzedać. Idę przegonić Lancera.
-
ale wy zawsze zostawiacie auta z zaciśniętymi szczękami? Zdrowe to jest dla tarcz? Jeszcze w czasach malucha nauczyłem się, żeby nie zostawiać na ręcznym, bo może nie odpuścić. Jakakolwiek była to wtedy przyczyna, a dokładnie możliwość zamarznięcia linki w pancerzu, ogólnie jest to naprężenie mechaniczne, którego sądzę że nie należy utrzymywać długoterminowo.
Zawsze. W maluchu tez tego nie robilem, i generalnie do czasow aut z automate recznego praktycznie nigdy nie uzywalem bo wlasnie... linka moga zamarznac, albo byl system bębnowo-szczekowy... Jedynka czy wsteczny + kola pod katem albo wrcz kamien pod kola/la byly duzo pewniejsze...
W autach z automatem jak bylo duze pochylenie to korzystalem z recznego... nigdy nie bylo problemow z odpuszczeniem.
A teraz mam ustawione na "auto" i to jest najwygodniejsze.. + mechnizmowi sie przyda chyba, ze sie jednak rusza.
-
chciałem porozmawiać z innymi użytkownikami czy ten typ czasami tak ma czy to jakaś anomalia...
U mnie nigdy nic nie szarpie. Szarpnęło mi niezbyt przyjemnie ze dwa razy na samym początku eksploatacji, kiedy po włączeniu auta przełączałem na R w momencie startu silnika spalinowego. Teraz zawsze staram sie włączyć R szybciej, zanim wystartuje silnik spalinowy i już jest gładko, nic nie szarpie. Ale to tak w zimie, kiedy po nocnym postoju, włączałem rano auto i po kilkunastu sekundach włącza się spalinowy. W okresie wiosenno - letnio - jesiennym, kiedy jest cieplej, po włączeniu auta spalinowy nie włącza się w ogóle i nie muszę obawiać się o żadne szarpnięcie. Nawet kiedyś gdzieś w necie pisali o tym szarpnięciu w czasie startu spalinowego.
-
teraz mam ustawione na "auto" i to jest najwygodniejsze.. + mechnizmowi sie przyda chyba, ze sie jednak rusza
A ja mam na manual, steruję postojowym ręcznie, włączam go tylko na każdej, choćby najmniejszej pochyłości, w garażu nigdy nie włączam i też mechanizm się rusza, tylko rzadziej, niż na auto, ale chyba mu tyle wystarczy. Po co mechanizm ma pracować przy każdym zatrzymaniu auta? Mam wrażenie, że wtedy się szybciej zużywa, choć to może być tylko moje wrażenie, ale dla psychicznego spokoju tak mi wygodniej.
-
Pamiętaj, przyrząd nie uzywany... ;)
-
Po co mechanizm ma pracować przy każdym zatrzymaniu auta?
Bo czasem Zofia jedzie autem... i nie wiem wtedy gdzie parkuje.
Ale zuycie tego jest niezauwazalane... o ile w ogole. Przeciez to tylko zciska szczeki. I duzo fajniej jak zaciska sie od razu i nie trzeba pamietac. Wystarczy, ze gdzies np na jakichs nierownasciach zaparkujesz i zapomnisz na N sie dac auto ulozyc w pozycji 0.
Ja sobie to bardzo chwale.
-
Teraz zawsze staram sie włączyć R szybciej, zanim wystartuje silnik spalinowy i już jest gładko, nic nie szar
Szarpnęło mi niezbyt przyjemnie ze dwa razy na samym początku eksploatacji, kiedy po włączeniu auta przełączałem na R w momencie startu silnika spalinowego. Teraz zawsze staram sie włączyć R szybciej, zanim wystartuje silnik spalinowy i już jest gładko, nic nie szarpie.
Dokładnie tak samo miałem kiedy chodził spalinowy kilka razy i też wrzucam R obecnie zaraz jak jest READY i jest gitarka...