Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: andnor w 16 Stycznia 2026, 19:19:15
-
Witam.
Przejechałem swoją RAV4 PHEV z 2021 roku dość długą trasę - około 3400km jazdy w obie strony i chciałbym się podzielić swoimi wrażeniami z tejże jazdy, a przede wszystkim jaki to auto ma apetyt, bo to chyba najważniejsze.
Trasa:
(https://i.ibb.co/PvLVKqsv/mapa.png) (https://ibb.co/RkFJfRGk)
Jazdę rozpoczęliśmy w Oslo (na święta się jechało :grin:) więc zatankowałem na maksa paliwo PB 95 (E10) w Oslo. Bateria pusta - wskaźnik poziomu naładowania baterii wisiał między polem zielonym a niebieskim. A dlaczego nie naładowana? Bo kabla typ-2 nie miałem, żeby skorzystać z publicznej ładowarki. Autko lekko tylko załadowanie - jakieś 50 dodatkowych kg bagażu w bagażniku. No i pojechaliśmy.
1. Na norweskim paliwie przy prędkościach 100-120km/h auto pokazywało zużycie na poziomie 6,9-7,4 l/100km. Apka pokazuje 7,1 l/100km
2. Tankowanie do pełna w Szwecji. Podobne prędkości jazdy. Spalanie też podobne: 6,8-7,6 l/100km. Apka pokazuje 7,2 l/100km
3. Tankowanie w Danii. Auto przy prędkościach 110-130km/h brało 6,8-7,4 l/100km. Apka pokazuje 7,1 l/100km.
4. Dwa tankowania w Niemczech. Spalanie przy 100-120 km/h (czasami 80 i mniej, bo roboty na autostradach): 7,6-8 l/100km. Apka pokazuje 7,8 l/100km. Zaskoczenie lekkie. Czyżby Niemcy miały jakieś kiepskie paliwo? Też niby E10, ale coś ewidentnie było z tym nie tak. A niby po płaskim terenie jechałem.
5. Tankowanie w Polsce. Spalanie wróciło do "normy" - 6,6 - 7,2 l/100km (jechałem trochę wolniej bo pogoda nieciekawa). Apka pokazała 6,8 l/100km
Droga powrotna. Ta sama trasa, ale w Danii naładowałem baterię i postanowiłem na autostradzie jechać tylko na prądzie tak długo, jak się da. Nie wiem co to za ładowarka była, ale auto naładowało się w niecałe 4h. Dodam, że samochód raczej nie był bardziej załadowany niż w drodze do Polski. No przy średniej prędkości 90-100km/h (niestety dość sporo śniegu na jezdni) baterii wystarczyło na około 59 km. Chyba dlatego, że zimno dość było. Latem może będzie lepiej.
Kiedy wracaliśmy i znowu tankowaliśmy w Niemczech, zauważyłem, że wg samochodu spalanie nie spada poniżej 7,6 l/100km, a apka pokazała 7,7 l/100km.
Tyle jeśli chodzi o zużycie paliwa/prądu. Jedna rzecz jaką zauważałem, to praktycznie brak różnicy w zużyciu paliwa przy korzystaniu z trybu jazdy eco i normal. Chyba chyba nie ma sensu używać eco.
Wrażenia z jazdy/zmęczenie itp.
Z samochodu nie wypadłem jak zwłoki po przeżuciu. Zadek trochę bolał, bo fotele w tym aucie do najwygodniejszych nie należą, ale źle też nie było. Nogi nie bolały, plecy też były ok, bo fotel kierowcy da się fajnie ustawić.
Hałas w aucie nawet przy większych prędkościach uważam, że nie jest duży, choć przednie słupki i lusterka trochę huczą. Ale na akceptowalnym poziomie. Porównując to np. do Camry 2021, którą jeździłem przed tą ravką, uważam że obecnie użytkowany samochód jest zdecydowanie cichszy. Rozmawiając nie musieliśmy podnosić głosu, a radio też spoko sobie grało i nie było konieczności zwiększania głośności, kiedy zwiększaliśmy prędkość.
Auto prowadziło się bardzo fajnie, dobrze się zbierało, kiedy trzeba było wyprzedzać.
Generalnie auto jest ok i nie daje powodów do narzekań, choć moje spalanie nie bardzo chyba pokrywa się z tym co w necie gadają i pokazują. A mówią o zużyciu na poziomie nawet od poziomu 6,4 w górę, a nigdzie nie spotkałem się z tym jak ktoś mówi, że auto bierze nawet i 8l/100km (chyba, że z przyczepą).
Dodam, że po powrocie podłączyłem auto do publicznej ładowarki w Oslo (pod domem). Auto naładowało się od 0 do 100% w 3h. Na ładowarce napisane jest: 7,2 kW.
-
Wygląda bardzo realnie. Niedawno czytałem wpis jakiegos typa który podobną trasę jechał Dogdem RAM 1500 zagazowanym i twierdził że palił śrenio 10/100 - kurna bajkopisarz
Wracając do Twojego opisu. Zwiększone spalanie w Niemczech mogło wyniknąć np. z wiejącego od przodu wiatru czy coś w tym stylu. Takie rzeczy potrafią dać różnicę 2/100 na tej samej trasie.
-
Nie zmienia to faktu, że w tarasie phev nie ma sensu zważywszy na cenę i zużycie paliwa. Tu hev zdecydowanie wygrywa i niższym zużyciem i ceną.
-
Potwierdzam Jechaliśmy a wakacje na dwa samochody, ja Camry (wiadomo 2.5) w 4 osoby na pokładzie i pełnym bagażnikiem, a zięć BMW 3 sedan plugin (silnik 2.0) dwie osoby dorosłe i dziecko też z pełnym bagażnikiem (czyli mniej towaru, bo tam dużo mniejszy bagażnik). Po 3000 km Camry spaliła 0,5 ltr mniej na każde 100 km.
-
Ja rozumiem że PHEV w trasie traci sens. Jeśli jednak ktoś jeździ tez sporo "po mieście", nawet tak 150 km dziennie to te 30-40% pojedzie tylko na prądzie. A to że w międzyczasie zdarzą się 3-4 trasy to i tak nie zmieni faktu że w ogólnym rozliczeniu PHEV się opłaci.
A co do masy - dobra, chatgpt wyliczył że PHEV wazy ok 250kg więcej. Faktycznie sporo. Jak to się przeklada na zużycie paliwa to już nie wiem. Na szybko nie znalazłem żadnych testów porównawczych "w tych samych warunkach" ale przy ogólnie wysokiej masie tych aut te 250kg nie musi mieć tak kolosalnego znaczenia. Pozatym o jakich trasach mówimy? 500km? To i tak 10% przejedziemy na prądzie. Po 500km wypada zrobić pauzę - można wtedy doładować i znowu na nastepny odcinek mamy troche prądu.
Z calym szacunkiem porównanie Camry do BMW nie ma sensu. Przecież to inne auta, inne spaliniaki. Nie można tej smiesznej różnicy 0,5 zrzucac na PHEV czy HEV.
I jeszcze jeden żartobliwy argument za PHEV. Kumpel Tucsonem PHEV pojechał na narty. Słupki do ladowania były przy samej stacji wyciągu. Postój do 7 godzin. No i podjeżdzał, podpinał, dwa kroki do wyciągu i jazda. W przeciwnym razie drałowałby z końca parkingu z nartami na plecach :laugh:
-
Nie zmienia to faktu, że w tarasie phev nie ma sensu zważywszy na cenę i zużycie paliwa. Tu hev zdecydowanie wygrywa i niższym zużyciem i ceną.
Zgadzam się , dlatego wybrałem RAV 4 HEV i jestem bardzo zadowolony , szczególnie
po wyciszeniu autka / za wyjątkiem fatalnego AKU 12 , już trzeci turecki z logo TOYOTA zaczyna padać /.
pozdrawiam
-
Dlaczego PHEV w trasie traci sens? Przecież do 135 km/h pozwala jechać na samym prądzie, więc zakładając, że potem jedzie jak HEV, to na początku przez te 80 km nie spala benzyny w ogóle, więc średnio spali mniej, nawet jeżeli w trasie nie uda się doładować baterii z kabla.
-
za wyjątkiem fatalnego AKU 12 , już trzeci turecki z logo TOYOTA zaczyna padać /.
Kurde. To mi się jakiś dobry egzemplarz trafił. Zaraz czwarty rok mija i aku cały czas oryginalny. Kupiłem z ciekawości voltomierz do zapalniczki i przy rozruchu mam 11,7 V, więc chyba nieźle.
-
Dlaczego PHEV w trasie traci sens? Przecież do 135 km/h pozwala jechać na samym prądzie, więc zakładając, że potem jedzie jak HEV, to na początku przez te 80 km nie spala benzyny w ogóle, więc średnio spali mniej, nawet jeżeli w trasie nie uda się doładować baterii z kabla.
Jak jedziesz długą trasę to po początkowej fazie dodatkowa bateria jedynie dodaje kilogramów a przez to podnosi spalanie.
-
Jak jedziesz długą trasę to po początkowej fazie dodatkowa bateria jedynie dodaje kilogramów a przez to podnosi spalanie.
Jaka jest różnica wagi między HEV a PHEV?
-
Jadąc PHEV prędkością autostradową ile km da radę na prądzie przejechać?
-
Jaka jest różnica wagi między HEV a PHEV?
Pisałem wyżej. W.g ChatGPT ok 250kg
-
Jadąc PHEV prędkością autostradową ile km da radę na prądzie przejechać?
Ona na prądzie może jechać z max 135km/h i przy takiej prędkości bateria znika 2×szybciej. Co zarobi na starcie w trasie, straci z powodu wagi. Ja jednak w 80-90% poruszam się "wokół komina" i mam gdzie toto ładować, dlatego bardzo poważnie rozważam zakup PHEV.
-
Ja mam Phev i jestem bardzo zadowolony. :)
Na co dzień śmigam na prądzie praca/dom i wystarcza spokojnie dla mnie.
-
Jadąc PHEV prędkością autostradową ile km da radę na prądzie przejechać?
Ona na prądzie może jechać z max 135km/h i przy takiej prędkości bateria znika 2×szybciej. Co zarobi na starcie w trasie, straci z powodu wagi. Ja jednak w 80-90% poruszam się "wokół komina" i mam gdzie toto ładować, dlatego bardzo poważnie rozważam zakup PHEV.
Dlatego z ciekawości zapytałem o konkretną liczbę bo pojawiło się tu 80km parę postów wyzej.
-
Z własnego doświadczenia przy 135km/h - lato - ok. 60km, zima (temp. -8) ok. 40km
-
Nowy PlugIn będzie miał mniejszą wagę i większy zasięg. Także może mieć sens, jeżeli ktoś ma gdzie za darmo ładować.
-
To ja dodam jeszcze jedną różnicę HEV vs PHEV w trasie. HEV ma malutki akumulator który po naładowaniu do odcięcia staje się praktycznie bezużyteczny na co najmniej kilkanaście minut więc w terenach górzystych jest... bezużyteczny. Nie pomaga wjeżdżać bo nie ma z czego i nie pomaga zjeżdżać bo nie ma gdzie; akumulator przegrzany czy co i musi odpocząć więc wszystkim zajmuje się praktycznie w 100% ICE tak samo przy zjazdach praktycznie w 100% tarcie klocków o tarcze, można się bawić wirtualnymi biegami aby hamować nieco silnikiem ale to znacząco obniża komfort akustyczny i w sumie niewiele daje.
A PHEV (chyba) radośnie ładował by akumulator przy zjazdach i raczej ciężko by było go zapełnić pod korek.
-
Nie rozumiem czemu naładowany do full akumulator w HEV ma nie pomagać na podjazdach? Wiadomo, że sam nie pociągnie ale pomóc - pomoże. Co do zjazdów to kilka razy zdarzyło mi się, że itotnie naładowal się do fulla - nie było to w polskich górach tylko w Alpach i raz na włoskiej autostradzie. Wtedy układ sam używa ICE do zwalniania. Tyle ile sie da oczywiście - potwierdzam, jest głośno.
-
To ja dodam jeszcze jedną różnicę HEV vs PHEV w trasie. HEV ma malutki akumulator który po naładowaniu do odcięcia staje się praktycznie bezużyteczny na co najmniej kilkanaście minut więc w terenach górzystych jest... bezużyteczny. Nie pomaga wjeżdżać bo nie ma z czego i nie pomaga zjeżdżać bo nie ma gdzie; akumulator przegrzany czy co i musi odpocząć więc wszystkim zajmuje się praktycznie w 100% ICE tak samo przy zjazdach praktycznie w 100% tarcie klocków o tarcze, można się bawić wirtualnymi biegami aby hamować nieco silnikiem ale to znacząco obniża komfort akustyczny i w sumie niewiele daje.
A PHEV (chyba) radośnie ładował by akumulator przy zjazdach i raczej ciężko by było go zapełnić pod korek.
Zupełnie nie rozumiem twojej tezy. Mieszkam w górach i to tutaj właśnie HEV sprawuje się bardzo dobrze. Największym problemem u mnie to właśnie korodujące z "nieużywania" tarcze hamulcowe. Raz na jakiś czas muszę pamiętać by je "przetrzeć" ostro hamując.
-
Praktyka z teorią często się mija.
-
Nie rozumiem czemu naładowany do full akumulator w HEV ma nie pomagać na podjazdach? Wiadomo, że sam nie pociągnie ale pomóc - pomoże. Co do zjazdów to kilka razy zdarzyło mi się, że itotnie naładowal się do fulla - nie było to w polskich górach tylko w Alpach i raz na włoskiej autostradzie. Wtedy układ sam używa ICE do zwalniania. Tyle ile sie da oczywiście - potwierdzam, jest głośno.
Też nie rozumiem a nie pomaga bo nie ma skąd brać energii, w sensie na chwilę pomoże ale w te kilka-kilkanaście sekund pomocy się wyładuje i tyle, na akumulator wskakuje drastyczny limit ładowania że jest niższy od "zwalniania silnikiem" przez co ten nie wyłącza się w ogóle bo po odpuszczeniu gazu domyślnie auto zwalnia z mocą ok 6kW a limit na aku wynosi np. 4kW. Tym samym z 4 kW wchodzi w praktyce "na luzie" np. 2-3kW i tyle. To się nie dzieje tylko po dobiciu do maxa, wystarczy kilka (albo i nie) nieco dłuższych hamowań pełną mocą czyli prawie 40kW a bateria pomimo tego że nie zbliży się do maxa czy nie nagrzeje zbytnio też wpada w gigantyczny limit na kilkanaście minut.
Mieszkam na pomorzu, u mnie nie ma gór a wystarczy że w stronę morza będę jechał bocznymi drogami zahaczając nieco kaszuby gdzie jest taki jeden dłuższy zjazd zakończony przejazdem kolejowym gdzie trzeba mocniej zwolnić i tak zawsze aku dobiję do fulla ubijając jego możliwości na dłuższą chwilę...
Byłem w czeskich górach pod Śniezką skąd później jechałem do Szklarskiej; podjazdy spoko ale tylko zaczęły się zjazdy to aku praktycznie ubiło do samej Szklarskiej... Byłem też w Rumuni na trasach Transalpina i Transfogaraska, z tej drugiej to aku odzyskał pełną moc po bodajże 70km od szczytu a na 50 którymś kilometrze miałem spalanie 1,5l? Też oczywiście takie wysokie bo przez akumulator silnik się w ogóle nie wyłączał. "Hamując" zasilany był z kół ale po dotknięciu gazu auto jechało na elektryku a silnik na luzie.
Ja też piszę o aku NiMh, nowsze Ravki mają LiIony które pewnie zachowują się zupełnie inaczej i może w górach to faktycznie jakkolwiek działa sensownie.
Zupełnie nie rozumiem twojej tezy. Mieszkam w górach i to tutaj właśnie HEV sprawuje się bardzo dobrze. Największym problemem u mnie to właśnie korodujące z "nieużywania" tarcze hamulcowe. Raz na jakiś czas muszę pamiętać by je "przetrzeć" ostro hamując.
Tak więc albo masz Li-Iony które w danej jednostce czasu są w stanie przyjąć znacznie więcej kWh albo wskakujesz w limity i nawet o tym nie wiesz bo oczywiście auto poza nie wyłączaniem silnika spalinowego w żaden sposób o tym nie informuje a wskazówka na polu "charge" lata sobie radośnie pomimo tego że zdolności ładowania wynoszą mniej niż 10%... albo nie mieszkasz w górach ;P jeden czy dwa średnie zjazdy jeszcze da radę.
Jeszcze mi się przypomniała Corolla rodziców. Ravka jest o tyle fajna że przy jeździe powyżej 100km/h wyładowuje akumulator bardzo nisko robiąc "miejsce" pewnie na hamowanie, corolla tak nie robi. Zjeżdżając z autostrady dobiłem aku do fulla blokując je przez co przejeżdżając przez całą miejscowość z mnóstwem czerwonych świateł itp silnik nie zgasł ani razu, aku zaczął się "odtykać" dopiero 2-3 km za miastem sumarycznie po prawie 20min od hamowania na autostradzie. Pytałem wtedy o to w aso z kompletem danych jak temperatura aku, temp silników które cały czas były w normie ale patrzeli się na mnie jak na kosmitę -,-
-
Jezdze moja RAV4 PHEV 2023 ponad dwa lata. Glownie jezdze po miescie na pradzie. Jedno ladowanie starcza mi spokojnie na dwa dni jazdy - laduje w domu prosto z gniazdka. Poza miastem jezdze w trybie hybrydowym. Zuzycie paliwa zblozone do danych podanych w pierwszym poscie. Samochod swietnie sprawuje sie w gorach - mam zaliczony w zeszlym roku przejazd w ta i z powrotem przez norweskie gory i Jotunheim. W tym roku konczy mi sie leasing, a norwescy dealerzy Toyoty niestety przestali sprowadzac samochody z napedem spalinowym. Niestety nie bede mogl wziac w leasing noego PHEVa, a taki byl plan, chyba bede musial wykupic moj samochod z leasingu i jezdzic dalej. Jestem z tego samochodu i rozwiazania PHEV bardzo zadowolony. System PHEV nadaje sie tylko dal osob, ktore moga ladowac samochod w domu.
-
Ari93 - z całym szacunkiem dla Twoich obserwacji nie rozumiem Twojego tekstu, zwłaszcza z tym blokowaniem się full-naładowanego akumulatora. Nie mam takiej obserwacji ale bazuję tylko na wskazaniach zegarów. Istotnie mam LiIon na ktorych nie działa hybrid-assistant. Chwile obserwowałem car-scannerem ale po mieście więc tez chyba bez związku
-
jemu chodzi pewnie o to ze HEV ma mały aku i jadac w dół w gorach przez 10km naładujesz go na full i koniec wiecej nie przyjmie a PHEV to trzebaby zjechac chyba z K2 by nabic w pełni :)
-
No nie wiem o co chodzi. Moja obserwacja z jazdy w górach jest taka, że elektryki mocno pomagają, a doskonale to widać w spalaniu. Może faktycznie NiMH są pod tym względem gorsze.
-
jasne ze pod góre pomagają
chodzi o zjeżdżanie z pełnym aku, czyli odzysk energii i co z nią zrobić jak nie ma co ładować
-
co z nią zrobić jak nie ma co ładować
Wtedy odpala się hamowanie silnikiem i nie musza to być jakieś wielkie góry.
U mnie w Świętokrzyskim dość często się to zdarza, że aku trakcyjny pełny i silnik zaczyna straszyć - wyciem. ;)
-
co z nią zrobić jak nie ma co ładować
Wtedy odpala się hamowanie silnikiem i nie musza to być jakieś wielkie góry.
U mnie w Świętokrzyskim dość często się to zdarza, że aku trakcyjny pełny i silnik zaczyna straszyć - wyciem. ;)
To wycie to znam, ze zwykłem Rav4 i z Camry :grin:
-
Tak więc albo masz Li-Iony które w danej jednostce czasu są w stanie przyjąć znacznie więcej kWh albo wskakujesz w limity i nawet o tym nie wiesz bo oczywiście auto poza nie wyłączaniem silnika spalinowego w żaden sposób o tym nie informuje a wskazówka na polu "charge" lata sobie radośnie pomimo tego że zdolności ładowania wynoszą mniej niż 10%... albo nie mieszkasz w górach ;P jeden czy dwa średnie zjazdy jeszcze da radę.
Mam NiMH. Mieszkam w nowosądeckim. Może masz już niesprawny swój akumulator trakcyjny.
-
Ari93 - z całym szacunkiem dla Twoich obserwacji nie rozumiem Twojego tekstu, zwłaszcza z tym blokowaniem się full-naładowanego akumulatora. Nie mam takiej obserwacji ale bazuję tylko na wskazaniach zegarów.
To jest ten problem że zegary nic sensownego nie pokazują oprócz mocno umownego stanu naładowania i strzałeczek energii czy ta wchodzi czy wychodzi z baterii. W takiej Tesli to się chociaż na ekranie w obszarze gdzie ten pasek energii skacze pojawia obszar limitów rozładowania czy ładowania tak tutaj tak jak wyżej napisałem; wskazówka po charge radośnie skacze pomimo tego że np. limit ładowania akumulatora wynosi 0.
W moim prywatnym telefonie prawie HA nie włączam bo mam od tego inny na stałe w aucie ale znalazłem jeden przykład jak to powinno działać:
(https://i.imgur.com/o8LKs2V.png)
Krótkie streszczenie: o 18:55:12 puściłem gaz wyłączając silnik soc 58%, cała "akcja" odbywała się przy prędkości ok. 70-50km/h.
już o 18:56:56 zaczął wchodzić limit ładowania (z max 38,76kW) przy naładowaniu 72%
18:57:47 limit 0kW, soc 78%
18:58:46 limit zszedł na to wypłaszczenie 18,9kW przy soc 76%
19:08:48 przy soc 63% powrót aku do pełnej sprawności.
Jeszcze raz to napiszę, tak to w teorii zawsze powinno wyglądać a tak to wygląda bo naładowałem aku mocą ok 5,2kW czyli średnio nawet mniej niż bym po prostu puścił gaz bo dla 70km/h jest to 7,1kW.
SNCF - piszesz o 10km a tutaj przejechałem ile przez te 2,5 minuty, 2,5km? I to nawet nie hamowania. Jak bym hamował przy "sensownej" górce to po 20-30s akumulator byłby naładowany pod korek.
No i właśnie; hamował. Gdy akumulator w krótkim czasie przyjmie duże ilości energii to ten się "zatyka" na znacznie dłużej ale to muszę poszukać konkretnego przykładu. Po prostu pomimo tego że temperatura jest ok, stan naładowania mocno spadnie to limit siedzi i siedzi na 6-8kW.