Wiotajcie,
ledwo zyje ale tyl juz prawie zrobiony.Dlaczego no okazalo sie prawy tylni gorny talerzyk na nodze Mc Pehrsona jest juz nadzarty zabkiem czasu zmontowalem i zalozylem stary ale juz jest zamowiony i jutro odbieram i szybko przeloze i jutro beda nowe sprezyny zalozone z przodu. Juz czuje ze zaczelem znowu jezdzic limuzyna,piekna amortyzacja duzy skok swietnie dzialaja amortyzatory . Stare jeszcze nie byly w takim najgorszym stanie ale zalatwilem je tymi gumami siedzacymi pomiedzy zwojami sprezyn.Za maly skok i niedzialalo wszystko jak nalezy.Wszystko poszlo glatko .Dlaczego, wczoraj zmienialem hamulce z tylu szczeki do bebnow i przy okazji spryskalem wszystkie laczniki ammortyzatora i sruby ktore trzeba odkrecac do amorkow.Dzisiaj efekt cudotworczy wszystko sie odkrecilo bez problemu. Zostako jeszcze zrobic sprezyny z przodu. Obejrzec progi i ewentualnie zrobic znowu z blachy i wstawic ale to juz jest kosmetytka i maly problem,pozniej wszystko trysnac tectylem. bardzo wazne co roku tryskac cale podwozie .Tectyl nowej generacji do aut z plastykami. Pozniej kontroluje i niema wogule rdzy ,tylko czasami tectyl zdarty i zaczyna wisiec od tez kosmetyka,moze trochge pracy ale na dluzsza mete to oszczednosc szczegulnie jak sie malo jezdzi i woz ma male przebiegi.
Pzdr.A8 2,2
P.S tryskanie jest proste.W handlu sa blaszane puszki litrowe wysokie waskie na ktora nakreca sie specljana koncowke do frakcji ciezkich i to wszystko kompresora i jazda pluje gruba wartswa z dosc duza sila. Calosc tania i sie nie oplaca tego myc tylko sie wyrzuca. Plyn do mycia kosztuje wiecej niz cale urzadzenie.