witam
niestety nie niosę odpowiedzi - co gorsza pogłębiam wątpliwości
oto moja historyjka z corolla - gazem - spadkiem mocy - regulacjami - itp:
http://www.tkp.org.pl/index.php/topic,10586.0.htmlniestety bez happy endu! :(
moze jest tu jakiś znawca - dyplomowany albo doświadczony w ww. materii
do tego wszystkiego o czym juz pisałem w zalaczonym wątku doszły takie okoliczności jak:
- gazownik regulował mi instalacje po wymianie paska rozrządu, na ucho :/ i analizatorem spalin i mu wychodziło za dużo wędlowodorów (<chyba) zwalił na stare świece - choć sa OK, w każdym razie coś poregulował, ze jakoś tak tam te współczynnik zbił do wartosci ok. 100 jednostek.
reszta niezmienna: a skutki ciagle opłakane: mocy brak, a w konsekwencji zamiast po mieście robić na 32 ltr 290km (jak to było wcześniej) robie teraz tylko 250km! :(
A autko na prawde mialo swoja moc na gazie piękną - przed wymianą paska i potem dlaszymi konsekwencjami i kłopotami
dynamiki żadnej, silnik chodzi jak muł
Jeszcze jedno: od nowego (prosto z japonii) corolka była jezdzona przez mojego przyjaciela - autko przez 17 lat było serwisowane we francji w ASO (ale takim prawdziwym ASO, a nie to co u nas) - nawet gadałem kiedyś z tym gościam, który był opiekunem tego autka ostatniemi laty. Przede wszystkim: gość miał doskonały słuch !! regulował wszystkie śrubki jak w zegarku (i to dosławienie - nie z e w przenośni) Iprzypuszczam, ze jak za niego sie zabrali jedynie "dobrzy" mechanicy polscy to jakby sie za naprawe zagarka z młotkiem w rękach orangutama wzięli.
No i takie są skutki.
czy to tylko regulacja czy moze coś jest w mechanice albo instalacji (sprzętowego) nie tak...?
pozdrawiam wszystkich
D33