Kurcze, to mój pierwszy post (ten wyżej) i nie napisałem że prosbe kieruje do Perzan'a (jeśli Twoja ksywka sie odmienia) :D
Musisz dokładnie obejrzeć to, co zostało z czujnika w piaście. Czujnik to jest zwykła cewka nawijana bardzo cienkim drutem. Ja miałem tyle szczęścia, że wewnętrzny koniec uzwojenia ocalał i wystawał trochę, a tylko zewnętrzny urwało przy samej cewce. Cały proces był bardzo żmudny. Począwszy od wydłubania czujnika z obudowy piasty - grzałem obudowędookoła małym palnikiem, żeby plastik czujnika sięnadtopił i czujnik wyszedł. Następnie oddłubanie resztek obudowy od cewki tak, żeby jej nie uszkodzić do reszty. W końcu najgorsza część - zegarmistrzowska robota. Z lupą zegarmistrzowską w oku starałem sięzlokalizować urwany koniec zewnętrznego uzwojenia. Później trzeba odwinąć kilka(naście ? ) zwojów z zewnątrz i obadać, czy jest przepływ do wewnętrznego końca. Jak już to sięuda to jesteśmy w domu. Ja sięzaplątałem i odwinąłem kilkadziesiąt zwojów zanim trafiłem we właściwe miejsce. Mała lutownica, lutujemy przewód do końców cewki i osadzamy cewkęw kapturku na żywicy epoksydowej (w moim przypadku Distal). Na koniec osadzamy na żywicy całość w obudowie piasty tak, żeby końcówka czujnika wystawała wewnątrz tyle co oryginalnie. Na koniec zasmarowałem to wszystko grubo silikonem dla dodatkowego uszczelnienia przed ewentualnym dostępem wody i działa do dziś. ( już 2 lata) Pamiętaj, że całość konstrukcji musi być sztywna mechanicznie żeby nie było powtórki z rozrywki.
Tak jakoś to było...

Nie wiem, czy to zrobisz w aucie. Ja miałem całą obudowępiasty w domu na stole. Zabrałem sięza to jeszcze przed założeniem nowego łożyska.
O ile dobrze pamiętam to przewdy z cewki przechodzą przez taką małą płytkęi na tej płytce są punkty lutownicze, do których z jednej strony lutujesz cewkę, a z drugiej przewód sygnałowy. Cewkęna żywicy do tej płytki i bodajże dopiero całość w ten kapturek zewnętrzny.
Powodzenia.
Ps. Odmieniam sięzwyczajnie, czyli "do Perzana" :wink: