Katalizator jest jak maska p.gaz im bardziej zapchany pochłaniacz tym gorzej się oddycha. Ale bez katalizatora (maski) oddycha się swobodniej i lepiej. Nie jeździem co prawda Camry z dobrym katalizatorem, ale jeździłem Golfem (SIC) z dobrym (20% zużycia) katalizatorem i zaraz po wyjęciu. Kolosalna (no dobra nie taka kolosalna) różnica ale ekologia cierpi.
Moja Camry po wyjęciu oryginalnego katalizatora (230 kkm) i założeniu strumienicy (taki tłumik w kształcie katalizatora) odżyła, może nie na tyle żeby się ścigać z golfami (automat 2,2), ale buja się lepiej.
Katalizator jak jest nowiuśki mało tłumi wydech, ale czasy zaworowe są tak dobrane, w kolektorze nie ma "wstecznego" ciśnienia. Ale jak się zaczyna zużywać powyżej 40% to zaczyna być słabo, później zaczyna się słabiej, a później b. słabo.
Generalnie zużyty katalizator może mieć wpływ na wydajność silnika, nowy w porównaniu z tzw strumienicą niewielki.
Mówiąc szczegółowo:
Jak się nie do końca opróżni cylinder (dodatkowo przy zużytych zaworkach) ze spalin bo wydech jest nie drożny to zassie mniej mieszanki, a jak zassie mniej, to mniejszy wybuch, jak mniejszy wybuch to mniejsza siła na tłok itd........
W jakim to filmie było jak gość wsadza w wydech auta szmatę i auto nie odpala......a 4 pancerni i pies. Pamiętacie. Z katalizatorem dokładnie tak samo.