Wracając do mojego dolotu... mam go już 8 dni i co mogę powiedzieć...

Przy spokojnej jeździe nie odczuwam wzrostu czegokolwiek ( ani mocy ani nm ) przy wyższych obrotach czuć wyraźnie, że auto lepiej ciągnie ale bez przesady szału nie ma

spalanie bardzo mi się podoba, jadąc o 6 rano do pracy ok 7/8 km komputer pokazuje mi ~5.5, natomiast wracają do domu o godzinie 14 ( auto stoi na parkingu w słońcu i się grzeje ) komputer wskazuje mi ~5 przy czym mój rekord na nowym dolocie to 4.8
Mimo tego, że minęło 8 dni dalej nie mogę się nacieszyć dźwiękiem wydobywającym się spod maski

Dolot przy spokojnej jeździe mimo wszystko jest słyszalny i delikatnie sobie mruczy, oczywiście wraz ze wzrostem obrotów hałas rosnie

Wcześniej próbowałem różnych opcji, z rurami do fabrycznej puszki itp, krótki i długi dolot i muszę powiedzieć, że według mnie i komputera ta opcja jest najkorzystniejsza, cały dolot i przepustnica bez zbędnych osłon i izolacji i tak są zimne, a o to cały czas walczymy

później dolot do puszki ze spiro też nie był zły ale jednak gorszy od stożka, przez to, że mimo zimnego dolotu cała obudowa filtra zawsze była gorąca co strasznie mnie irytowało... ale przynajmniej auto zaczęło troszkę mruczeć

Co dziwne auto najwięcej paliło na fabrycznym dolocie a na dodatek na wyższych obrotach miało straszny dźwięk

Sytuacja może się zmienić na zimę ponieważ przez ten zimny dolot auto będzie się dłużej grzało ale mam nadzieję, że nie będzie tragedii
