Korzystając z tego, że miałem dzisiaj wolne postanowiłem zabrać się za dolot

Pojechałem rano na auto złom i udało mi się kupić obudowę filtra powietrza bez przepływomierza za 30 zł, kolanko sylikonowe z rozbitego stuningowanego lanosa za 5 zł, i stary filtr węglowy dostałem gratis

Stożek miałem w garażu, został mi z poprzedniego auta firmy jacki
Z obudowy filtra wyciąłem rurkę z mocowaniem czujnika, Z filtra węglowego odciąłem górę i dół, wysypałem środek i otrzymałem piękną czarną rurkę średnicy od 58mm do 76mm i z miejscem na przykręcenie mocowania. Oba elementy dokładnie dopasowałem skleiłem i zgrzałem. Przykręciłem kolano i stożek i gotowe

W aucie odłączyłem podgrzewanie przepustnicy, zdemontowałem zbędne elementy dolotu, przerobiłem kabel idący do czujnika przez odczepienie go od głównej nitki przewodów ok 10 cm wcześniej dzięki czemu zyskałem duży zapas kabla, wyciąłem dziurę w osłonie silnika, wykończyłem ją i dorobiłem mocowanie nowego dolotu i odpaliłem auto...
Odpalam... chodzi normalnie, idę po przepustnicy... dodaje gazu i wrrrr

szczerze ciary przeszły mi po plecach. Ku.wa ale dźwięk!!! Przejechałem się i nie mogłem się nacieszyć dźwiękiem nowego dolotu który naprawdę jest głośny

O mocy i osiagach nie będę pisał bo to temat Tabu

Auto na pewno nie chodzi wolniej, nie dusi się, nie przerywa... Przejechałem się po okolicy ok 5km i muszę przyznać, że przepustnica była bardzo zimna pomimo dzisiejszych upałów. Szczerze nie widzę tego rozwiązania w zimie

Ciekawi mnie spalanie które sprawdzę w poniedziałek w drodze do pracy ( dotychczas komputer pokazywał w drodze do pracy 6l a z pracy 5l ) Całkowity koszt mojego dolotu to 35 zł bez stożka, teraz dokupię do zestawu coś markowego... ale nawet gdybym wydał 1200zł na oryginalny k&n i usłyszałbym taki warkot to nie żałowałbym ani złotówki

Poniżej parę fotek nowego dolotu
