Oczywiście że takie staczanie to normalna rzecz. Przecież układ tłok-cylinder nie jest dokładnie szczelny. Między zamkami kompresja w końcu ucieknie i silnik przeskoczy. Tyle tylko że w jednym samochodzie to sięstanie na mniejszej górce, a w drugim na większej. Musisz sięw lecie podeprzeć ręcznym a na zimępomyśleć o jakimś dyżurnym kamieniu pod koło. Nie ma wyjścia.
Piszesz, że Poldek był nie do ruszenia... Niby trochęcięższy ale silnik miał większy i zdecydowanie więcej oporów do pokonania w układzie napędowym w porównaniu z Yarisem. Zupełnie inna skrzynia, pewnie inny olej w skrzyni i silniku no i sam silnik też na pewno stawiał więcej oporów w porównaniu z yarkowym. Wszystkie te czynniki składały sięna to że Poldka nic nie ruszało.
W zasadzie to powinieneś sięcieszyć, że tak lekko pracuje Ci zespół napędowy

Pozdro.