KriSSo powiem ci ze jestem zaskoczony, moze to kwestia renault'a...
No nie tylko Renault, bo w Escorcie było to samo

.
ja w Y na glebie i 16stkach na malych nierownosciach - ktorych jest wiekszosc an dorgach - mialem bardziej komfortowa jazde niz na serii....
Trochę to przeczy fizyce, no ale istotne są w sumie subiektywne odczucia. Po to tych zmian dokonujemy.
dlatego powiedizalem juz dawno ze niski profil zawsze bedize goscil w moim aucie bo jest zdcydowanie wiecj plusow niz minusow....
Znowu subiektywnie, bo obiektywnie to plusów jest znacznie mniej niż minusów

, np
1. Mniejszy komfort.
2. Zwiększone zużycie paliwa.
3. Zwiększone zużycie podzespołów zawieszenia.
4. Większy koszt zakupu opon.
5. Zwiększone prawdopodobieństwo uszkodzenia opon.
6. Zwiększone prawdopodobieństwo uszkodzenia felg.
Nie piszę tego, by się wymądrzać. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że liczbą plusów i minusów zawsze można manipulować w zależności od potrzeb, upodobań i oczekiwań hehe. Poza tym są jeszcze plusy dodatnie i ujemnie :D.
co do babli to dziwna sprawa - ja smigalem kilka seonow i o zadnych bablach nie bylo mowy a nie raz zaliczylem konkretna dziure!
No cóż, to wskazuje na to, że nie ma jednoznacznej reguły. Tobie sie udało, a mnie nie. Zatem potencjalny chętny zakupu tego typu kół musi liczyć się z faktem, że mu się trafi jak Tobie .... albo tak, jak mnie

.
faktycznie kregoslup czasmi bolal, ale nie ze wzgledu na kola a wlasnie na te sprezyny!! (to wiem napewno bo wczesniej smiaglem poprzednim Y na tych kolach i seryjnej zawiesze....)
Tak, zgadzam się. Utrata komfortu spowodowana zastosowaniem niskiego profilu jest mniejsza od tej, która towarzyszy zmianie zawieszenia. Zgoda

225/40/18 jest kolem zdecydowanie wiekszym (czyli 'mniej wpada' w dziury), a w dodatku profil opony jest troszke wyzszy niz w Y 195/45 - co jak gdyby niweluje mase auta i wychodzi mniej wiecej na to samo....
Zgadza się. Pomimo większej ilości gumy, masa i nacisk są znacznie większe, niz w Yarisku. Czyli na jedno wychodzi. A ponieważ na jedno wychodzi, to wolałbym jednak 225/45/17, bo 195/45 to dla mnie ciutkę mało. 17-tki też ładne i oponki tańsze zarazem.
gdyby nie byly tak duze przeskoki w cenie zalozylbym 235/40/18 i wtedy to jzu wogole bylaby jazda nawet po dziurskach jak bajka....
W zasadzie tak, ale między 235/40/18 a 225/40/18 różnica nie jest znaczna, dlatego lepiej jednak 17-tki. Co prawda, między profilem 225/45 i 235/40 różnica też jest niewielka, to jednak masa 17-tki jest mniejsza i mniej bije.
co do zawiechy to przy moim trybie i czasie eksploatacji auta nie widze mozliwosci aby sie 'zajechalo'!;)
Rzeczywiście, jeśli mało jeździsz, można się skusić. Ja jeżdżę sporo (jakieś 30 000 rocznie) i w moim przypadku chyba nie ma już sensu.
a wracajac do germani to naprawde tam na 18stkach to jezdzi kazdy
Nooooo, bez brawury. Wiem, czepiam się, ale na pewno nie jeździ każdy hehe. Sporo tam i mniejszych kół. Przeca german style, to nie tylko wąska 20-tka, ale również 9 i 10 x 14

.
- tam gro aut w srerii ma takie kola, a jak ma sie ochoty na mody to 20 no do golfa..... - najleprzym przykladem sa nie mieckie fora ....
No tak, racja. Ale i u nich na takich 20-tkach to nie jest za wesoło. Zdecydowanie lepsze drogi od nich mają w Skandynawii, albo np w Singapurze. Tam to jest dopiero miodzio.
Ogólnie rzecz umując - ja uwielbiam duże koła i sportowe zawieszenia. To naprawdę sprawia dużo przyjemności. Lecz po paru latach doświadczeń (a może raczej z upływem lat i wieku ?

) po prostu sądzę, że w naszych warunkach trzeba ... szukać mocnych kompromisów.
P.S.
Miło mi się z Tobą gawędzi

.