Forys,
Niedawno kupiłem IV gen. wer. kanadyjska bez gazu, ale 2.2. Cena była dużo poniżej 20k, więc jestem przekonany, że 3.0 za 20k bez gazu jest spokojnie do dostania.
Samochód jest powypadkowy (mocno uderzony w tył) - naprawiony moim zdaniem dobrze, zawieszenie i hamulce ma do małego remontu, alaram był do wymiany (powodował dziwne problemy z elektryką). Biorąc pod uwagę moje obecne niesamowite zadowolenie z tego samochodu, mogę sobie wyobrazić, że w 3.0 to bym chyba dostał "organizmu" z zachwytu.
- Auto przy prędkości 120 jeszcze ma spory zapas przyspieszenia nawet w wersji 2.2, a co dopiero 3.0

- w IV generacji jeździ się bardzo przyjemnie podczas deszczu - jest bardzo cicho, ale dużo na pewno zależy od opon, wycieraczki są wydajne i mają dobrą regulację przerywania
Światła rzeczywiście słabiutkie w porównaniu do nowych generacji samochodów. Za to z tym zarzucaniem d.upy to chyba przesada. Do 160km/h trzyma się drogi doskonale i wcale nie buja. W 2.2 przy tej prędkości jest cicho i można spokojnie rozmawiać, w przypadku 3.0 jest pewnie jeszcze lepiej, bo obroty niższe.
Jeśli samochód, który będziesz oglądał, będzie wizualnie w dobrym stanie, a podczas szybkiej jazdy nie będzie go ściągało, nie będzie nic w środku skrzypieć ani hałasować, to się za długo nie zastanawiaj, tylko bierz. Frajda jest przednia, śmiem twierdzić, że Twój obecny samochód będzie miał wyłącznie jedną przewagę - diesel (no, może też nowocześniejszy wygląd deski rozdzielczej)
III gen. rzeczywiście wygląda lepiej, chociaż IV ma wg mnie fajniejszy tył. Za to w IV gen. jest ciszej podczas jazdy z dużą prędkością (poprawiono znacznie opływowość i zmniejszyły się szumy powietrza).
Jak do tej pory znalazłem tylko jedną wadę Camry - nawiew powietrza. W porównaniu do np. Mercedesów, to tu jest po prostu żenada.
Jedna uwaga: do ceny zakupu nie zapomnij doliczyć ok 2k na doprowadzenie samochodu do porządku po poprzednim właścicielu. Z mojego doświadczenia wynika, że ZAWSZE jest jakaś przyczyna sprzedaży samochodu, która oznacza konkretne koszty naprawy.
Jeśli koszt paliwa rzeczywiście nie będzie odgrywał roli, to gaz po prostu wywal i będzie dobrze. Nie ma się co bać zagazowanych samochodów, w wyniku jazdy na gazie nie mogło się stać nic aż tak strasznego żeby nie dało się tego naprawić nie rujnując się.
pozdrówko
wm