Amen, maniek, święta racja2 auta oba japońskie (yaris składany w Japonii)
Toyota Yaris Verso 1,3 VVTi-2001 56kzł kupiony nowy
Koszty napraw - 500 (ASO) + opony + lakiernik ale z AC
Awaryjność - raz laweta (Assistance) bo ktoś głupio pociągną przewody od immobilisera (ASO)
Dodaktowy koszt AC - bo nieubezpiecz auta 5 letniego
Przebieg - 60kkm
Komfort - średni, ale pakowne tyle że głośnie i bez automatu

Spalanie - 5,6-6 średnio miasto wg komputera
Cena na dziś: max 19 kzł
Camry 2,2 93 automatZakup 2004 - 22kzł - przepłaciłem ale warto było
Koszty napraw - 1500 zł + lakiernik 1kzł ale to raczej dla estetyki (polerka i wymiana 1 błotnika bo zaczął pryszczyć) + opony
Awaryjność - 1 sznurek bo debil mechanik jak wymieniał przegub to nie założył oryginalnego zabezpieczenia tylko jakiś drucik i się półośka wypieła przy ostrym skręcie na parkingu.
Przebieg w tym czasie - 60 kkm
Komfort - nie porównywalny, (ale to nie Lex)
Spalanie - LPG 11-12 L, Pb - nie sprawdzam leje do pełna i co jakiś czas wyjeżdzam do zera międzu tankowaniami gazu (na 3 zbiorniki gazu), ale szacuję że przy mojej jeździe jakieś 10L
Cena na dziś: 12-15 kkzł (ale nie sprzedam za tyle choćby ktoś padł na kolana)
Strata na Jarowozie w ciągu 5 lat - 37 kzł
Strata na Camry w ciągu 2 lat - 10 kzł
Pomyślcie co by było jakbym do Camry wrzucił 37 kzł, miałbym auto w stanie takim, że nowa Camry 2006 spaliła by się ze wstydu pod względem mechanicznym. Nie ma o czym gadać.
Koszt odtworzeniowy auta jest o połowę niższy niż jego zakup, nie dotyczy to aut koreańskich, francuskich i włoskich. Jak masz 60kzł na nowe auto to kup stare w tej marce za 10 kzł wrzuć 20 kzł a wyjdzie na to, będziesz miał paliwo za darmo przez parę ładnych lat.
Mam możliwość albo jeździć Camry albo Jarowozem. Do Jarowozu nie wsiadam, chyba, że muszę.
Nie namawiam nikogo do Camry bo ja popełniłem błąd wtedy powinienem kupić od razu Lexa. A teraz nie mogę się rozstać z Camrakiem bo nie, ale to już zupełnie inny wątek.
W każdym razie, jak się nie ma pojęcie o samochodzie to trzeba kupić nowy np Talię tanio łatwo popularnie. Jak się ma trochę pojęcia i minimum zmysłu estetyki to tylko auto z lat dziwięćdziesiątych albo mustang AD 1969.
Później auta robione są z butelek po napojach, puszkach po piwe i innych śmieci zresztą przejdźcie się do salonów.
Jest jedna wada starego auta: trzeba je kochać i pamietać o naprawach jak się coś dzieje.