Właśnie tak się zastanawiam... u mnie gumy, trzymające magiel mają 17 lat i trochę ponad 400kkm.
Układ kierowniczy dostaje ciągle po dupie, jako, że powoli nie jeżdżę, a większość zakrętów traktuję ambicjonalnie.
Auto jest od nowości w naszym kraju, więc nie ma mowy o tym, że miało przez -naście lat germańskiego drivera, i germańskie drogi pod sobą.
Luzów brak... cud jakiś, czy co ?
Nie mam zamiaru się mądrzyć, ale głównym błędem kolegi Nigera jest to, że zamiast wleźć pod auto ( nawet bez kanału ), próbuje zdiagnozować usterkę przy pomocy łącza internetowego i klawiatury

Rozumiem brak czasu, sam nie mam kiedy zrobić przy własnym zawiasie, mimo, że tu i ówdzie stuka, jednak doświadczenie podpowiada mi, że najlepiej diagnozować samochód siedząc pod nim, bądź jadąc nim, a komputer niewiele jest w stanie wskórać, zwłaszcza przy IIIgen Camry.
pzdr