Witaj Marek.
Z uwaga zapoznalem sie z Twoimi wypowiedziami.
Moge pisac tylko o Toyocie.
- Pomiedzy 2.2 a 3.0 faktycznie moze byc 2, 3 litry roznicy gazu. Przy Pb roznica bedzie wieksza. Średnie spalenie z ostatniego 1000km 12.8 w cyklu mieszanym (60% zakorkowane miasto, pierwsza moja V6 palila 20l lpg)
- Auto napewno wieksze wewnatrz od BMW, szkoda ze FWD.
- Nawet najprostrzy gaz moze byc trwaly i bezawaryjny (zarowno 2.2 jak i 3.0).
- Prawidlowo uzytkowana i serwisowana Toyota jest niezawodna, a ewentualne ceny w odniesieniu do czestotliwosci napraw dosc niskie.
- Moim zdaniem 2.2 automat odpada - tylko manual.
- Trudno znalezc naprawde zadbany egzemplarz (apetyt rosnie w miare jedzenia - jezdze trzecia z kolei Camry - 2x 3.0, 1x 2.2, ta ostatnia w zasadnie bezwypadkowa).
- Auto praktycznie nie rdzewieje.
- Hamulce sa bardzo dobre (wydaje sie ze bardziej skuteczne w 2.2).
- Szyberdachu nie boj sie, chyba ze nieoryginalny. Produkt fabryczny jest trwaly i niezawodny, jednak obniza wysokosc podsufitki, a gdy odsuniesz "zaslonke" slychac roznice w doznaniach akustycznych.
- Automat - temat rzeka. Tyle samo zwolennikow co i przeciwnikow. Dwukrotnie miałem powazny problem z automatem, a i tak uwazam ze nie ma lepszej skrzyni. Z roznych powodow, w tym zdrowotnych, będę chciał znowu wsiasc w automat, ale tylko z silnikiem 3.0.
- Zapraszam do Lublina, przejedziesz sie 2.2.
Aktualnie jezdzę europejska wersja Camry '93 2.2 manual z gazem (wczoraj stuknelo 248000km) i chce sprzedac swoj samochod

Chetnie i rzetelnie odpowiem na inne pytania.