Podjąłem nieodwracalnie decyzję o demontażu instalacji LPG... i szczerze mówiąc nie wiem jak się do tego zabrać.
Własnymi siłami odpada (laik kompletny). Stąd prośba o podpowiedzi.
Mieszkam w Lublinie. Nie wiem jak formalnie powinno się to odbyć. Nie ukrywam również, że chciałbym jakoś korzystnie pozbyć się tej instalacji.
Sprawa wygląda następująco:
Instalka II generacji założona przez poprzedniego właściciela w Radomiu, butla stako (bagażnik, nie koło- 42 litry bodajże), stag (był 100, została obudowa, wymieniony na szybszy już przeze mnie - bodajże stag 200), reszta tej ciekawej konstrukcji to landi/ lovato / tomasetto.
Instalka pracuje (pracowała do końca 2006 - od tej pory jeżdżę wyłącznie na benie) normalnie. Dwa wystrzały gazu z powodu wadliwie działającego zabezpieczenia i wilgoci przy nowych przewodach, kopułce, palcu, świecach.
Po regulacji zaworów już zostanę na benzynie. Chcę się pozbyć jedynie balastu. Ktoś ma doświadczenie albo mógłby polecić kogoś w okolicach? Najfajniej byłoby to sprzedać. Proszę o wskazówki.
Autko carina 1.6 1997 bez LB