Witam!
U mnie kilka razy zdażyło się podobnie tzn wkładam kluczyk do stacyjki przekręcam a tam tylko dziwny syk i nic i tak dopiero za trzecim razem zapala :( nie wiem co się dzieje właśnie odstawiłam go do warsztatu i czekam na tel od mechanika. Mam nadzieję, ze to nic poważnego. Zdazyło mi się to może 3-4 razy i nie za każdym razem rano tak jest, czasami odpala normalnie bez żadnego problemu. Ostatnio jeżdżę na PB jakoś nie po drodze mi na stację zatankować gaz
Pytanie przy okazji: jak często jeździcie na przegląd i regulację gazu?? Raz czy dwa razy w roku?? Czy tylko kiedy coś się dzieje?? Bo do tej pory przekonana byłam że gaz trzeba regulować przed i po zimie, a ostatnio facet dał mi do zrozumienia że niepotrzebnie mu czas zajmuje skoro wszystko działa i jest ok :(
Pozdrawiam!!!
to teraz ja opowiem krotko moja historie. Mialem podobne przyczyny, zapalalem samochod na benzynie obroty byly wysokie, a pozniej zaczynaly falowac tak wprzedziale od 1000 do 200 a czesto gasl. Jezdzic jezdzil niezle ale cholernie duzo. Rozkrecilem przeply palil no i strasznie nim telepalo jak sie zatrzymywalem. Czesto jak odpalalem samochod to od razu gasl. Komputer o dziwo nie pokazywal zadnych bledow. Problem odkrylem przypadkiem sam. Przeczytalem gdzies o tym zeby w 3vz-fe zubozyc mieszanke za pomoca regulacji przeplywomierza. Rozkrecilem przeplywomierz i zobaczylem ze sie blokuje w pewnej pozycji - rozkrecilem go caego + pilniki +papier scierny i juz chodzi rewelacyjnie, pozatym wyregulowalem sobie sprezyna odpowiendie jego nastawy i juz na benzynie smiga rewelacyjnie.
Co do gazu to wysokie spalanie bylo spowodowane totalnym rozlegulowaniem gazu, gaz sie poprsotu wlewal do silnika wiec i palil 25 litrow i smierdzaielo czesto gazem. Po regulacji spalaie wrocilo do normy 16 litrow ale pojawil sie problem z gasnieciem przy hamowaniu z duzych predkosci. Odkopalem gdzes stare posty mańka i pisal tam o kompensacji. Wiec dlugo nie myslalem i od razu wężyk, dziurka w obudowie filtra powietrza i podlaczylem parownik do filtra. Problem gasniecia ustal natychmiast, co wiecej ustal problem malejacych obrotow przy ostrym hamowaniu - teraz sa bardzo stabilne. Za to samochod sie totalnie zamulil na gazie wiec musialem podkreic srube i pewnie mnie czeka kolejna regulacja. Ale powiem tak - kompensacja to jest to - a nie zatykanie wlotu powietrza czy kierowanie rury dolotu w inne miejsca. 5 minut roboty a duzy problem odpadl. ;D teraz juz tylko zostalo wyreguowac zawory i wymienic przednie amorki, Pozniej odmaluje i odpicuje ten silnik i luuuzzzz ;D