co konkretnie masz na myśli pisząc generalkę?
1) Nowe tłoki, pierścienie, panewki główne i korbowe - jakieś 7 stówek
2) Komplet uszczelnień - około 900
3) Szlif wału i tulei cylindrów - 500-700
4) Nowe gniazda zaworowe utwardzane pod gaz ( 16x40-50zł ), dotarcie zaworów, sprawdzenie szczelności, planowanie płaszczyzny głowicy- jakieś 2 stówki, ewentualnie jeszcze wymiana prowadnic i zaworów na nowe, a to już znacznie zwiększa koszty
5) Pasek rozrządu i paski osprzętu, rolki, pompa wody - 4-5 stówek
6) Pompa oleju - cała nowa, albo regeneracja - 300-800
7) Olej, płyn chłodniczy - okołó 3 stówek
Do tego oczywiście robocizna i to, o czym zapomniałem. Jak widać poprzednia kalkulacja była mocno optymistyczna.
I to jest generalny remont silnika, a nie że ktoś wymieni uszczelkę pod głowicą, zrobi uszczelniacz na wale, wymieni olej, i majaczy, że "ma silnik po generalce"

Z tego, oczywiście, można sobie wybrać to, co konkretnemu silnikowi trzeba zrobić - nikt rozsądny nie będzie szlifował wału, jeśli trzyma on nominalne wymiary, itp.
można przed kupnem silnika odpalić go w aucie i wtedy już możesz, coś określić więcej,
Owszem, wtedy tak. Jadę, mierzę kompresję i ciśnienie oleju, i wtedy mogę zaryzykować kupno. Nikt mi jednak nie zagwarantuje ( ani ja nikomu, sprzedając używany silnik ), że nie będzie brał oleju, czy że po 10kkm nie odda ducha. Już jedną fałkę kupiłem "na piękne oczy", i nawet nie odpaliła, a sprzedający przez telefon powiedział, że "pewnie pan nie umie podłączyć".