Wybaczcie być może głupie pytanie (wykazać, że nie jestem mądry postaram się w większości postów ;p ). Nigdy toyoty nie miałem i teraz trafiłem na tą Rav 4, więc rozpoznaję toyotę w praktyce i trochę na ślepo sobie rozumuję na różne takie tematy. Oto jeden z nich...
Jak się zrobilo zimno (u mnie juz bywa -8, -10 w środku nocy), to silnik od razu po odpaleniu wchodzi na obroty tak ok 1200. Jak jadę kilkanaście kilometrów do pracy, silnik już jest nagrzany jak dojadę to na jałowym mam normalne 800 czy ileśtam. Silnik załapuje temperaturę po jakichś 3,4 kilometrach. Jak przejade 7-8 to już jest prawie 90st. Dodatkowo - jak było ciepło to bestia mi paliła 7-7,5. Teraz jak się wściekła to pali 8,5-9. Albo przestała mnie lubić albo małpa ma okres jakiś czy co...??
Wygląda mi to na to, że mam dogrzewacz (miałem w Fordzie Galaxy i sprawa wyglądała identycznie). Mam? Tylko nie mogę znaleźć przycisku "idle up" nigdzie. Mam dogrzewacz automatyczny?