Autor Wątek: Ładowanie "zeszło"  (Przeczytany 9987 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline xmikolajx

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 153
  • Płeć: Mężczyzna
Ładowanie "zeszło"
« dnia: 01 Czerwca 2007, 19:17:00 »
Niespodzianka, od dwóch dni jeżdżę na baterii. Po uruchomieniu silnika kontrolka ładowania nie zgasła, po chwili zgasła ale ładowania nadal nie było (widziałem po jasności świateł), po chwili znów się zapaliła na sekundę zgasła i ładowanie wróciło, (trochę zagmatwany opis ;) ) jednak następnego ranka ładowanie już nie działało.
Instalacja, bezpieczniki, napięcia sprawdzone - bez usterek. Zdemontowałem alternator, dokonałem wstępnych pomiarów, dziś wieczorem przelutuję wszystkie diody, choć pomiar wskazuje że są sprawne, szczotki także ok, pozostaje w zasadzie tylko regulator. Cena JC podobno 140zl, o ile nie doszło do pomyłki.
Czy ktoś ma doświadczenie w tojotowych alternatorach ? Chciałbym na 100% ustalić, że to regulator zanim go kupię. Sprawdzę jeszcze wg instrukcji zachowanie po zwarciu styku F do masy (praca bez regulacji? :roll:).

Pozdrawiam
In (T) we trust.

Premier

  • Gość
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #1 dnia: 02 Czerwca 2007, 15:07:36 »
Mi ostatnio padł alternator tyle że w TD. Najpierw skończyły się szczotki które kosztowały grosze. Później padły diody. Kontrolka ładowania w ogole się nie zapalała aż w końcu rano silnik nie dał się uruchomić bo akumulator padł.  Dałem do regeneracji za 200 i mam wsio jak nowe, łacznie z regulatorem którzy panowie fachowcy niechcący spalili. A 140 za nowy to coś sporo chyba. Jeśli masz zwarcie to raczej diody, bo regulator to  reguluje napięcie tylko. Nie dam głowy bo aż takim fachowcem nie jestem. Podjedź do jakiegoś elektryka to od razu Ci powie.
« Ostatnia zmiana: 02 Czerwca 2007, 15:09:22 wysłana przez Premier »

BabciaEwa

  • Gość
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #2 dnia: 02 Czerwca 2007, 16:26:26 »
W mojej ostatnio było odwrotnie - alternator za dużo wydalał, czego efektem była zniszczona bateria i konieczność zakupu nowej.  :-o
Majster rozebrał alternator na czynniki pierwsze i okazało się, że gdzieś tam w środku zwarły się były dwa przewody i całe nieszczęście "bez to". Regeneracja kosztowała tak, jak u Premiera ok. 200 zł. Teraz jest wszystko ok.  :grin:

Offline xmikolajx

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 153
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #3 dnia: 02 Czerwca 2007, 21:03:49 »
Zatem co następuje:

Podłączyłem alternator w warunkach domowych do akumulatora:

"+" na zacisk B (nakrętka 10mm)
"+" na regulator ładowania do zacisków S, IG

  ____|______|______
 |                            |
|     |        |          |   | 
|   S|    IG |        L |   |
|___________________|

L to zacisk kontrolki ładowania (nie podłączałem)

"-" masa

Słychać było lekkie burczenie-bzyczenie z alternatora, koło pasowe nie stawiało żadnego oporu podczas próby obrotu.
Zwarłem zgodnie z manualem zacisk "F" do masy - co daje nam pełne 12V na uzwojenie wzbudzania - czyli wirnik. W tym momencie popłynął potężny prąd przez moją "zworkę" - przewód się bardzo zagrzał (przekrój taki jak w kablach zasilających pralkę itp), czyli popłynął niemal prąd zwarcia. Oczywiście odruchowo i poparzeniowo :) odłączyłem go po około sekundzie. Mocno zagrzał się regulator i ... alternator zaczął pracować poprawnie - prawidłowa reakcja koła pasowego na obrót (opór), brak ładowania (oporu koła pasowego) po osiągnięciu powyżej 14,4V na akumulatorze.
Rano powtórzyłem test, oczywiście przy podłączaniu "F" do masy nic niepokojącego się już nie działo.

Wnioski:

Uszkodzony jest albo wirnik albo regulator ładowania, któryś z nich miał zwarcie. Kiedy popłynął tak duży prąd, albo w wirniku coś się "upaliło" i uzwojenie odzyskało swoją prawidłową rezystancję (i sądzę że to jest bardziej prawdopodobne), albo w regulatorze napięcia coś się upaliło-zespawało i zaczął prawidłowo sterować napięciem na wirniku.
Obecnie alternator jest znów w aucie, przejechałem około 50km i jak dotąd działa poprawnie, ale sądzę że nie mogę mieć do niego większego zaufania.

Pozdrawiam
In (T) we trust.

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #4 dnia: 27 Grudnia 2007, 07:46:06 »
Kupujesz w Toyocie szczotki z trzymaczem i zmieniasz nic nie tzreba wymontowywac z silnika.
Pzdr.Camry 2.2.
P.S te operacje wykonujemy po okolo 300 000km

KaeRBe

  • Gość
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #5 dnia: 29 Grudnia 2007, 00:20:53 »
ja bym na twoim miejscu dokładnie wyczyścił komutator papierkiem ściernym i wyskrobał igłą jego szczeliny.

Pozdrawiam :)

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #6 dnia: 29 Grudnia 2007, 14:48:14 »
Alternator Toyoty nie posiada komutatora tylko dwa pierscienie slizgowe  na ktorych pracuja dwie szczotki weglowe.
Komutator byl miontowany w pradnicach DC czyli pradu stalego i wtedy tak sie robilo czyscilo po kawaleczku kazda szczelinke,ostatnie jakie pamietam to byly w Volvach Amazon z lat 60 tych i Volvo PV jeszcze wczesniejszych a z angieskich to Ford Cortina 69 poczatek lat 60 tych wszystkie niemieckie bryczki 6V i 12V. Byly to Ople, Fordy Taunusy,BMW, Mercedesy juz mialy alternator byly bardzo awargandowe w tych latach. Ale to juz historia ktora chyba nigdy nie powroci.
pzdr.Camry 2.2 milo wspominac te czasy motoryzacji.

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #7 dnia: 29 Grudnia 2007, 14:56:05 »
Witaj Mikolaju,
Najprosciej jest pojechac na zlomowisko i zakupic odpowiedni (alternator z gwarancja) zamontowac i jechac.Po uruchomieniu silnika odczekac okolo dwoch minut zanim zacznie ladowac.
 Z  silnika Camry  2.2 pasuje alternator z silnika Cariny 3 dajemy troszke dluzszy pasek wileloklinowy.Mowa o Ukladzie silnik alternator i kompresor AC.
Wszystkie kontakty i mechanicznie pasuje.
Pzdr.Camry 2.2

Offline xmikolajx

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 153
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #8 dnia: 02 Stycznia 2008, 04:10:03 »
Póki co alternator od czerwca działa bezawaryjnie...

Ps od Previi też pasuje, widziałem na aukcji wyglądał identycznie, oznaczenie też takie samo.
In (T) we trust.

Offline Camry 2.2

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 962
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #9 dnia: 02 Stycznia 2008, 07:09:34 »
Mikolaju,
zrobiles blad nie podlaczajac kontrolki ladowania,ta mala zaroweczka jest bardzo waznym elementem w procesie wzbudzania.
Pzdr.camry 2.2

Offline xmikolajx

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 153
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #10 dnia: 02 Stycznia 2008, 22:24:58 »
Nie podłączyłem jej tylko podczas testu (na podłodze w piwnicy ;) )
W aucie jest oczywiście wszystko jak być powinno.

Pozdrawiam
In (T) we trust.

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #11 dnia: 06 Stycznia 2008, 18:56:18 »
Witam.

Dziasiaj jak parkowałem pod blokiem u babci stało się coś bardzo dziwnego :oops:. Najpierw szyba się sama otworzyła i nie da zasunąć, nie ma świateł dziennych, nie ma ładowania, nie działa obrotomierz, prędkościomierz, dmuchawa i nie swieci się zadna kontrolka. Dodam, że spaliła się żarówka od świateł mijania ale wątpie że ma ona coś wspólnego z tym wszystkim. :embarassed: Wszystkie bezpieczniki sprawdziłem są ok.

AGILESS

  • Gość
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #12 dnia: 06 Stycznia 2008, 20:53:15 »
Witam.

Dziasiaj jak parkowałem pod blokiem u babci stało się coś bardzo dziwnego :oops:. Najpierw szyba się sama otworzyła i nie da zasunąć, nie ma świateł dziennych, nie ma ładowania, nie działa obrotomierz, prędkościomierz, dmuchawa i nie swieci się zadna kontrolka. Dodam, że spaliła się żarówka od świateł mijania ale wątpie że ma ona coś wspólnego z tym wszystkim. :embarassed: Wszystkie bezpieczniki sprawdziłem są ok.


A czy w ogóle coś działa ??
Czy silnik reaguje, napisz co się dzieje po przekręceniu kluczyka ??
Niesamowitą rzecz tu opisałeś.                                                       

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #13 dnia: 06 Stycznia 2008, 21:33:54 »
A czy w ogóle coś działa ??
Czy silnik reaguje, napisz co się dzieje po przekręceniu kluczyka ??
Niesamowitą rzecz tu opisałeś.                                                       


Działa podswietlanie deski rozdzielczej, wszystko to co sie świeci przy otworzeniu drzwi(kontolka, światełka w drzwiach i w światło w dachy), radio, światła są(oprócz dziennycz), kierunki tez. :-(

Po przekreceniu kluczyka zapala sie tylko kontrolka poduchy i gasnie zaraz jak zawsze. Silnik odpala normalnie..
 :-( :-( :-(

KaeRBe

  • Gość
Odp: Ładowanie "zeszło"
« Odpowiedź #14 dnia: 06 Stycznia 2008, 22:35:00 »
Jak to możliwe?   :-o
Jedyne co przychodzi mi do głowy to uszkodzenie alternatora (np regulatora napięcia) który puścił zbyt duży prąd ładowania paląc żarówkę i część elektroniki twojej camry :(

O ile się nie mylę niedawno wymieniałeś akumulator?

Ciekaw jestem jakby się zachował regulator napięcia gdyby jedna z klem była poluzowana  :oops:

Napisz co i jak jak będziesz już wiedział  :-(


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl