Ja też nie pisałam o szarpaniu samochodu, tylko o podskokach. Trudno mi to określić , ale ostatnio jak jechałam w wakacje ze Świnoujścia to podkakiwał na każdym biegu, prawie do samego Szczecina. Nie jest to kwestia nierównej nawierzchni. To były właśnie jakieś takie denerwujące podskoki. Zresztą jak widzęto chyba tylko mi sięcoś takiego przytrafiło.