Potwierdzam to, co mówią koledzy. Do Camry za 3500 nawet nie podchodź. Moja 4 lata temu stała 17500 zł (bezwypadek), gościowi się paliło więc w dniu oględzin zszedł do 15000, ja jeszcze się stargowałem i wyrwałem za 13000

A była doinwestowana na fest i warta nawet 18000 zł - kupując nie miałem w niej do zrobienia NIC. Ani jednej części zawieszenia, nawet najdrobniejszej, ani klocków, tarcz, amorów - ideał. 95', sedan, 193 000 przebiegu. Koledzy z forum widzieli w dziale zdjęć - laleczka. Mimo to, przez 4 lata pożarła kupę pieniędzy, są rzeczy które się zużywają z biegiem czasu bo taka jest kolej rzeczy a Camry jeżeli chodzi o części do tanich aut nie należy. Wrzuciłem w nią na dzień dzisiejszy jakieś 15 000 zł (ale to już na gotowo, czyli z wymianami opon włącznie). Powtórzę jeszcze raz - w maksymalnie DOINWESTOWANY samochód wrzuciłem 15 koła przez 4 lata, nie wliczam tylko ubezpieczenia i wachy. Nie chcę sobie nawet wyobrażać co można kupić za 3500 zł. Jeżeli rzeczywiście 300 zł na wachę /mc to dużo, to zapomnij w ogóle o Camry. Spalanie w mieście 12-16 (zazwyczaj jest to 14-15), trasa 8-11 zależy od jazdy (mi udało się spalić 14).
Ja bez sarkazmu - odpuść kolego, mówię szczerze.
Pozdrawiam