Generalnie facet na aukcji napisał, że auto nie wymaga wiekszego wkładu finansowego. Gdy go spytałem co ma na myśli, odpisał:
Auto ma nieco ponad 200 tys mil
Jest kompletnie sprawne (klima, tempomat, elektryka, szyberdach, inst
gazowa)
Wkładu finansowego wymaga (jeśli komuś przeszkadza) przedarcie na szwie
siedziska kierowcy (skóra do szycia)
Regulacja mechanizmu podnoszenia szyby (wyskakuje z prowadnicy)
Delikatny wyciek oleju (0,5 ltr/3 m.ce) jakaś uszczelka do wymiany...łączny
koszt tych napraw to ok 700 zł przy czym żadna z tych usterek nie ma wpływu
na możnośc uzytkowania auta. Generalnie auto godne polecenia.
następnie gdy poprosilem zeby coś wiecej o aucie powiedzial, odparł:
Wszystkie szyby sie podnoszą
Szyba kierowcy wyskakuje z prowadnicy przy koncu podnoszenia, trzeba zdjac
tapicerke, wyregulowac na linkach albo wymienic prowadnice
mam jeszcze kilka zdjec z autohandlu, przesle.
Samochod byl uzywany przez 2 wlascicieli w polsce, ja jestem trzeci.
kupilem go od kobiety spod warszawy ktora jezdzila nim przez 3 lata, za jej
kadencji ani za mojej wypadku nie bylo. Ona rowniez twierdzi ze poprzednik
jezdzil bezwypadkowo.
byly pewnie jakies drobne otarcia ale nic powaznego.
Auto prowadzi sie dobrze
Wiecej o aucie nie wiem, nie jest to poza tym auto za 100 tys. Ma jezdzic,
byc duze i bezpieczne i tyle, takie jest moje podejscie.
Co Wy na to?
pozdrawiam